Granita - deser kawowy

listopad 30, 2006

 

 


Granita - deser kawowy

 

Składniki:
- 1 litr mocnej kawy
- 200 ml śmietany kremówki
- 3 łyżki cukru

Sposób przyrządzania:

Cukier rozpuść w gorącej kawie, odstaw do ostygnięcia. Wlej do płaskiej, najlepiej metalowej formy, wstaw na trzy, cztery godziny do zamrażalnika. Gdy utworzy się cienka warstwa lodu, zdrap ją łyżką i ponownie dodaj do niezamrożonej kawy. Czynność powtarzaj, aż powstanie gruboziarnista masa kawowa. Jeszcze raz przypraw ją cukrem do smaku, przełóż do wysokich pucharków i podawaj z bitą śmietaną.
Uwaga: kremówka jest wystarczająco słodka, można ubijać ją bez cukru lub tylko z odrobiną wanilii.

 

Smacznego !

Zdobądź prezent w postaci jednej z
500 promocyjnych płyt CD, o zawartości
wartej 632,50 zł
szczegóły :  
kliknij tutaj !

 

 

Jak zdrowo odżywiać się w pracy?

 20 rad Magdaleny Jarzynki, dietetyka z firmy SetPoint zajmującej się doradztwem żywieniowym

1 Jedz regularnie: trzy posiłki dziennie to absolutne minimum, ale dobrze jest coś przekąsić co dwie-trzy godziny. Konkretne pory posiłków nie są tak ważne jak stałe odstępy między nimi. To zapewnia stały poziom glukozy w organizmie, brak nagłych ataków senności czy rozdrażnienia.

2. Zaczynaj dzień od śniadania! Jeśli należysz do tych pechowców, którzy wstając rano, nie mogą nic przełknąć, zjedz śniadanie po przyjściu do pracy. To może być coś lekkiego i prostego - mleko z muesli, jogurt, kanapka. Śniadanie jest bardzo ważne - jeśli masz pracować wydajnie przez cały dzień, po całonocnej głodówce trzeba uzupełnić zapasy.

3. Staraj się jeść drugie śniadanie: owoc, jogurt, niewielka kanapka.W dobrej i zdrowej kanapce powinien się znaleźć plaster wędliny albo sera, dużo warzyw, a zamiast pszennej buły - pełnoziarnisty chleb i żadnych sosów, tak hojnie stosowanych wgotowych kanapkach (np. typu panini)

4. Uwaga na lunch! Musisz się zdecydować, czy lunch będzie twoim najważniejszym, podstawowym posiłkiem w ciągu dnia, czy ma być raczej lżejszy. Wiele osób de facto zjada dwa obiady - jeden w porze lunchu, a drugi po powrocie do domu, a to ogromny błąd żywieniowy. Albo jemy porządny lunch i w domu już tylko lekką kolację, albo na lunch zamawiamy zupę, sałatkę albo kanapkę, a po powrocie do domu zjadamy porządną obiadokolację.

5. Uważnie wybieraj miejsce na lunch. Unikaj fast foodów, jak również barów tureckich, chińskich itp. Jeśli masz taką możliwość, lepiej odwiedzaj bistra, bary sałatkowe, a także bary mleczne (bądź jednak ostrożny, bo niektóre serwowane tam potrawy są typu “przegląd tygodnia”). A jeśli już koniecznie musisz zjeść w fast foodzie, to wybierz sałatkę i sok zamiast szejka i cheeseburgera. Na szczęście coraz więcej sieciowych barów fastfoodowych oferuje alternatywne, zdrowsze menu.

6. Pamiętaj o tym, że wszystko, co jesz w ciągu dnia, jest posiłkiem. Nawet batonik, chipsy, pączek i jabłko. Nie traktuj ich jako nieszkodliwego wypełniacza czasu i żołądka - w żywieniowym bilansie dnia liczy się wszystko.

7. Myśl o tym, co będziesz jadł następnego dnia. Planuj swoją dietę, żeby uniknąć sytuacji, w której będziesz tak głodny, że zjesz cokolwiek, byle dużo i szybko.

8. Urozmaicaj swoją dietę, żeby nie jeść ciągle tego samego.

9. Jeśli nie masz w pobliżu biura żadnej jadłodajni o przystępnych cenach, przynoś sobie jedzenie z domu. To może być sałatka, kanapka, coś do odgrzania w kuchence mikrofalowej (w większości firm są lodówki i mikrofalówki).

10. Na samodzielnie przygotowany w pracy lunch dobrze nadają się zupy, najlepiej domowej roboty, ale mogą tez być np. zupy z kartonów. Wybierając sobie zupę do pracy, zachowujmy się jak świadomi konsumenci i sprawdzajmy, co jest na etykietach, czyli jaki ma ona skład i czy zawiera coś wiecej niz tylko puste kalorie.

11. Na lunch możesz sobie też zrobić mrożonkę.

12. Gdy już naprawdę nie masz wyboru, zamów jedzenie przez telefon, ale staraj się wybierać zdrowe menu. Jeśli to także jest niemożliwe , to kup coś po drodze do pracy.

13. Pij w pracy wodę, soki owocowe i warzywne. Uwaga na napoje - mają często prawie identyczne opakowania jak soki, a bardzo różnią się składem.

14. Uwaga na produkty light: chociaż mają 30 proc. mniej kilokalorii, nie znaczy to, że możemy zjeść lub wypić ich trzy razy więcej, bo wyjdzie na to samo. Zamiast wybierać soki light słodzone aspartamem, kup sok dobrej jakości i po prostu rozcieńcz go wodą.

15. Unikaj napojów gazowanych - one nie mają żadnych wartości odżywczych, tylko puste kalorie. Po ich wypiciu możesz tylko utyć i zwiększyć zawartośc cukru we krwi.

16. Ostrożnie z kawą i herbatą, zbyt często ich nadużywamy! Maja one działąnie diuretyczne (czyli nas odwadniają), wiec nie moga być jedynymi płaynami w ciągu dnia.W zwiazku z tym staraj się nie pić tylko mocnej, czarnej herbaty, ale także herbatki ziołowe, owocowe, zielone, czerwoną. Bardzo dobrze pobudza herbata z guaraną, którą polecam zamiast kawy - świetnie stymuluje.

17. Kawę pij najlepiej z mlekiem (jest ono źródłem wapnia).Taka rozcieńczona kawa jest łagodniejsza dla żołądka. Cukier nie jest konieczny. Bezpieczna i optymalna ilość kawy to dwie filiżanki dziennie (np. rano i około 16-17, kiedy mamy spadek formy).

18. Nie daj się nabrać na “zdrowe produkty”. Produkt nie jest zdrowy wtedy, gdy producent deklaruje tak na opakowaniu, ale wtedy, gdy świedzczy o tym skład produktu. Czytaj informacje na opakowaniu.

19. Najbardziej sprzyjająca przybieraniu kilogramów jest praca siedząca! Jeśli do biura dojeżdżasz samochodem, przez cały dzień nie ruszasz się sprzed komputera i nie masz czasu wychodzić na lunch, to staraj się chociaż brać coś do jedzenia z domu albo zamawiać przez telefon. Postaraj się jeść regularnie.

20. Praca na zmiany utrudnia zdrowe odżywianie. Przy takim trybie pracy nie zawsze można zachować stałych pór podawania posiłków, staraj się chociaż zachować stałe odstępy między nimi.

Zródło : gazeta .pl

Warto przeczytać :

Zdrowe odżywianie
Odkryj jak ważne dla Twojego zdrowia i samopoczucia jest prawidłowe, zdrowe odżywianie.
szczegóły : kliknij tutaj

 

 


Babskie humory czy trudne dni?

 

Kiedy przychodzą „te dni”, czujesz, że zamieniasz się w kogoś, kogo nie sposób polubić? Do furii doprowadza Cię chłodna herbata lub deszcz za oknem, płaczesz, bo właśnie urwał Ci się guzik w koszuli, nie potrafisz skoncentrować się na gazecie z programem telewizyjnym, a do tego tyjesz. Spokojnie, to „tylko” PMS.

 

Te trzy groźnie brzmiące literki to skrót od angielskiego określenia Premenstrual Syndrom, po polsku określającego zespół napięcia przedmiesiączkowego, który doskwiera ponad połowie dojrzałych płciowo kobiet, szczególnie tych pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. To co przez wielu postronnych obserwatorów jest złośliwie określane „babskimi humorami”, jest tymczasem zespołem objawów zaburzeń hormonalnych w kobiecym organizmie. To właśnie nadmierny poziom estrogenów, przy jednoczesnym niedoborze progesteronu wywołuje swego rodzaju „szaleństwo hormonów”, które w efekcie wywołuje zaburzenia psychiczne oraz dolegliwości fizyczne.

Wahania hormonalne, jakie następują w kobiecym ciele prowadzą bowiem do zatrzymania płynów w organizmie, co z kolei zaburza krążenie, zmniejsza dopływ tlenu do macicy, jajników i mózgu. Zespół napięcia przedmiesiączkowego daje o sobie znać zwykle w drugiej fazie cyklu płciowego, średnio na 14 dni przed kolejnym krwawieniem i ustępuje prawie zawsze zaraz po jego pojawieniu się. 

 

PMS to prawdziwa mieszanka wybuchowa, która swoimi objawami często paraliżuje nasze życie rodzinne, towarzyskie i zawodowe. Nagle z nawet najbardziej kontaktowych i serdecznych osób, potrafimy zmienić się w marudne, apatyczne i obolałe nieszczęśnice, które najlepiej czują się schowane głęboko pod kocem.

Zespół napięcia przedmiesiączkowego objawia się bowiem głównie zaburzeniami nastroju – jesteśmy rozdrażnione, chwilami nawet agresywne, mamy zmienne nastroje, ciągle czujemy się zmęczone, brak nam energii, nie potrafimy skoncentrować się na najprostszych rzeczach, jesteśmy płaczliwe i obolałe, nasze libido spada praktycznie do 0. Jak by tych „humorów” było mało, pogarsza się nasze samopoczucie – tracimy apetyt, dokuczają nam wzdęcia i zaparcia, odczuwamy obrzęk piersi, nóg, a nawet twarzy, nasilają się bóle głowy i pleców. W skrajnych przypadkach mogą pojawiać się również zawroty, kołatanie serca, omdlenia, a nawet nasilenia bieżących chorób takich jak cukrzyca, alergie czy astma. Podczas tych kilkunastu nieznośnych dni nie dość, że czujemy się fatalnie, to często również wyglądamy kiepsko. Jednymi z objawów PMS są bowiem również zmiany cery – trądzik, skórne wypryski, czy tzw. pokrzywka.

Wszystkie te objawy sprawiają, że większość kobiet w czasie, kiedy dopada je zespół napięcia przedmiesiączkowego najchętniej chowa się przed światem, kontakty towarzyskie ogranicza do minimum, szczególnie, że w skrajnych przypadkach kobiety popadają nawet w stany depresyjne, czy miewają myśli samobójcze.

Tylko spokojnie

I choć staramy się jak najdzielniej przetrwać czas PMS, to mimo wszystko warto te męki – swoje i najbliższego otoczenia – ograniczyć do minimum lub całkowicie zlikwidować. PMS można bowiem leczyć, poprzez odpowiednie przygotowanie się na jego objawy i łagodzenie ich, kiedy już nadejdą. Pomocne są w tym przypadku zarówno leki bez recepty, jak i odpowiednia dieta, czy nawet właściwa antykoncepcja hormonalna.
W zależności od nasilania się objawów zaleca się stosowanie leków przeciwbólowych, moczopędnych i uspokajających lub nawet specjalnych czopków doodbytniczych lub dopochwowych zawierających progesteron. Aby z kolei możliwie jak bardziej zmniejszyć ryzyko niektórych objawów, warto dostosować dietę tak, aby zawierała jak najmniej potraw „wzdymających” – w tym kapusty, fasoli, kiszonek, napojów gazowanych oraz produktów zawierających sód – między innymi: chipsów, krakersów, zup w proszkach, a nawet mrożonek. Należy również ograniczyć picie mocnej kawy i herbaty, alkoholu oraz spożycie soli i cukru. W miejsce wykreślonych z jadłospisu składników warto natomiast wpisać herbaty ziołowe oraz potrawy bogate w błonnik, magnez oraz witaminy A, B, C i D.

 

Równolegle ze środkami farmakologicznymi i odpowiednią dietą, w nieprzyjemnych efektach zespołu napięcia przedmiesiączkowego ulgę przynoszą również drobne codzienne przyjemności. Spacery na świeżym powietrzu, relaksujące masaże, drobne ćwiczenia fizyczne (w tym między innymi joga), czy wreszcie ciepła kąpiel. Objawy PMS pomagają złagodzić również aromapeutyczne seanse z inhalacjami z olejkami między innym z lawendy lub rozmarynu oraz rozgrzewające i rozluźniające kąpiele z dodatkiem soli morskich.

Jednym słowem, podczas PMS najważniejszy jest spokój, relaks, unikanie stresujących sytuacji i możliwie jak najwięcej cierpliwości. Zarówno kobiety wobec dolegliwości, które jej dokuczają, jak i jej najbliższych, którzy muszą znosić te rzekome „humory”. Najważniejsze jest jednak to, aby kobiety w tych trudnych dniach mogły liczyć na wyrozumiałość, zrozumienie i wsparcie rodziny, przyjaciół, partnera czy nawet współpracowników.

Bo choć zespół napięcia przedmiesiączkowego to nie jest jakaś przewlekła ciężka choroba, wobec której należałoby oczekiwać współczucia, to jednak nie są to również tak często bagatelizowane czy nawet wyśmiewane babskie chimery. Jest to przecież stan, w którym żadna kobieta nie czuje się komfortowo i tylko od niej samej i jej najbliższych zależy, na ile łatwo będzie przetrwać jej te kilkanaście trudnych dni w miesiącu.

 

Zródło :   kobieta.wp.pl

 

Warto przeczytać :
Z pewnością zależy Ci na szczęściu i zdrowiu. Dobre samopoczucie, umiejętność zwalczania stresu, czy 100% samozadowolenie z siebie i własnego wyglądu, i zachowania jest niezwykle ważne. Znajdziesz tutaj publikacje, poruszające tą niezwykle ważną dla życia tematykę.
szczegóły :  kliknij tutaj      

 

Dieta Melanie Griffith

listopad 30, 2006

 


Dieta Melanie Griffith

 

Kolejna dieta, która uchroniła przed nieszczęściem smukłą figurę i karierę słynnej aktorki.

Jak wiele sławnych i całkiem zwyczajnych kobiet, Melanie znacznie przytyła podczas ciąży i miała duże problemy ze zrzuceniem tej nadwagi. Dlatego też postanowiła całkowicie zmienić swój sposób odżywiania. Przestała jadać tłuste mięsa: baraninę, wieprzowinę, skórkę z drobiu. Zrezygnowała też z majonezu i sosów do sałatek oraz z ciężkostrawnych warzyw: kapusty, brukselki, brokułów i fasoli.

W jej diecie ważna jest zasada, by jeść mało lecz często, czyli co najmniej 5 posiłków dziennie. Jej jadłospis składa się głównie z niskokalorycznych produktów o niewielkiej zawartości tłuszczu. Istotne jest, by ostatni posiłek spożywać nie później niż o godzinie dwudziestej. Między posiłkami można, dla zabicia głodu, popijać owocowe koktajle.

Dieta jest urozmaicona i dostarcza organizmowi wszystkich niezbędnych składników. Pozwala na niezbyt szybkie, ale za to efektywne i trwałe chudnięcie. Można ją stosować bez ograniczeń czasowych.

Śniadanie:

szklanka świeżego soku owocowego (bez cukru), 2 kromki chleba cienko posmarowane masłem roślinnym, łyżeczka miodu, kubek jogurtu owocowego o obniżonej zawartości tłuszczu

II Śniadanie (do wyboru):

- niskokaloryczny batonik zbożowy
- 2 kromki chrupkiego pieczywa i 2 łyżki twarożku

Obiad (do wyboru):

- szklanka ugotowanego ryżu z ugotowanymi na parze warzywami, niskotłuszczowym serem feta, owoce  , bagietka, owoce

Zupa z marchewki

  • 5 małych marchewek,
  • 3/4 l wywaru z warzyw,
  • 3 łyżki ryżu

Ryż i marchewki gotować w wywarze ok. 30 minut. Zmiksować i przyprawić zmieloną kolendrą, natką pietruszki, sokiem z cytryny, i solą.

Podwieczorek (do wyboru):

- kubek chudego jogurtu naturalnego wymieszanego z łyżką rodzynek
- grahamka cienko posmarowana masłem roślinnym

Kolacja (do wyboru):

- talerz makaronu z sosem pomidorowym (pokrojone pomidory, zioła i czosnek), ewentualnie z dodatkiem plasterka pokrojonego, dobrze wysmażonego bekonu, szklanka surówki, szklanka sałatki owocowej
- kotlet cielęcy (150 g) upieczony z jabłkiem, 2 ugotowane ziemniaki, marchewka ugotowana na parze, koktajl mleczny z owocami lub owoce i odtłuszczony jogurt.

Zródło :  http://zdrowie.onet.pl 

Warto przeczytać :

Zdrowe odżywianie
Odkryj jak ważne dla Twojego zdrowia i samopoczucia jest prawidłowe, zdrowe odżywianie.
szczegóły : kliknij tutaj

 

Plaka grecka

listopad 30, 2006

 

Plaka grecka

 

Składniki:
- szklanka ryżu
- duża cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 10 dag pieczarek
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego
- 4 łyżki masła
- 2-3 łyżki rodzynek
- 10 dag kiełbasy wieprzowej
- 10 dag groszku konserwowego
- strączek ostrej papryki
- sól
- pieprz i inne przyprawy
- 2 szklanki bulionu

Sposób przyrządzania:

W rondlu o grubym dnie stopić połowę masła i zeszklić na nim wcześniej obraną i drobno pokrojoną cebulę; czosnek rozcieramy z solą i dodajemy do smażenia; pieczarki po oczyszczeniu kroimy w paski, a kiełbasę w plasterki i także dodajemy do garnka z cebulą; po chwili wrzucamy umyty i osączony (surowy) ryż; mieszamy i smażymy tak jeszcze ok. 5 min; na małej patelni roztapiamy resztę masła i smażymy przez ok. 2-3 min, opłukane i osączone rodzynki dodajemy do ryżu i zaprawiamy koncentratem pomidorowym i szklanką gorącego bulionu; dokładnie mieszamy i gotujemy ok. 3 min na dość dużym ogniu, aż ryż wchłonie płyn; doprawiamy solą i pieprzem i wlewamy pozostały bulion; przykrywamy i gotujemy już na małym ogniu przez ok. 20 min. Kiedy ryż wchłonie już cały bulion, dodajemy drobno posiekaną paprykę i zielony groszek.

Smacznego ! 

Zdobądź prezent w postaci jednej z
500 promocyjnych płyt CD, o zawartości
wartej 632,50 zł
szczegóły :  
kliknij tutaj !

 

Co z kofeiną, piciem i paleniem?

 

Troska o zdrowie oczywiście nie ogranicza się do wyboru diety. Trudno wyobrazić sobie wegetarianina, który decyduje się na bezmięsne jedzenie, ale pozwala sobie na palenie papierosów, bądź na picie alkoholu. Zgodzimy się przecież, że życie człowieka (moje życie) jest równie ważne (a nie będzie chyba przesadą jeśli powiemy, że o wiele ważniejsze), jak życie kurczaka czy prosiaka. Dlatego też w tej chwili chcielibyśmy zwrócić uwagę na znaczenie właściwej troski o zdrowie, która przejawia się w unikaniu tego, co niewątpliwie szkodzi człowiekowi. Mamy tu szczególnie na myśli picie napojów zawierających kofeinę (kawa, czarna herbata, napoje typu coca-cola i pepsi-cola), oraz oczywiście alkoholu. W obecnych czasach najpoważniejszym problemem nie jest kwestia nadużywania narkotyków czy leków. Problemem jest to, że ogromna rzesza Polaków jest w większym lub mniejszym stopniu uzależniona od trzech niebezpiecznych używek, o których powiemy tu nieco szerzej. Używki te są przyjmowane w takiej czy innej formie prawie codziennie, często kilka razy dziennie. Miliony zapadają z powodu ich używania na rozmaite choroby, a setki tysięcy stają rocznie w obliczu śmierci. Chodzi oczywiście o kofeinę, alkohol i tytoń, które można znaleźć w większości domów, i które są używane regularnie każdego dnia, co więcej, są społecznie akceptowane, a w niektórych kręgach niemal obowiązkowe, aczkolwiek są bardzo niebezpieczne dla twojego zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. 

 

Kofeinowa trucizna

Kofeina, która znajduje się w kawie, herbacie oraz w całym szerokim wachlarzu napojów typu “cola”. Większość ludzi pije napoje zawierające kofeinę, ponieważ zapewniają im chwilowy przypływ energii i rześkość oraz poczucie przynależności do określonego pokolenia. Najpopularniejszym napojem kofeinowym jest kawa.

Prawie każdy mieszkaniec Zachodu, który przekroczył dwunasty rok życia pije kawę. Na całym świecie spożycie kawy sięga 5 miliardów kg rocznie!

Pięć miliardów kilogramów… trucizny?

Ale na tym nie koniec. Spośród 21,5 miliarda litrów napojów gazowanych wypijanych co roku w USA, 65% zawiera kofeinę i to właśnie one są głównym źródłem kofeiny spożywanej przez dorastającą młodzież. A wszystko zaczęło się tak niewinnie…

Kofeina jest lekiem należącym do grupy metyloksantyn. Chociaż teofilina (zawarta w herbacie) i teobromina (wchodzi w skład czekolady) należą do tej samej grupy, jednak ich budowa i działania biologiczne różnią się znacznie od kofeiny. Pod względem chemicznym leki te są bardzo podobne, ale fizjologiczna reakcja na nie może być zupełnie różna. Jednak większość specjalistów z dziedziny chemii żywności zgadza się co do tego, że zarówno kawa, jak i herbata czy czekolada zawierają znaczne ilości kofeiny.

Jak wpływa na ciebie kofeina

Mahomet, w Koranie, zakazał picia odurzających napojów, a w późniejszych latach przywódcy muzułmańscy zaliczyli do nich również kawę. Nie znamy powodów wprowadzenia takiego zakazu, ponieważ na poparcie swoich przekonań nie posiadali żadnych naukowych dowodów.

W szesnastym wieku papież Klemens VIII zajął wręcz przeciwne stanowisko, nazywając kawę “prawdziwie chrześcijańskim napojem”.

Do naszych czasów unikalny smak i pobudzające działanie kawy i herbaty zapewniły tym napojom popularność na całym świecie. Większość ludzi rozkoszuje się aromatem kawy. Ale kofeina, która cię orzeźwia, może cię także otępić. Powoduje określone fizyczne i psychologiczne skutki, przynoszące szkodę twojemu zdrowiu.

Kofeina wywołuje niewielką euforię, ożywienie i w znacznym stopniu usuwa uczucie zmęczenia. Wydaje się, że łagodzi bóle głowy, drażliwość i nerwowość. Ale większość z tych efektów jest tylko złudzeniem. Kofeina nie ma żadnego wpływu na nasze mechanizmy zmęczenia.

“Chwileczkę!”, ktoś powie, “Zeszłej nocy, gdy prowadziłem samochód, omal nie zasnąłem za kierownicą. Zatrzymałem się przy jakiejś kafejce i wypiłem dwie filiżanki kawy. I wiesz, co się stało? Jaka różnica! Nie tylko bez problemu dojechałem do domu, ale jeszcze byłem w stanie obejrzeć nocny program w telewizji”.

Niestety, kawa w najmniejszym stopniu nie usunęła zmęczenia. Twoje ciało było tak samo zmęczone przed, jak i po jej wypiciu, tylko nie wiedziałeś o tym. Twój refleks i czas reakcji uległy chwilowej poprawie, ale wkrótce spadły do poziomu jeszcze niższego niż wówczas, gdy po raz pierwszy odczułeś zmęczenie. Gdybyś później znalazł się w jakiejś niebezpiecznej sytuacji, kofeina mogłaby przeszkodzić ci w twoim bezpiecznym powrocie do domu. Dając ci fałszywe poczucie rześkości, mogłaby przyczynić się do wypadku.

Przypatrzmy się bliżej mechanizmom działania kofeiny. Stymuluje ona centralny układ nerwowy. Na początku wprawia w ruch mechanizmy rezerw zwiększając poziom cukru we krwi, przyspieszając czynność serca, zwiększając jego rzut i ciśnienie tętnicze. Powoduje zwiększenie ilości wydzielanego przez nerki moczu i wzrost częstości oddechu. Jak do tego dochodzi? Przez działanie farmakologiczne. Nie dostarcza nam przecież ani kalorii, ani składników odżywczych, ani witamin. Przypomina to poganianie batem zmęczonego konia, pod wpływem bólu będzie szedł szybciej, ale tak naprawdę nie jest wcale mniej zmęczony. Zmuszamy konia, by sięgnął do swych rezerw energetycznych, które nie zawsze łatwo uzupełnić. Być może niektórych z nich w ogóle nie da się uzupełnić.

Kofeina powoduje, że ulegamy złudzeniu — jest jak dobry aktor, który sprawia, że odtwarzana postać wydaje się rzeczywista. Daje nam złudzenie dobrego samopoczucia i zdrowia. Ale tak jak w teatrze zawsze kiedyś opada kurtyna, tak i w naszym życiu, jeśli będziemy żyli złudzeniem o swojej energii i rześkości, pewnego dnia kurtyna opadnie i nasze zdrowie załamie się. Nieustanne zmęczenie, nadszarpnięte nerwy, zakłócenia w funkcjonowaniu narządów — syndrom zmęczonego konia — będzie ceną, jaką zapłacimy za iluzję, wywołaną kofeiną.

Kofeinowa pajęczyna

Ciekawe badania zostały przeprowadzone przez dr. Mervyna G. Har-dinga w Szkole Zdrowia Publicznego na uniwersytecie Loma Linda.

Dr Hardinge poddał badaniom dwa gatunki pająków, używając do tego celu wielu osobników. Znalazł gatunek, który wytwarzał piękną, dużą oraz symetryczną pajęczynę i wykorzystał go do dalszych eksperymentów. W przemyślny sposób przy pomocy mikroskopijnej igły wstrzykiwał pająkom maleńką dawkę kofeiny. Każdy z nich otrzymał dawkę odpowiadającą dwom filiżankom kawy, wypijanym przez dorosłego człowieka.

Następnie poddano badaniom pajęczyny. Wszystkie były całkowicie zniekształcone. Były małe, składały się z kilku nitek, i wyglądały wręcz żałośnie.

Przed podaniem kofeiny pajęczyny miały po trzydzieści, trzydzieści pięć regularnych okręgów jedwabnej nici. Lecz pajęczyny utkane jeszcze czterdzieści osiem godzin po podaniu kofeiny wykazywały zniekształcenia i zawierały tylko od dwunastu do trzynastu pierścieni. Po siedemdziesięciu dwóch godzinach wciąż można było zauważyć pewną deformację. Powróciły do normy dopiero po dziewięćdziesięciu sześciu godzinach!

Nie ma leku na zmęczenie. Jedynym sposobem jest właściwy styl życia, stosowne odżywianie i wypoczynek.

Niebezpieczeństwa, wynikające ze spożywania kofeiny

Kofeina oszukuje twój układ nerwowy. Ale to jest dopiero początek. Podnosi także poziom kwasów tłuszczowych w krążącej krwi.

Jego wzrost połączony ze skutkami stresu i wzrostem ciśnienia krwi, spowodowanym przez kofeinę, otwiera drzwi zawałowi serca. Świat medyczny dopiero teraz zaczyna dostrzegać realność tego niebezpieczeństwa. Statystyki dowodzą, że zwolennicy mocnej kawy i herbaty nie tylko są bardziej narażeni na zawał serca, ale również bardziej podatni na wszystkie rodzaje chorób.

Kofeina wzmaga także wydzielanie kwasu w żołądku, często powodując zgagę. Intensywne picie kawy może być również przyczyną wrzodów żołądka.

Kofeina wywołuje reakcję stresową, ponieważ pobudza wydzielanie przez organizm katecholamin (adrenaliny i noradrenaliny). Przyczyniają się one do wzrostu ciśnienia krwi u osób, które piją kawę. Nadciśnienie jest jednym z czynników, zwiększających ryzyko ataku serca.

Stresogenne działanie kofeiny poraża także częściowo jelita. Trawienie i wchłanianie pokarmu trwa dłużej. Treść pokarmowa pozostaje dłużej w jelitach, a czas wchłaniania się wydłuża. To sprzyja wzdęciom i niestrawności oraz zwiększa ryzyko powstania raka jelita grubego (patrz rozdział trzynasty).

Nałóg używania kofeiny

Jednym z najpoważniejszych skutków działania kofeiny jest zespół objawów przypominających nerwicę lękową. Z braku lepszego określenia będziemy nazywać ten stan kofeinizmem.

Kofeinizm objawia się zawrotami głowy, pobudzeniem, niepokojem, nawracającymi bólami głowy i zaburzeniami snu. Powoduje, że skóra jest blada i drżą ręce oraz zwiększa się potliwość rąk i stóp.

Psychiatrzy z Walter Reed Hospital badali ten rodzaj nerwicy lękowej. Stwierdzili, że typowe leczenie psychiatryczne nie skutkuje. Ale we wszystkich przypadkach uzyskano wyleczenie w bardzo prosty sposób — usunąwszy kofeinę z diety.

Kofeinizm jest jedną z częściej spotykanych chorób, o których mówi się dzisiaj w gabinetach lekarskich. I niejednokrotnie nie jest właściwie rozpoznany. W mojej praktyce spotykałem się codziennie z jednym lub dwoma przypadkami kofeinizmu. Wspomniany wcześniej Harvey należał do tych, którzy nie chcieli się leczyć. Często pacjent uważa, że potrzebny mu jest lek uspokajający. Niektórzy nawet domagają się psychoterapii.

Nie wystarczy ograniczyć picie napojów kofeinowych. Kawa — i wszystkie napoje, zawierające kofeinę, są “złe aż do ostatniej kropli”.

Jeśli używasz kofeiny, możesz myśleć, że to niemożliwe, aby rzucić całkowicie kawę, herbatę czy coca-colę. Lecz gdy poczujesz jak smakuje lepsze zdrowie, a twoje nerwy przestaną być “chłostane”, będziesz się dziwił, że nie zrobiłeś tego wcześniej. Gdy wdrożysz inne zasady i zadbasz o właściwą dietę, ruch, świeże powietrze, wodę — przekonasz się, że nie potrzebujesz żadnych leków ani stymulantów, by poczuć się o wiele lepiej. Będziesz w szczytowej formie i to nie będzie złudzenie. Będzie to autentyczna, cudowna pełnia życia!

 

Alkohol

Problem numer jeden na świecie

Na całym świecie największym problemem jest alkohol. Zajmuje pierwsze miejsce w Rosji, Europie i krajach trzeciego świata. W Stanach Zjednoczonych ustępuje tylko tytoniowi. Przeciętny Francuz wypija rocznie około trzydziestu litrów alkoholu. Drugie miejsce przypada Włochom czternastoma litrami na głowę. Na trzecim miejscu są Szwajcarzy dwunastoma litrami rocznie. Dziewięć litrów na obywatela zapewniło zwartą pozycję Stanom Zjednoczonym, a tuż za nimi plasuje się Wielka Brytania, której przeciętny mieszkaniec wypija osiem i pół litra alkoholu rocznie. Dane te pochodzą z oficjalnych statystyk i mogą ulegać zmianie. Na przykład we Francji w ciągu ostatnich kilku lat obserwuje się spadek spożycia alkoholu. Niektóre kraje trzeciego świata powinny znaleźć się w pierwszej piątce (np. Zambia). W Stanach Zjednoczonych od osiemdziesięciu do dziewięćdziesięciu milionów osób regularnie pije alkohol. Około dziewięciu milionów spośród nich to zaawansowani alkoholicy. Jedna czwarta do jednej trzeciej alkoholików z całego świata żyje w Stanach Zjednoczonych.

Jednym z bardziej niepokojących aspektów tego problemu jest wzrastające spożycie alkoholu wśród nastolatków. Pracownicy służb antynarkotykowych mówią, że staje się to poważniejszym problemem niż wszystkie inne problemy, dotyczące narkotyków, razem wzięte. A ponieważ alkohol jest tak łatwo dostępny, coraz większa rzesza młodzieży popada w alkoholizm. Wielkość problemu odzwierciedlają statystyki zgonów. Jedyną grupą wiekową w USA, w której w ciągu ostatnich kilku lat wzrosła śmiertelność to ludzie od szesnastego do dwudziestego czwartego roku życia.

Zbyt często alkohol jest traktowany z przymrużeniem oka. Telewizyjne reklamy piwa, pojawiające się w trakcie prawie każdej transmisji sportowej robią nam pranie mózgu. Przeciętny Amerykanin jest przekonany, że korzyści, płynące ze spożywania alkoholu, przewyższają zagrożenia z tym związane. Ale przyjrzyjmy się społecznym i zdrowotnym problemom, spowodowanym spożywaniem alkoholu zarówno w małych, jak i dużych ilościach. Popatrzmy, czy służy w jakikolwiek sposób Twojemu zdrowiu, czy też stanowi dla niego tylko zagrożenie.

Każdy lekarz z własnego doświadczenia wie, ile problemów powoduje alkohol. Każdego dnia ratują oni ofiary wypadków, których alkohol był głównym winowajcą. Oglądają oni również wielu umierających na skutek gwałtu i przemocy, którym alkohol tak sprzyja. My wszyscy widzimy zbyt wiele rozbitych domów, do czego przyczynił się alkohol.

Oczywiście reklamy i przedstawiciele przedsiębiorstw, produkujących alkohol, będą malować jego dobrodziejstwa i zalety w jak najbardziej kuszących barwach i nigdy nie wspomną o nędzy, przegranym życiu i śmierci, do których przyczynia się alkohol. Ci, co propagują picie napojów alkoholowych często zaprzeczają, robią uniki, maskują lub ignorują rozmiary tego problemu. Z drugiej strony nie da się zaprzeczyć, że ci, którzy wierzą w całkowitą abstynencję, często przyjmują zbyt sztywną i rygorystyczną postawę. Co więcej, proponowane przez nich rozwiązania są z reguły niepraktyczne. Ci “dobroczyńcy” społeczeństwa są tak pełni uprzedzeń i tak zapatrzeni we własną doskonałość, że odstraszają wielu tych, którym mogliby zaproponować bardziej praktyczne rozwiązania.

My zachęcamy Cię, abyś zbadał fakty otwartym umysłem. Rozważ przeróżne skutki picia alkoholu, a następnie sam zadecyduj, czy będziesz pić dużo, trochę lub w ogóle.

Alkohol a ludzki organizm

Możemy z pożytkiem rozważać społeczne, kryminalne i ekonomiczne aspekty nadużywania alkoholu, bowiem nie są one bez znaczenia. Jednak najważniejszą rzeczą jest uświadomienie sobie, jaki jest jego bezpośredni wpływ na nasz organizm.

Alkohol jest protoplazmatyczną trucizną. Każda komórka Twojego ciała — czy to w mózgu, wątrobie, nerkach, mięśniach czy w skórze — jest zbudowana z substancji zwanej protoplazmą. Funkcje życiowe są pełnione przez tryliony poszczególnych komórek, tworzących twoje ciało. Wszystko, co zakłóca, ogranicza lub niszczy efekty pracy komórek nazywane jest toksyną (trucizną).

Co dzieje się w momencie, gdy wypijemy koktajl przed obiadem? Niewielka ilość białka i cukru w nim zawarta uruchamia cały układ trawienny. Po pewnym czasie cukier i białko zostają strawione. Alkohol nie wymaga trawienia. Jest bezpośrednio wchłaniany do krwi z żołądka i jelit. W ciągu kilku minut wszystkie komórki naszego ciała zdążą skosztować tej toksyny. I pomimo tego, że w tym przypadku alkohol może być znacznie rozcieńczony, pociąga za sobą jednak pewne, chociażby niewielkie, skutki, oddziaływając na każdą komórkę naszego organizmu.

Najpierw czujemy lekkie pobudzenie, pierwszy efekt wypicia kieliszka alkoholu. W tym samym czasie zaalarmowane siły obronne ustroju rozpoczynają pracę, próbując pozbyć się wroga. Krwinki białe, histiocyty, krwinki czerwone i inne poświęcają się, usuwając uszkodzone i martwe komórki. Całkowita liczba komórek obronnych organizmu czasowo spada.

Krwinki czerwone zbijają się w gromadę, jak ochroniarze, i tworzą czopy, odcinające dopływ krwi do małych grup komórek w różnych częściach ciała, szczególnie w mózgu, powodując całkowite zniszczenie niektórych z nich. To zlepianie się czerwonych krwinek daje się nawet zauważyć jeszcze dwanaście godzin po wypiciu kilku kieliszków. Za każdym razem, kiedy pożywamy alkohol, tracimy pewną liczbę komórek mózgowych.

Po kilku minutach zaczynamy czuć się odprężeni. Jednak aktywność niektórych organów naszego ciała wzrasta. Komórki wątroby podejmują szaleńczy wyścig z czasem, starając się jak najszybciej zmetabolizować i unieszkodliwić truciznę. To jedna z przyczyn, dlaczego wątroba alkoholika jest tak zużyta i często następuje zgon z powodu najgroźniejszego z długofalowych skutków picia alkoholu — marskości wątroby.

Każdego roku umiera na tę chorobę około trzydziestu tysięcy Amerykanów.

Dwa kieliszki nie spowodują marskości wątroby. Umiarkowane picie doprowadza jednak do innej, uciążliwej i okaleczającej choroby— ostrego zapalenia trzustki.

Kieliszek dla zdrowia?

Przez długi okres czasu niektórzy lekarze uważali, że alkohol rozszerza naczynia krwionośne, odżywiające serce. Panowało przekonanie, że kieliszek wina zwiększa zaopatrzenie serca w tlen, zmniejszając w ten sposób ryzyko zawału serca. Ostatnie badania dowiodły, że nie tylko jest to bezzasadne, ale że słuszny jest właśnie wręcz przeciwny pogląd.

Jeden lub dwa kieliszki wywołują skurcz naczyń wieńcowych, zmniejszając dopływ tlenu i narażając w ten sposób daną osobę na atak serca. Obfity posiłek popijany alkoholem może być zabójczą kombinacją dla kogoś o zwężonych naczyniach wieńcowych.

Ostatnio wiele publikacji poświęcono faktowi, iż alkohol zwiększa frakcję HDL cholesterolu we krwi, która zabezpiecza przed zawałem. Jest prawdą, że alkohol podwyższa poziom HDL cholesterolu. Jednak bliższe przyjrzenie się budowie chemicznej HDL ujawnia, że istnieją trzy typy tych lipoprotein, z których tylko jeden usuwa z tętnic LDL cholesterol. Chociaż alkohol rzeczywiście podnosi całkowity poziom HDL, względna zawartość podfrakcji ochronnej spada.

Mit o leczniczych działaniach alkoholu ma długą historię. Został zaakceptowany przez opinię publiczną i pewną część lekarzy. Alkohol zalecano jako środek na wszystko, począwszy od ukąszenia węża aż do przeziębienia. Ale ile mamy naprawdę dowodów na to, że alkohol rzeczywiście skutecznie działa w leczeniu chorób?

Jedną z odpowiedzi daje nam dr William B. Terhune, bardzo obiektywny badacz, który nie zaleca bynajmniej całkowitej abstynencji. W swojej książce, “Jak bezpiecznie pić”, stwierdza, co następuje: “Alkohol jest bardzo kiepskim lekiem we wszystkich przypadkach. Nie ma żadnego naukowego uzasadnienia jego zastosowania w lecznictwie. Przypisywane są mu właściwości, których nie posiada. Alkohol nie ułatwia pracy sercu, nie zapobiega niewydolności wieńcowej, ani nie dodaje siły. Słabo pobudza apetyt, utrudnia trawienie, a jako środek przeciwdziałający zmęczeniu, działa jak bat na zmęczonego konia. Nie jest “pocieszycielem starców”, ponieważ jeszcze bardziej upośledza starzejący się mózg”.

Alkohol jako pokarm

Jednym z poważnych skutków picia alkoholu jest jego wpływ na powstanie stanu niedożywienia. Ludzie, którzy regularnie piją alkohol, często źle się odżywiają. Są tego dwie główne przyczyny. Po pierwsze: alkohol tłumi i znosi naturalne mechanizmy głodu; po drugie: jest skoncentrowanym źródłem pustych kalorii.

Każdy gram alkoholu dostarcza kilku kalorii. Oznacza to, że wypijając pół litra wódki dziennie, jak czyni to wielu alkoholików, dostarcza się organizmowi około trzech tysięcy kalorii. Nie mają one żadnej wartości odżywczej. W całej baryłce alkoholu poza odrobiną składników mineralnych nie ma nawet śladu witamin, ani grama białka, tłuszczu czy węglowodanów. Koktajle i piwo słodowe zawierają cukier, ale korzyści z niego są znikome, gdyż przekształca się w tłuszcz i przyczynia do powstania przysłowiowego “brzucha piwosza”.

Cukier w rzeczywistości bierze udział w toksycznym działaniu alkoholu.

Niedobór białka i różnych witamin jest wśród alkoholików na porządku dziennym i po części doprowadza do uszkodzenia wątroby i mózgu, co jest nieuchronnym skutkiem nałogowego picia. Choroby, takie jak beri-beri niedobór witaminy B1), szkorbut (niedobór wit. C) oraz pelagra (niedobór niacyny), są często spotykane wśród alkoholików.

Niedobory witamin, minerałów i składników odżywczych prowadzą do osłabienia organizmu, który nie jest w stanie stawić czoło infekcjom.

Dodaj do tego niszczenie krwinek białych i inne uszkodzenia w układzie immunologicznym, a otrzymasz odpowiedź, dlaczego na zapalenie płuc i inne choroby zakaźne umiera więcej alkoholików niż abstynentów. Nawet pijący “dla towarzystwa” są bardziej podatni na infekcje niż niepijący.

Nie mogę nikogo przymusić, aby porzucił alkohol. To decyzja, którą każdy musi podjąć osobiście.

Ale nie dajmy się zwieść twierdzeniu, że alkohol jest dla nas dobry. Nie jest. Jest trucizną!

 

Oto jeszcze dwa istotne fakty, które każdy powinien wziąć pod uwagę:

1) Dziesięć procent pijących “dla towarzystwa” zostaje alkoholikami.

2) Jedynym znanym lekarstwem na alkoholizm jest całkowita abstynencja.

 

Najskuteczniejszą pomoc dla osób pijących czy alkoholików mogą okazać organizacje typu Anonimowi Alkoholicy oraz inteligentni doradcy duchowi.

Jeśli rzeczywiście pragniemy optymalnego fizycznego i psychicznego zdrowia, musimy przestać używać alkoholu. Już jego małe ilości mogą nam wyrządzić szkodę, częstokroć poważną. Nawet sen pod wpływem alkoholu jest snem typu NREM, a więc nie zapewnia nam odpowiedniego wypoczynku.

Zakrojona na szeroką skalę reklama napojów alkoholowych wpoiła w niektórych przekonanie, że piwo jest mniej szkodliwe niż mocne trunki, a wino bardziej eleganckie i zdrowsze niż whisky. Nie dajmy się nabrać. Pomyśl trochę. Zawartość alkoholu (nie stężenie) jest taka sama w butelce piwa, jak i w kieliszku wina czy koktajlu.

Musisz także wziąć pod uwagę inne niebezpieczeństwo. Nawet niewielkie ilości alkoholu niszczą komórki mózgowe. Wielu lekarzy było zdumionych tym, co widzieli podczas sekcji zwłok nałogowych alkoholików. Mózg niektórych z nich bywa dwa razy mniejszy niż normalny, a zakręty korowe, tak istotne dla jego funkcji, ledwie zaznaczone.

Innym przerażającym odkryciem był widok zniekształconych i pełnych bruzd wątrób alkoholików, dotkniętych marskością. Ten cudowny organ, tak nieodzowny dla życia, bywa całkowicie zniszczony i niezdolny do pełnienia swoich funkcji na skutek niedoborów pokarmowych i toksycznych efektów działania alkoholu.

Nawet najbardziej naiwny wie, że alkohol wpływa na świadomość. Odbiera zdolność trzeźwego osądu i samokontrolę. Małe dawki osłabiają refleks i wydłużają czas reakcji. Umiarkowanie pijący mogą być za kierownicą bardziej niebezpieczni niż pijący na umór. Pijany kierowca często zwalnia i wlecze się. Po jednym czy dwóch kieliszkach jednak mocniej wierzy w ostrość swoich zmysłów i wspaniały refleks. Jest bardzo pewny siebie. To złudzenie sprawia, że jedzie szybciej, zachowując mniejszą ostrożność. Jeden lub dwa kieliszki mogą wyznaczyć granicę między bezpieczną jazdą a wypadkiem, a może nawet pomiędzy życiem a śmiercią.

Alkohol — wątpliwe korzyści połączone z ogromnym ryzykiem. Czy trzeba je podejmować? Dlaczegoż by nie wybrać drogi prowadzącej do zdrowia i jasnego umysłu? Jeśli pijesz, przestań. Jeśli nie pijesz, nie zaczynaj.

 

Tytoń – trucizna odkryta przez Kolumba

Palenie jest dzisiaj przyczyną niesamowicie poważnych kłopotów zdrowotnych. Jest bezpośrednio związane z całym szeregiem chorób, przybierającym nawet rozmiary epidemii. Jest jednym z głównych problemów zdrowia publicznego, nie tylko na Zachodzie, ale także w krajach rozwijających się.

Służba Zdrowia Publicznego Stanów Zjednoczonych, Amerykańskie Towarzystwo Przeciwrakowe i Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne oceniają liczbę zgonów związanych z paleniem na ponad trzysta tysięcy rocznie. Większości z tych przedwczesnych zgonów można by zapobiec, eliminując po prostu ich przyczynę — palenie. Ile nas ono kosztuje? Amerykanie wydają na tytoń czternaście miliardów dolarów rocznie, a kolejne dwanaście na akcesoria z nim związane.

Dodajmy do tego koszty leczenia chorób, spowodowanych tym nałogiem, a końcowy wynik może wynosić sto miliardów dolarów rocznie!

Alkohol jest substancją jednorodną, natomiast w skład tytoniu wchodzi ponad dwadzieścia różnych trucizn. Do głównych zalicza się nikotynę, smołę, tlenek węgla, cyjanek, furfural i amoniak.

Czy ośmieliłbyś się wejść do baru i zamówić koktajl z takich składników? A przecież to właśnie robi palacz, kiedy kupuje papierosy.

Wdychając raka

To właśnie smoły tytoniowe w największym stopniu przyczyniają się do rozwoju raka u palaczy. Głównym celem ich ataku są błony śluzowe jamy ustnej, dziąseł, krtani, płuc, żołądka i pęcherza.

Najbardziej rozpowszechnionym jest rak płuc. Każdego roku liczba zgonów na tę chorobę w samych Stanach Zjednoczonych sięga stu dwudziestu tysięcy. To o sto tysięcy więcej niż czterdzieści lat temu! Ponad dziewięćdziesiąt procent przypadków raka płuc jest spowodowanych paleniem papierosów.

Do niedawna rak płuc był uważany za męską chorobę. Ale od czasów drugiej wojny światowej liczba palących kobiet gwałtownie rośnie. “Idę z czasem, z postępem, z osiągnięciami”, jak głosi popularna reklama. Ostatnio Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne ogłosiło, że liczba zgonów kobiet z powodu raka płuc przewyższa liczbę zgonów, spowodowanych rakiem piersi. Być może wkrótce kobiety osiągną w tej smutnej dziedzinie równouprawnienie z mężczyznami, ponieważ wśród białych mężczyzn częstotliwość występowania raka płuc maleje.

Niektóre smoły są niszczone w wątrobie, inne są wydalane przez nerki. Jednak osadzając się w pęcherzu mogą również i tam wywołać raka. Jeśli palacz będzie pił dużo wody, smoły będą wypłukiwane, zmniejszając ryzyko zachorowania na raka pęcherza. Niestety palacze piją zwykle mniej niż niepalący.

Wszystkie rodzaje raka występują częściej u palących niż u niepalących. Palenie osłabia układ immunologiczny i zdolność organizmu do samoobrony. Innym czynnikiem jest zmniejszenie zaopatrzenia organizmu w tlen. Dochodzi do tego wskutek skurczu tętnic i włośniczek, wywołanego przez nikotynę. Sprzyja temu także zwiększone stężenie tlenku węgla we krwi palacza. Rak nie jest prostą, jednorodną chorobą. To cała rodzina złośliwych chorób. Na szczęście dziewięćdziesięciu procentom przypadków raka płuc można zapobiec rzucając po prostu palenie.

Palacz ma większą szansę przeżycia, jeżeli zacznie intensywnie ćwiczyć. Istnieje nadzieja, że gdy zacznie uprawiać sport, rzuci palenie z własnej inicjatywy. Inną pomocą dla palaczy jest przyjmowanie antyoksydantów, takich jak witamina A (karoten), witamina C i witamina E. Po co czekać, aż będzie za późno? Zacznij nowe życie. Nie można palić i być okazem zdrowia. Rzuć palenie!

Bez płuc

Nie można oddychać ani żyć bez płuc. Palenie niszczy Twoje płuca. Ten stan nazywamy rozedmą. To jedna z najbardziej przerażających chorób, z jakimi stykają się lekarze.

Rozedma rozpoczyna się kaszlem, który przechodzi błyskawicznie w duszność. Chory na rozedmę płuc ma kłopoty z chodzeniem – często ogranicza się do pięciu kroków, po których musi odpocząć, opierając się o coś. Jego oddech jest charczący i świszczący. Na twarzy maluje się strach, jak gdyby obawiał się, że za chwilę wyda ostatnie tchnienie. Krople potu pokrywają jego czoło i policzki. Nie jest w stanie zdmuchnąć zapalonej zapałki, nawet z odległości dziesięciu centymetrów. Chorzy na rozedmę płuc umierają bardzo wcześnie. Ofiary rozedmy mają straszliwe uczucie nieustannego braku powietrza. Wywołane jest to niszczącym działaniem dymu na końcowe odcinki drzewa oskrzelowego. Zwłóknienie i zbliznowacenie zwęża światło oskrzelików końcowych, prowadzących do woreczków, zwanych pęcherzykami. Powietrze może dostać się do tej jednostki czynnościowej, ale nie może się z niej wydostać. Na skutek tego wytwarza się ciśnienie, rozrywające w końcu pęcherzyki płucne, które pękają tak jak gumowy balonik, gdy jest zbyt mocno nadmuchany. Objawy występują dopiero wtedy, gdy ulega zniszczeniu około pięćdziesięciu procent tkanki płucnej.

Jak dotąd nie ma lekarstwa na rozedmę. Być może kiedyś na porządku dziennym będą przeszczepy płuc. We wczesnym stadium choroby pomocne są pewne ćwiczenia oddechowe. Przez jakiś czas pomaga wdychanie czystego tlenu, ale w końcu już nic nie pomaga.

Jedyna rada — natychmiast rzucić palenie, a najlepiej wcale nie zaczynać.

Palenie a twoje serce

Przy leczeniu chorób serca i naczyń krwionośnych lekarz musi wziąć pod uwagę wiele rzeczy. W statystykach dotyczących chorób serca wyraźnie wyróżnia się jeden czynnik: jedna trzecia zgonów z powodu choroby wieńcowej jest spowodowana paleniem. Oznacza to, że rocznie dwieście tysięcy ofiar zawału serca umiera przedwcześnie z tego powodu. Spacer do kiosku po paczkę papierosów może być dobrym ćwiczeniem, ale może być też marszem skazańca.

Jeżeli jesteś palaczem, rzucenie palenia jest najważniejszym krokiem, jaki powinieneś podjąć, aby poprawić swoje zdrowie i przedłużyć życie. Można zapobiec dziewięćdziesięciu procentom zgonów u tych, którzy chorują na skutek palenia, gdyby rzucili je natychmiast.

Pomimo ryzyka, wielu palaczy uparcie trwa w nałogu. Jest możliwe, że osoby te mają podświadomy pociąg do samozniszczenia.

Zródło :  http://www.przystan.jezus.pl 

Warto przeczytać :
Z pewnością zależy Ci na szczęściu i zdrowiu. Dobre samopoczucie, umiejętność zwalczania stresu, czy 100% samozadowolenie z siebie i własnego wyglądu, i zachowania jest niezwykle ważne. Znajdziesz tutaj publikacje, poruszające tą niezwykle ważną dla życia tematykę.
szczegóły :  kliknij tutaj      

 

Ciśnienie krwi. Pomiary, kontrola, wartości

Zbyt duże ilości kawy, soli czy nadwaga to tylko niektóre przyczyny wzrostu ciśnienia krwi. Na nadciśnienie nie zapada się nagle, choroba ta może ujawnić się dopiero po kilku latach. Aby jej zapobiec, warto co jakiś czas zmierzyć ciśnienie.

Ciśnienie tętnicze to nacisk płynącej krwi na ściany tętnic. Jego wartość zależy przede wszystkim od wydolności serca, szerokości naczyń i sprężystości ich ścian. Aby określić ten poziom, dokonuje się pomiaru dwóch wartości - ciśnienia skurczowego i rozkurczowego. Wartość górna, czyli ciśnienie skurczowe, powstaje w chwili skurczu serca, gdy krew wpychana jest do naczyń, natomiast wartość dolna, czyli ciśnienie rozkurczowe - podczas napełniania się serca krwią.

Zasolone serce

Z nadciśnieniem mamy do czynienia, gdy u dorosłej osoby jego wartość skurczowa przekracza 140 mm słupa rtęci, a rozkurczowa - 90 mm Hg. U osoby młodej ciśnienie optymalne wynosić powinno 120 na 70 mm Hg, a u chorujących na cukrzycę - 130 na 80. Nie jest prawdą, że u osób starszych ciśnienie ma prawo być wyższe.

- Początkowo przy podwyższonym ciśnieniu nie występują żadne dolegliwości, takie osoby czują się zdrowe i sprawne, a nadciśnienie ujawnić się może dopiero po kilku latach - przestrzega Grażyna Zakrzewska, kardiolog.

Wysokie ciśnienie objawia się najczęściej bólami i zawrotami głowy. Objawy te bardzo szybko się nasilają, osoby chore mają problemy ze wzrokiem, nie mogą spać, są niespokojne, mają bóle w klatce piersiowej.

- Nieracjonalne odżywianie to jedna z głównych przyczyn zachorowań na nadciśnienie: tłuste potrawy, za mało warzyw, a za dużo soli. Z badań wynika, że dziennie zużywamy ponad 12 gramów soli zamiast pięciu. Zdecydowanie za mało się ruszamy, co powoduje, że stan układu krążenia ulega pogorszeniu, a to prowadzi do rozwoju choroby - tłumaczy Grażyna Zakrzewska.

Na wzrost ciśnienia wpływ ma również palenie papierosów, picie alkoholu, stres, przyjmowanie niektórych leków, spożywanie zbyt dużej ilości kofeiny, a także choroby nerek czy nadnerczy. Może ono również być uwarunkowane genetycznie i zależeć od czynników środowiskowych.

Lepiej się nie wysilać

Jak wykazują badania, ponad 90 proc. osób choruje na tak zwane nadciśnienie pierwotne, czyli takie, które można jedynie zaleczyć; tylko 10 proc. osób chorych można całkowicie wyleczyć. Na nadciśnienie częściej cierpią mężczyźni niż kobiety, a także osoby starsze niż młodsze.

Pomiar ciśnienia powinno się robić dość często, a przynajmniej dwa razy do roku. Pomiaru może dokonać każdy lekarz; nie tylko internista, ale np. okulista.

- Często tłumaczę moim pacjentom, że tak jak samochód trzeba oddać do przeglądu, tak i zdrowie trzeba co jakiś czas skontrolować. Aby zmierzyć sobie ciśnienie, nie potrzeba wiele wysiłku. Nawet w różnych miejscach w Warszawie można spotkać punkty, w których za drobną opłatą mierzy się ciśnienie - dodaje Grażyna Zakrzewska.

Trzeba pamiętać o tym, żeby przed pomiarem nie pić kawy, nie palić, a tym bardziej nie spieszyć się, uspokoić i chwilkę odpocząć.

Aparatów do mierzenia ciśnienia jest na rynku bardzo wiele. Zegarowe wymagają fachowej obsługi, a podczas mierzenia potrzebny jest stetoskop.

- Nowoczesne aparaty wyglądają jak zegarki elektroniczne, są łatwe w obsłudze, ale nie zawsze dokładne. Jeżeli ktoś ma zaburzenia rytmu serca lub migotanie przedsionków, mogą zawyżać lub zaniżać wynik - uprzedza Grażyna Zakrzewska.

Jak mierzyć?

Badanie ciśnienia można wykonać samodzielnie. Potrzebny jest aparat do mierzenia i słuchawki lekarskie (stetoskop). Ramię powyżej łokcia należy owinąć miękką, gumową opaską i wpompować w nią gumową gruszką powietrze, aby zatrzymać przepływ krwi. Następnie - przykładając koniec słuchawki do wewnętrznego zgięcia ręki, aby móc usłyszeć tętno - powoli wypuszcza się powietrze, otwierając zaworek przy gruszce. Kiedy w słuchawkach słychać szum krwi torującej sobie drogę przez tętnicę ramieniową, trzeba odczytać ze skali aparatu wartość ciśnienia skurczowego. Następnie - dalej wypuszczając powietrze - odczytuje się wartość ciśnienia rozkurczowego, przy którym w stetoskopie całkowicie ucichnie rytm pracy serca.

Ceny aparatów

mechaniczne z zegarem i pompką - 85 zł, elektroniczny firmy OMRON, automatyczny bez mankietu MX - 290 zł, OMRON M5 stosowany u osób z arytmią - 430 zł, OMRON elektroniczny z mankietem M1 - 235 zł, elektroniczny firmy Bosch - 300 zł, Bosch, nadgarstkowy, w kształcie zegarka - 359 zł.

 

Zródło :  gazeta .pl

 

Zdobądź prezent w postaci jednej z
500 promocyjnych płyt CD, o zawartości
wartej 632,50 zł
szczegóły :  
kliknij tutaj !

 

Czy witaminy wzmacniają organizm, czyli jak pozostać pełnym wigoru w zimie?

Do początku XX wieku uważano, że dla zapewnienia procesów życiowych wystarczy zabezpieczenie organizmu w białka i wodę. Obecność witamin oraz ich rolę w przemianie materii zauważono znacznie później.

Witaminy – czynniki uzupełniające, niezbędne do życia, od słów „vita”- życie oraz „amina” - nazwa związku organicznego-grupy amninowej. Termin ten wprowadził w 1911 roku polski biochemik Kazimierz Funk, który to po raz pierwszy wydzielił taki związek i nazwał go witaminą B1. Od tego czasu poznaliśmy kilkadziesiąt witamin. Nie tylko umiemy je wyizolować ale także, w większości przepadków syntetyzować.

Dlaczego są tak ważne w naszym życiu?

Witaminy są to związki niezbędnie potrzebne dla wzrostu, rozwoju oraz prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych naszego organizmu. Nie są one źródłem energii ani nie stanowią strukturalnych składników naszych tkanek. Ponieważ organizm nie umie ich wytwarzać, muszą być dostarczone z pożywieniem w gotowej postaci lub w formie prowitamin, które w procesie przemian metabolicznych uzyskują pełną aktywność biologiczną. Czynniki te biorą udział w procesach utleniania i redukcji, uczestniczą w metabolizmie węglowodanów, tłuszczy, przemianach aminokwasów, mając wpływ na wszystkie układy organizmu, w tym na układ hormonalny, nerwowy, odpornościowy i układ krążenia.

Ile witamin?

Niedobór witamin (hypowitaminoza) prowadzi do zaburzeń tych procesów i możliwości wystąpienia różnych chorób dystroficznych (n.p. szkorbut, dystrofie nerwowe, krzywica, niedowidzenie wieczorne). Niedobory witamin obniżają także sprawność układu odpornościowego. Nie oznacza to jednak, że zwiększanie podaży witamin w jakiś szczególny sposób może ponad normalną miarę aktywizować funkcje ustroju. Nadmierne spożycie lub przedawkowanie niektórych witamin (hyperwitaminoza) może być szkodliwe i może stać się przyczyną schorzeń z objawami zatrucia włącznie.

Podział witamin

Witaminy dzielimy na rozpuszczalne w wodzie (B1, B2 , B5, B6, B12,PP, C, H, kwas foliowy) oraz rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E, K). Witaminy rozpuszczalne w wodzie są gromadzone w organizmie w niewielkim stopniu, dlatego dawka pokarmowa powinna zawierać ich optymalną ilość. Substancje te są głównie dostarczane z produktami pochodzenia roślinnego, owocami, warzywami, ziemniakami, produktami zbożowymi – kaszą i mąką. Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach mogą być magazynowane w organizmie, toteż w większym stopniu możemy tolerować ich okresowy niedobór. Źródłem ich są oleje roślinne, kiełki pszenicy i soi, orzechy i ryby morskie.

Szczególną rolę w zachowaniu zdrowia odgrywają tzw. „witaminy antyoksydacyjne”, beta-karoten (prowitamina A) oraz witamina E i C. Dzięki antyoksydacyjnej aktywności przeciwdziałają one szkodliwemu oddziaływaniu tłuszczy pochodzenia zwierzęcego, wykazując działanie przeciwmiażdżycowe a także przeciwnowotworowe. Zalecane normy dietetyczne dla poszczególnych witamin zależą od wieku, płci i aktywności fizycznej, ustalane są przez National Academy of Science, Food and Nutrition Bard w USA, a w Polsce przez Instytut Żywności i Żywienia i podawane do powszechnej wiadomości z określeniem dawki dobowej i bezpiecznej maksymalnej dawki witamin nie powodującej ryzyka efektów ubocznych.

Brak cynku i miedzi może negatywnie wpłynąć na odporność organizmu, narząd wzroku czy układ krwiotwórczy

Niedobory dietetyczne składników mineralnych, zwłaszcza tych mniej znanych jak cynk i miedź – które odpowiedzialne są między innymi za ogólną odporność organizmu, odpowiednie funkcjonowanie narządu wzroku czy w przypadku miedzi za układ krwiotwórczy oraz układ kostny - także zdarzają się stosunkowo często. Również w ich przypadku ważne są dawki i wzajemne proporcje, dlatego przyjmowanie gotowego preparatu zawierającego pełen ich zestaw jest sporym ułatwieniem. Warto pamiętać, że niewielki ale długotrwały niedobór właśnie cynku, czy miedzi może prowadzić do przykrych zaburzeń dotykających wielu układów naszego ciała.

Jeśli nie jesteśmy pewni, czy odżywiamy się prawidłowo, a zwłaszcza gdy dręczą nas częste infekcje, zaburzenia gojenia, nawracające zapalenia błon śluzowych czy złe samopoczucie to warto sięgnąć po kompleksowy zestaw witamin i składników mineralnych. Oczywiście po wykluczeniu innych przyczyn tych dolegliwości przez lekarza. Także jeśli nie odczuwamy żadnych nieprawidłowości warto wspomóc nasz organizm składnikami, które są mu potrzebne.

Moc kompleksowych preparatów witaminowo minerałowych

Okres zimy i nadchodzącej wiosny, czasu naturalnych zmian klimatycznych, sprzyja infekcjom i przeziębieniom. Szczególnie, w tym okresie nasze pożywienie jest zubożone, gotowane, przez co pozbawiane niestety składników mineralnych i witamin. Ponadto leki przyjmowane regularnie np. środki antykoncepcyjne, uspakajające czy antybiotyki mogą zaburzać przyswajanie i magazynowanie witamin w organizmie. Warto więc wzmocnić nasz organizm witaminami i składnikami mineralnymi, korzystając także z preparatów wielowitaminowych dostępnych na rynku farmaceutycznym, które kompleksowo dbają o nasze zdrowie, ponieważ w swoim składzie zawierają często ponad 30 witamin i składników mineralnych.

Bezpieczne kompozycje witaminowe

Te kompozycje różnych witamin dobrane są w proporcjach odpowiadających szczególnym potrzebom naszych, różnych przecież, organizmów. Możemy tu znaleźć zestawy uniwersalne, a także dobrane dla dzieci i młodzieży (z uzupełnieniem w zawartość żelaza i wapnia), dla osób aktywnych fizycznie (sportowcy), dla kobiet, dla kobiet w okresie ciąży oraz dla osób starszych. Zaletą przyjmowania witaminowych preparatów złożonych i wzbogaconych w składniki mineralne, jest ułatwienie korzystania z nich – zazwyczaj wystarcza jedna drażetka dziennie, zawierająca właściwe proporcje różnych składników. Taki układ wpływa też korzystnie na lepsze wchłanianie witamin i optymalne wykorzystanie ich przez organizm. Warto tu wspomnieć, że w naszym, często wysoko przetworzonym pożywieniu, zawartość niezbędnych witamin ulega znacznemu obniżeniu w technologicznym procesie przetwarzania.

Do urozmaiconej diety warto zatem dodać preparaty zawierające witaminy i mikroelementy, te niezbędne składniki, których braki odczuwamy szczególnie w zimie. Dostosujmy dobór witaminowych i mineralnych uzupełnień do naszych indywidualnych potrzeb wynikających z wieku, płci i stanu zdrowia. Posłuchajmy w tym względzie rady naszego lekarza lub farmaceuty.

Autor tekstu, Dr n. med. Wanda Stankiewicz, ekspert główny Centrum Informacji o Przeziębieniu i Grypie
Zródło : http://www.biomedical.pl

Warto przeczytać :
Z pewnością zależy Ci na szczęściu i zdrowiu. Dobre samopoczucie, umiejętność zwalczania stresu, czy 100% samozadowolenie z siebie i własnego wyglądu, i zachowania jest niezwykle ważne. Znajdziesz tutaj publikacje, poruszające tą niezwykle ważną dla życia tematykę.
szczegóły :  kliknij tutaj     

 

Zupa odchudzająca

listopad 29, 2006

 


Zupa odchudzająca

Dieta-pokuta po świątecznym obżarstwie, która nie tylko pozwala na stracenie zbędnych kilogramów w krótkim czasie ale i na oczyszczenie i odciążenie zmęczonego trawieniem tłustych potraw organizmu.

Podstawą naszej diety tygodnia jest zupa, którą możecie jeść w dowolnych ilościach.

Aby ją przyrządzić potrzebujecie:

  • 1 główkę kapusty,
  • 6 dużych cebul,
  • 2 zielone papryki,
  • 2 puszki pomidorów, lub 1 puszkę przecieru pomidorowego
  • gałązkę selera naciowego.

Warzywa należy dokładnie umyć, pokroić i ugotować. Dodać kostkę rosołową z kurczaka oraz sól i pieprz do smaku. Zupę można jeść na ciepło i na zimno albo zmiksowaną - jak kto woli i to w nieograniczonych ilościach, za to dokładnie trzeba przestrzegać ilości innych pokarmów przedstawionych w naszym jadłospisie. Ponadto w czasie stosowania tej diety należy zapomnieć o chlebie i napojach gazowanych (nawet typu light).

Dieta ta jest wskazana tylko dla ludzi dorosłych i zdrowych i nie powinno się jej stosować dłużej niż tydzień bez porozumienia z lekarzem.

Przynosi ona szybkie efekty, ale często wywołuje efekt jo-jo, dlatego po jej zakończeniu warto przejść na dietę 1000 kalorii.

W czasie jej stosowania należy koniecznie pamiętać o wypijaniu co najmniej 2 litrów płynów dziennie.

 

Pierwszy dzień

zupa i owoce - wszystkie oprócz bananów

Drugi dzień

zupa i surowe lub gotowane warzywa

Trzeci dzień

zupa, owoce (poza bananami), surowe lub gotowane warzywa

Czwarty dzień

zupa, 3 banany, odtłuszczone mleko

Piąty dzień

zupa, 125-250g gotowanego chudego mięsa wołowego, lub kurczaka (bez skóry), 1-6 świeżych pomidorów

Szósty dzień

zupa, mięso, surowe lub gotowane warzywa

Siódmy dzień

zupa, ciemny ryż, warzywa i świeże soki owocowe

 

Zródło :   http://zdrowie.onet.pl 

 

Warto przeczytać :

Zdrowe odżywianie
Odkryj jak ważne dla Twojego zdrowia i samopoczucia jest prawidłowe, zdrowe odżywianie.
szczegóły : kliknij tutaj

 

Samokontrola Piersi

listopad 29, 2006

 

Samokontrola Piersi

 

   Badanie możesz zrobić w szpitalu, przychodni, ruchomym autobusie, w specjalnym ośrodku lub pracowni mammograficznej. Aby mieć pewność najwyższej jakości badania powinnaś skorzystać z pracowni posiadającej akceptację organizacji, która kontroluje jakość badań. Zapytaj, czy w pracowni prowadzą kontrolę jakości.

Co Każda Kobieta Wiedzieć Powinna

Aby mieć zdrowe piersi:

- Poznaj swoje piersi i naucz się je badać. Już od dwudziestego roku życia regularnie, co miesiąć ( najlepiej między 7 a 10 dniem cyklu, liczonym od pierwszego dnia miesiączki ).
- Kobiety karmiące oraz kobiety już nie miesiączkujące, powinny wykonywać regularne badania np.: pierwszego dnia każdego miesiąca.
- Jeśli wykryjesz jakąś zmianę w swojej piersi, zgłoś się do lekarza. Nie każdy guzek jest nowotworem złośliwym - rakiem, ale każdy wymaga oceny lekarskiej.
- Od 30 roku życia - badania przez lekarza raz w roku, nawet gdy nie występują żadne niepokojące zmiany.
- Od 35 roku życia - regularne wykonywanie mammografii. W wieku między 35 a 49 rokiem życia każda kobieta powinna wykonać co najmniej jedno badanie mammograficzne. W wieku 40 - 49 lat mammografia powinna być wykonywana co dwa lata. W wieku 50 - 60 lat mammografię należy wykonywać raz w roku; dopuszcza się badanie po upływie 1,5 roku. Powyżej 60 roku życia mammografie należy wykonywać według zaleceń lekarza ( zwykle co 1,5 roku do 2 lat ).

 

Gdzie można zrobić mammografię?

Badanie możesz zrobić w szpitalu, przychodni, ruchomym autobusie, w specjalnym ośrodku lub pracowni mammograficznej. Aby mieć pewność najwyższej jakości badania powinnaś skorzystać z pracowni posiadającej akceptację organizacji, która kontroluje jakość badań. Zapytaj, czy w pracowni prowadzą kontrolę jakości.

Kto pokrywa koszty mammografii?

W Polsce badania mammograficzne wykonywane w publicznych ( tj. utrzymywanych z budżetu Państwa ) Zakładach Opieki Zdrowotnej są bezpłatne. W innych placówkach badania są cześciowo lub całkowicie płatne.

Aby mieć piękne piersi, zaleca się:

- Zimne natryski, bardzo lekkie masowanie, głaskanie ruchami okrężnymi od dołu ku górze z użyciem kremu
- Wykonywanie specjalnych ćwiczeń, zwiększających ukrwienie piersi i napięcie mieśni tułowia, pływanie szczególnie stylem klasycznym, noszenie dobrze skrojonych biustonoszy z przewiewnego materiału, który podtrzymuje piersi od dołu, aby nie deformować i nie uciskać piesi i tułowia
- po 35 roku życia delikatne wklepywanie kremów regenerujących

Jak badać piersi?

Raz w miesiącu zrób to dla siebie! Nie bój się i zbadaj piersi.

Przed Lustrem

- Unieś ręce do góry, czy nie widzisz zmian w kształcie piersi i kolorze skóry ? Czy skóra nie marszczy się i nie ciągnie?
- To samo samo skontroluj opierając dłonie mocno na biodrach.
- Ściśnij brodawkę. Zobacz czy nie wydziela się z niej płyn.

Pod Prysznicem

- Lewą rękę połóż z tyłu głowy, prawą na lewej piersi. Lekko naciskając trzema środkowymi palcami, zataczaj drobne kółeczka wzdłuż piersi, z góry na dół i z powrotem. To samo zrób z prawą piersią. Sprawdź, czy nie czujesz stwardnienia lub guzka.

Po Kąpieli

- Półóż się. Wsuń poduszkę lub zwinięty ręcznik pod lewy bark, lewą rękę włóż pod głowę. Trzema środkowymi palcami prawej ręki zbadaj lewą pierś, tak jak pod prysznicem. To samo powtórz z prawą piersią.
- Wyjmij rękę spod głowy, połóż wzdłuż tułowia i zbadaj pachy. Sprawdź, czy nie masz powiększonych węzłów chłonnych.

Zaufaj Dłoniom

- Gdy zauważysz coś niepokojącego, idź natychmiast do lekarza.
- 80% zmian w piersiach kobiety wykrywają same lub ich partnerzy.
- Nie każdy guzek jest rakiem.
- Nawet gdy sama nie widzisz niepokojących zmian, kontroluj piersi u lekarza.
- Po ukończeniu 35 roku życia zrób mammografię.
- Rak piersi wczesnie wykryty jest uleczalny, a guz można usunąć zachowując pierś.

Artykuł ze strony www.amazonki.com.pl

Zdobądź prezent w postaci jednej z
500 promocyjnych płyt CD, o zawartości
wartej 632,50 zł
szczegóły :  
kliknij tutaj !

 

Grzybica stóp

listopad 29, 2006

 

Grzybica stóp

Często zaniedbujemy podstawowe czynności pielęgnacyjne, które pozwalają utrzymać stopy w dobrej kondycji – pedicure, ścieranie zrogowaciałego naskórka i regularne stosowanie preparatów leczniczych i kosmetycznych o właściwościach odświeżających i antybakteryjnych. Aby móc cieszyć się latem zdrowymi, wypielęgnowanymi stopami warto zadbać o nie już teraz.

Grzybica jest zakaźnym, przewlekłym i nawracającym schorzeniem wywołanym przez dermatofity - pasożytujące na skórze, włosach i paznokciach grzyby chorobotwórcze, jak również przez grzyby drożdżopochodne i pleśniowe. Według statystyk z powodu grzybiczych infekcji stóp cierpi co trzeci Polak, a u co piątego zmiany dotyczą również paznokci.

O zakażenie nietrudno – zarazić można się poprzez bezpośredni kontakt z zarodnikami grzybów, występującymi właściwie wszędzie: w wykładzinach, dywanach, meblach, glebie, wilgotnych deskach podłogowych, wolnostojącej wodzie, na skórze i błonach śluzowych innych ludzi. Ich rozwojowi sprzyja wilgoć, ciemność i ciepło, dlatego schorzenie dotyka przede wszystkim osób, które często korzystają z publicznych pływalni, saun, siłowni, wspólnych przebieralni i pryszniców w klubach sportowych, hotelach i zakładach pracy. Szczególnie narażeni na infekcje są ludzie otyli, skarżący się na nadmierną potliwość stóp oraz zmuszeni do noszenia na co dzień obuwia roboczego. Na grzybicę częściej niż inni zapadają również osoby cierpiące na cukrzycę, zaburzenia krążenia obwodowego kończyn dolnych i inne choroby, z którymi wiąże się przejściowe lub przewlekłe upośledzenie odporności organizmu.

W pierwszej fazie choroby skóra na podeszwach stóp lub w przestrzeniach pomiędzy palcami staje się napięta i zaczerwieniona. Nieleczona - zaczyna się łuszczyć, powstają pęknięcia i pęcherze, którym towarzyszy uczucie świądu. Często równolegle pojawia się także grzybica paznokci. Może być następstwem zmian skórnych bądź zaatakować niezależnie od nich. Zainfekowany paznokieć staje się nieprzezroczysty, szarozielony lub żółtawy. Zmianie ulega również jego struktura – płytka może się rozwarstwiać, łuszczyć i nadmiernie pogrubiać.

Leczenie grzybicy jest stosunkowo proste, ale choroba może powracać przez wiele lat. Dlatego wszelkie pojawiające się na skórze stóp zmiany należy jak najszybciej pokazać lekarzowi, który zaleci miejscowe maści czy żele, a w wyjątkowych przypadkach – kurację ogólną. Brak wdrożenia odpowiedniego leczenia może doprowadzić do nieprzyjemnych i bolesnych wtórnych infekcji bakteryjnych, a także do rozprzestrzeniania się grzybicy na ciele i błonach śluzowych zakażonego.

Łatwiej zapobiegać niż leczyć

Choć nadmierna potliwość i grzybica stóp to wyjątkowo nieprzyjemne dolegliwości, stosunkowo łatwo im zapobiec.

Podstawową zasadą jest zachowanie higieny. Stopy trzeba codziennie dokładnie wymyć (unikając jednak mydeł i żeli o działaniu silnie antybakteryjnym, które mogą zaburzać naturalne pH skóry), a po kąpieli starannie osuszyć przestrzenie pomiędzy palcami. Do podręcznej kosmetyczki powinny trafić kremy zmiękczające, zapobiegające rogowaceniu naskórka, a także środki antybakteryjne i przeciwgrzybicze w postaci maści i żeli do codziennego użytku, wykorzystujące lecznicze właściwości naturalnych antyseptyków, takich jak olejek z drzewka herbacianego (np. DERMOFIT firmy Emo-Farm). Pomogą zachować świeżość i uczucie czystości, zneutralizują nieprzyjemny zapach i zmniejszą potliwość, a stosowane regularnie zapewnią skuteczną ochronę przed infekcjami wywoływanymi przez bakterie i grzyby.

Raz w tygodniu stopom można zafundować chwilę relaksu: wymoczyć je w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do kąpieli czy mydła, wykonać delikatny masaż i staranny pedicure, a na noc nasmarować kremem zmiękczającym i nałożyć bawełniane skarpetki. Tak zabezpieczone stopy pozostaną miękkie i delikatne przez cały tydzień.

Aby uniknąć infekcji grzybiczych trzeba przestrzegać kilku prostych zasad: nie pożyczać obuwia, przyrządów do pedicure czy ręczników, a na basen czy siłownię zabierać plastikowe klapki, które później łatwo wymyć i osuszyć – wilgotne stają się bowiem siedliskiem bakterii i grzybów.

Rozwojowi grzybicy sprzyja także nadmierna potliwość stóp, a tej – zbyt ciepłe w stosunku do pory roku, zabudowane obuwie i noszenie skarpet czy rajstop z tkanin syntetycznych.

Dobrze jest zatem zainwestować w buty z prawdziwej skóry czy specjalnych, „oddychających” materiałów i zadbać to, by w naszej garderobie znalazło się przynajmniej klika par skarpet z naturalnych włókien.

Niebagatelne znaczenie ma wygoda butów – te uciskające palce czy piętę nie tylko pogorszą nam samopoczucie, ale mogą też doprowadzić do powstania otarć i uszkodzeń naskórka, które sprzyjają rozwojowi grzybów. Zdecydowanie lepiej jest, gdy nie musimy nosić tego samego obuwia przez klika dni z rzędu, a po przyjściu do pracy zmienimy je na lżejsze i bardziej wygodne.

Olejek z drzewka herbacianego - apteczka i gabinet kosmetyczny w jednym

Lecznicze właściwości Melaleuca alternifolia odkryli przed wiekami australijscy Aborygeni, którzy sproszkowane liście drzewa wykorzystywali w leczeniu skaleczeń, ran, ukąszeń owadów, a także różnorodnych infekcji skóry i błon śluzowych. Swoją popularną nazwę rosnące niemal wyłącznie na obszarze Nowej Południowej Walii drzewko zawdzięcza brytyjskiemu podróżnikowi Jamesowi Cookowi, którego załoga używała naparu z liści jako środka przeciwko szkorbutowi, popijając go jak herbatę. Wydestylowany po raz pierwszy w 1925 roku olejek trafił do powszechnego użytku, a o jego nadzwyczajnych właściwościach rozpisywali się naukowcy jeszcze w latach 20 ubiegłego wieku. Jako skuteczny środek antyseptyczny znalazł się nawet w podręcznych apteczkach żołnierzy armii australijskiej, walczących na frontach drugiej wojny światowej.

Wraz z pojawieniem się w latach 40-tych ubiegłego stulecia antybiotyków, naturalne środki o działaniu odkażającym i antybakteryjnym zeszły na drugi plan. Dopiero moda na niekonwencjonalne i naturalne metody leczenia przywróciła je do łask.

Dziś wyciąg z liści z drzewka herbacianego jest niekwestionowanym liderem wśród olejków aromaterapeutycznych. Jego skuteczność potwierdzają wyniki badań naukowych prowadzonych na całym świecie.

Olejek przyspiesza proces gojenia, wzmacnia odporność, uśmierza ból i ma właściwości dezynfekujące. Działa łagodząco, przeciwgrzybiczo i przeciwzapalnie. W przeciwieństwie do większości dostępnych środków antyseptycznych nie niszczy zdrowej tkanki i ma naturalne właściwości konserwujące. Jest wykorzystywany jako aktywny składnik leków, parafarmaceutyków i kosmetyków stosowanych w leczeniu zmian trądzikowych, oparzeń, ukąszeń owadów, a także infekcji stóp, skóry głowy, błon śluzowych jamy ustnej i narządów płciowych wywołanych przez bakterie, grzyby i pierwotniaki. W postaci naparów i aromatycznych inhalacji wspomaga walkę z przeziębieniem czy grypą i działa uspokajająco, a jego łagodzące i odkażające właściwości zostały wykorzystane w piankach i żelach do golenia. Dzięki charakterystycznemu zapachowi olejek znalazł zastosowanie w produkcji środków odstraszających owady, a także… ekskluzywnych perfum.

DERMOFIT - naturalny preparat zawierający 5-procentowy wyciąg z olejku z drzewka herbacianego przeznaczony dla osób ze skłonnością do grzybicy oraz nadmiernej potliwości stóp. Łagodzi podrażnienia i zmiany skórne. Stosowany regularnie zapobiega infekcjom, pielęgnuje skórę stóp i paznokcie, neutralizuje nieprzyjemny zapach. Ma estetyczne opakowanie i wygodną w aplikacji formę żelu, nie pozostawia tłustego filmu i szybko się wchłania. W porównaniu z oferowanymi na rynku produktami konkurencyjnymi ma przystępną cenę, a jednocześnie jest produktem najwyższej jakości, przygotowanym na bazie naturalnych składników. DERMOFIT, 30 g e, 9,50 PLN

Emo-Farm jest dynamicznie rozwijającą się polską firmą farmaceutyczną, powstałą z przekształcenia Wytwórni Artykułów Farmaceutycznych i Kosmetycznych „EMO”. Oferuje szeroką gamę preparatów leczniczych, materiałów medycznych i kosmetyków najwyższej jakości, opartych na wykorzystaniu nowoczesnych, naturalnych i syntetycznych składników. Jako pierwszy z polskich producentów firma wprowadziła na rynek produkty w wygodnej formie żelowej. Leki i kosmetyki z logo Emo-Farm są cenione przez konsumentów za ich skuteczność, oryginalne receptury, a także przystępną cenę. Firma pracuje w oparciu o najwyższe standardy nowoczesnej farmacji, medycyny i kosmetologii. Dbałość o wysoką jakość leków gwarantuje międzynarodowy certyfikat GMP.

Zródło :  Informacja prasowa firmy Emo-Farm

Warto przeczytać :
Z pewnością zależy Ci na szczęściu i zdrowiu. Dobre samopoczucie, umiejętność zwalczania stresu, czy 100% samozadowolenie z siebie i własnego wyglądu, i zachowania jest niezwykle ważne. Znajdziesz tutaj publikacje, poruszające tą niezwykle ważną dla życia tematykę.
szczegóły :  kliknij tutaj    

 

Suflet po salzbursku

listopad 29, 2006

 

Suflet po salzbursku

 

Składniki :

 

10 białek
7 żółtek
1/8 l mleka
1 łyżeczka masła
50 g cukru pudru
50 g mąki
2 łyżki ulubionej konfitury
2 łyżki soku owocowego
cukier puder do posypania

 

Sposób przygotowania :

 

Ubić sztywną pianę z białek, pod koniec ubijania dodać cukier.
Wymieszać bardzo delikatnie z mąką i żółtkami.
Dno wysmarowanego masłem naczynia wyścielić konfiturą.
Wyłożyć na nią pianę, formując 3 wzgórza.
Włożyć do pieca.
Upieczony suflet posypać cukrem pudrem i polać sokiem owocowym.

 

Smacznego !

 

Zródło : Podróże Kulinarne Roberta Makłowicza 

 

Warto przeczytać :

Zdrowe odżywianie
Odkryj jak ważne dla Twojego zdrowia i samopoczucia jest prawidłowe, zdrowe odżywianie.
szczegóły : kliknij tutaj

 

Zaparcia – problem z wypróżnianiem

Zaparcia należą do najczęstszych zaburzeń przewody pokarmowego. Na zaparcia cierpi co druga kobieta i co czwarty mężczyzna. Od dawna przyjęło się przeświadczenie, iż należy wypróżniać się raz dziennie. Ale czy jest to standard dla wszystkich? Prawda jest taka, że częstotliwość defekacji (wydalania kału) jest u zdrowych ludzi różna. W chwili obecnej można przyjąć, że normą jest oddawanie kału od trzech razy dziennie do trzech razy w tygodniu.

Czym są zaparcia?

Może to być jeden objaw, jak oddawanie kału rzadziej niż trzy razy na tydzień, ale najczęściej jest to zespół objawów, takich jak: stolec o wzmożonej konsystencji, niepełne wypróżnienie, wzmożone i często bolące parcie, suchość. U chorych, na zaparcia, spotyka się wszystkie te objawy, jednak niekiedy niektóre z nich mogą nie występować, jak również występowanie jednego z nich może już świadczyć o zaparciu.

Niewłaściwa dieta

Mówiąc o przyczynach zaprać, można je podzielić na dwie grupy: przyczyny chorobowe i złe nawyki. Zaczynając od tych drugich (gdyż właśnie przez nasze zaniedbanie zaparcia występują najczęściej) warto na początku przyglądnąć się naszej diecie, ponieważ to od niej bardzo dużo zależy. Pokarmy ciężko strawne, tłuszcze zwierzęce, rafinowane węglowodany, takie jak biała mąka i cukier, długo zalegają w naszych żołądkach i jelitach.

Co należy jeść?

Nasz codzienny jadłospis powinien być bogaty w warzywa, owoce oraz razowe pieczywo, zbożowe otręby, brązowy ryż i razowy makaron – czyli pokarmy zawierające błonnik. Specjaliści uważają, że dla prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego powinno go być w naszej codziennej diecie od 27-45 gramów – czyli jest to prawie pięć razy mniej niż w przeciętnej diecie Polaka. Błonnik działa jak miotła w przewodzie pokarmowym, usuwając z niego resztki pokarmowe. Zwiększa również objętość stolca i ułatwia jego przechodzenie przez jelita, pochłaniając wodę powoduje zmiękczenie kału i ułatwia jego wydalanie.

Opróżnieniu jelit pomagają takie pokarmy jak: chleb razowy i z otrębami, surowe warzywa i owoce ze skórkami, kasze: gryczana, jęczmienna, produktu z zsiadłego mleka: kefiry, jogurty. Natomiast spowalniają takie pokarmy jak: borówka, czarna herbata, czekolada, białe pieczywo, produkty o lepkiej konsystencji takie jak: kaszki, kleiki, budyń. Pamiętać należy jeszcze o częsty przyjmowaniu płynów – około 2 litrów dziennie, najlepiej wody mineralnej i herbatek ziołowych.

Najlepiej opróżniać się rano

Kolejnym powodem, dla którego tworzą się zaparcia jest poranny pośpiech, związany z ciągłym spieszeniem się do pracy, szkoły. Jelito grube najaktywniejsze jest rano, po przebudzeniu. Bardzo często organizm domaga się opróżnienia, po nocnym trawieniu wcześniej zjedzonych potraw. Niestety, spiesząc się, nie wypróżniając, hamujemy ten naturalny odruch i w ten sposób po pewnym czasie on zanika. W ten oto sposób powstają zaparcia nawykowe, które mogą przejść w przewlekłe. Warto więc wcześniej wstać z łóżka i dłużej przesiedzieć w łazience. Można, przy porannym braku stolca, wypić na noc herbatkę przeczyszczającą z senesem, co ułatwi regularne wypróżnianie. Pamiętać trzeba, iż odstawić ją należy zaraz po tym, jak organizm przyzwyczai się do stałej pory wypróżniania.

Pośpiech, wstyd i skrępowanie

Osoby, które spożywają jedzenie na stojąco i w pośpiechu sami sobie szkodzą. Pokarm jest wtedy niedokładnie pogryziony i przeżuty i wtedy nasz organizm nie radzi sobie z jego trawieniem. Pokarm zalega wtedy w jelitach i nadmiernie fermentuje, co bardzo utrudnia jego transport w jelitach, jak i również jego wypróżnienie. Oprócz pośpiechu ważny jest czynnik psychogenny w postaci wstydu czy skrępowania. Wymienione wcześniej czynniki mają wpływ na funkcjonowanie tzw. wegetatywnego układy nerwowego, regulującego działanie organów wewnętrznych.

Choroby przyczyną zaparć

Wyróżniamy jeszcze zaparcia czynnościowe, czyli spowodowane chorobami systemowymi lub zmianami nowotworowymi. Obok nowotworów przyczyna zaprać mogą być różne choroby, takie jak: cukrzyca, mocznica, schorzenia endokrynologiczne takie jak: niedoczynność tarczycy, przyczyny neurologiczne np.: stwardnienie rozsiane, neopatie. Zaparcie może być też wynikiem chorób metabolicznych przebiegających z hipokalemią, hiperkalcemią, porfirią. Przyczyną mogą też być osłabienie mięśni brzusznych przy chorobach płuc, jak i zmiany w budowie narządów układy pokarmowego. Zaparcia powodują również przyjmowanie niektórych leków. W największym stopniu dotyczy to atropiny i leków mających działanie atropinopodobne, różnych środków narkotycznych, niektórych preparatów przeciwskurczowych, jak i środki uspakajającą oraz leki psychotropowe.

Istnieją w grupie zaparć czynnościowych tak zwane dysfunkcje odruchu odbytniczo-odbytowego. Występuje ono wtedy, gdyż pomimo parcia na stolec nie dochodzi do jednoczasowego rozluźnienia zwieraczy. Efektem jest wzmożone i bolesne nieskuteczne parcie na stolec.

Profilaktyka i leczenie

Bardzo ważna jest profilaktyka, która zmniejsza ryzyko pojawienia się zaprać, jak i również pozwala przejść z ostrych zaparć na przewlekłe. Są to przede wszystkim: odpowiednia dieta, przyjmowanie dużej ilości płynów, prawidłowy rytm snu, wyrobienie nawyku wypróżniania się o tym samym czasie, dostateczna ilość ruchu fizycznego, gimnastyka codzienna, spacery – szczególnie u osób z siedzącą pracą i siedzącym trybem życia.

W przypadku pojawienia się zaprać zaleca się wizytę u lekarza, który jest w stanie dobrze zdiagnozować przyczynę, oraz dobrać odpowiednie leczenie. Również stosowanie środków przeczyszczających bez kontroli lekarza nie jest wskazane.

Zródło :  http://www.biomedical.pl

Zdobądź prezent w postaci jednej z
500 promocyjnych płyt CD, o zawartości
wartej 632,50 zł
szczegóły :  
kliknij tutaj !

 

 

Leczenie nadciśnienia tętniczego

Leczenie nadciśnienia tętniczego ma już długą, bo 50-letnią historię. Jego podstawowym celem jest zmniejszenie zachorowalności i umieralności z powodu udaru mózgu, incydentów wieńcowych lub niewydolności serca i w konsekwencji wydłużenie życia chorych poprzez trwałe obniżenie ciśnienia oraz likwidację zaburzeń metabolicznych i hemodynamicznych związanych ze schorzeniem.

W przypadku występowania nadciśnienia łagodnego w pierwszym etapie terapii specjaliści zalecają leczenie niefarmakologiczne, obejmujące w zależności od pacjenta np. zmniejszenie nadwagi, modyfikację diety w celu ograniczenia spożycia tłuszczów zwierzęcych i soli, rezygnację z używek czy zwiększenie aktywności fizycznej.

Tam, gdzie konieczne jest odwołanie się do farmakologii, najczęściej stosuje się leki moczopędne (tzw. diuretyki), beta- i alfa-blokery, inhibitory konwertazy angiotensyny (z ang. Angiotensin Converting Enzyme inhibitors - ACEi), leki blokujące kanały wapniowe (antagoniści wapnia), leki blokujące receptory angiotensyny II (z ang. Angiotensin II Receptor Blockers - ARB). Wszystkie powyższe środki stosowane są w monoterapii (czyli leczeniu pojedynczym, wykorzystującym tylko jeden specyfik) łagodnego i umiarkowanego nadciśnienia tętniczego

Wśród głównych zalet tej metody leczenia wymienia się łatwość stosowania (pojedynczy lek) oraz ograniczone objawy uboczne przy niskich dawkach. Najnowsze zalecenia instytucji i organizacji zajmujących się profilaktyką i leczeniem nadciśnienia tętniczego wskazują jednak, iż u większości pacjentów niezbędne jest podanie dwóch lub więcej umiejętnie dobranych leków hipotensyjnych aby terapia osiągnęła pożądane rezultaty.

Do szczególnie korzystnych połączeń lekowych zaliczono skojarzenia antagonistów receptora AT1 dla angiotensyny II, potocznie określanych mianem sartanów, z preparatami zawierającymi małą dawkę diuretyku, który - zwiększając efekt hipotensyjny drugiego leku - nie wywołuje niekorzystnych działań metabolicznych. Takie połączenie zastosowano w preparacie Co-Diovan®, produkowanym przez firmę Novartis

Leczenie – preparaty złożone

W celu optymalizacji leczenia nadciśnienia tętniczego na rynku pojawiły się tzw. preparaty złożone, w których składzie znajdują się dwie substancje czynne o działaniu hipotensyjnym. Wśród korzyści wynikających z ich stosowania wymienia się wyższą skuteczność preparatu wpływającego jednocześnie na dwa odmienne mechanizmy odpowiedzialne za regulację ciśnienia tętniczego, zwiększenie tolerancji leku przez pacjenta, małe dawki obydwu leków, pozytywny wpływ na regresję powikłań narządowych nadciśnienia (np. przerost mięśnia sercowego) oraz korzystny efekt metaboliczny – można je stosować u chorych na nadciśnienie tętnicze współistniejące z zaburzonym profilem lipidowym lub cukrzycą. Bardzo ważne jest również maksymalne ograniczenie objawów ubocznych leczenia, a także polepszenie współpracy między lekarzem a pacjentem (tzw. compliance) i wynikający z niego fakt zwiększenia odsetka chorych kontynuujących leczenie, często wskutek lepszego postrzegania zaleconego schematu dawkowania (jeden preparat oznacza uproszczenie terapii i małe dawki leków).

Zródło :  http://www.biomedical.pl

Warto przeczytać :
Z pewnością zależy Ci na szczęściu i zdrowiu. Dobre samopoczucie, umiejętność zwalczania stresu, czy 100% samozadowolenie z siebie i własnego wyglądu, i zachowania jest niezwykle ważne. Znajdziesz tutaj publikacje, poruszające tą niezwykle ważną dla życia tematykę.
szczegóły :  kliknij tutaj   

Naleśniki piwne z jabłkami

listopad 28, 2006

 


Naleśniki piwne z jabłkami

 

Składniki:
- Ciasto:
- 2 szklanki mąki
- 3 szklanki ciemnego piwa
- 3 jajka
- 1/4 szklanki cukru
- 2 łyżeczki masła
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki soli 4 łyżeczki masła do smażenia
- cukier puder do posypania

Nadzienie:
- 4 jabłka
- 3 łyżki masła
- 3 łyżeczki cukru

Sposób przyrządzania:

Zrób ciasto: mąkę połącz z solą, cukrem i cynamonem. Żółtka ubij z połową piwa i porcjami dodawaj do mąki, mieszając. Wlej stopione masło i resztę piwa, wymieszaj z pianą z białek. Przykryj ściereczką i odstaw na 30 minut. Jabłka obierz, pokrój na kawałki, oczyść z gniazd nasiennych i obsmaż na maśle. Dodaj cukier i smaż 2-3 minuty, mieszając. Gorącą patelnię wysmaruj masłem. Porcje ciasta wlewaj na patelnię, układaj po kilka kawałków jabłek i smaż z obu stron. Przed podaniem posyp cukrem pudrem i polej syropem jabłkowym.

 

Smacznego !

 

Zródło :  Nowa Kuchnia Polska

 

Zdobądź prezent w postaci jednej z
500 promocyjnych płyt CD, o zawartości
wartej 632,50 zł
szczegóły :  
kliknij tutaj !