Co mówi twoje ciało
luty 28, 2007
Co mówi twoje ciało
Łapią cię kurcze mięśni łydek albo boli brzuch? Nie każdy sygnał wysyłany przez organizm świadczy o tym, że dzieje się coś złego.
1. Pojawił się nowy pieprzyk?
Normalne: jeśli ma regularny kształt, gładką powierzchnię, jednolity kolor, równy, wyraźnie odgraniczony brzeg - pewnie jest to tzw. znamię zwykłe, które jest niegroźne. Niepokojące: gdy pieprzyk ma kształt nieregularny, kolor niejednolity (np. część jest beżowa, część - brązowa), powierzchnię nierówną, brzeg poszarpany, słabo zaznaczony, powinien zbadać cię deramtolog. Ze specjalistą powinnaś skontaktować się także wtedy, gdy od dawna istniejące znamię zaczęło rosnąć, swędzieć, krwawić.
2. Czy piersi wyglądają tak jak zawsze?
Normalne: oglądaj je i badaj, obmacując dłonią, przynajmniej raz w miesiącu, najlepiej zawsze tego samego dnia cyklu miesięcznego. Powinny zawsze mieć ten sam kształt i wielkość, jeśli nie tyjesz ani nie chudniesz. Przed miesiączką mogą być nieco obrzmiałe, twarde. To normalne zjawisko, związane z zatrzymywaniem wody w organizmie pod koniec cyklu. Niepokojące: jeśli zauważysz, że skóra na piersiach się marszczy, sutki są powiększone, wypływa z nich wydzielina lub wyczujesz podczas samobadania guzek, zgłoś się jak najszybciej do ginekologa. Trzeba się upewnić, że objawy te nie sygnalizują raka piersi.
3. Jaki jest stosunek obwodu talii do obwodu bioder?
Normalne: gdy podzielisz obwód talii przez obwód bioder i uzyskasz wartość poniżej 0,8 - wszystko jest w porządku. Nie masz otyłości brzusznej, która zwiększa ryzyko nadciśnienia, cukrzycy typu 2 i miażdżycy. Żadna otyłość nie służy zdrowiu, ale gdy tkanka tłuszczowa odłożyła się głównie na udach i biodrach, ryzyko tych chorób jest znacznie mniejsze. Niepokojące: wynik obliczenia przekraczający 1 (czyli w talii jesteś równie szeroka jak w biodrach) świadczy o nagromadzeniu się dużej ilości tkanki tłuszczowej wewnątrz brzucha. Zaburza ona przemianę materii. Pomyśl, czy nie powinnaś zmienić sposobu żywienia i schudnąć. Nie zapominaj, że otyłość brzuszna wiąże się z wieloma chorobami.
4. Jak długo trwa twój cykl?
Normalne: miesiączka pojawia się co 25 do 31 dni i trwa do 7 dni. Niepokojące: gdy cykle są bardzo długie (powyżej 31 dni) lub krótkie poniżej 25 dni), trwają więcej niż tydzień. Powinnaś zgłosić się do ginekologa. Przyczyną mogą być zaburzenia hormonalne albo stany zapalne narządów rodnych.
5. Zaczęło ci szumieć w uszach?
Normalne: chwilowe dzwonienie w uszach często występuje pod wpływem zmęczenia, stresu, infekcji dróg oddechowych. Nie musisz się nim denerwować. Niepokojące: jeśli piski albo brzęczenie w uszach dokuczają ci już długo, towarzyszą im zawroty głowy, warto skonsultować się z laryngologiem. Szumy mogą być sygnałem początku utraty słuchu lub niedokrwienia ucha.
6. Dokuczają ci bóle karku?
Normalne: jeśli zdarzają się kilka razy w roku, nie ma powodu do niepokoju. Zazwyczaj są spowodowane zbytnim napięciem mięśni w wyniku stresu, nadmiernego obciążenia (np. wielogodzinnego siedzenia za biurkiem). Niepokojące: przy częstych i długo utrzymujących się bólach karku powinnaś udać się do ortopedy. Przyczyną twoich dolegliwości mogą być zwyrodnienia partii szyjnej kręgosłupa.
7. Jak szybki jest twój puls?
Normalne: twoje tętno powinno wynosić 60 do 80 uderzeń na minutę. Najlepiej mierzyć je rano, na wewnętrznej stronie nadgarstka lub na szyi (przebiega tam tętnica szyjna). Jest wszystko w porządku, jeśli przyspiesza wskutek wysiłku fizycznego albo stresu. Niepokojące: gdy w spoczynku puls jest szybszy niż 80 uderzeń na minutę, a wartość ta utrzymuje się ponad miesiąc, warto sprawdzić, co jest tego przyczyną. Podwyższone tętno to sygnał wielu chorób, np. nadczynności tarczycy.
8. Nagle rozbolał cię brzuch?
Normalne: tuż przed miesiączką i na początku jej trwania bóle brzucha to niemal standard. Może to być też niestrawność. Ulgę przyniesie ci wówczas lekkostrawna dieta. Niepokojące: gdy ból jest silny, narasta, towarzyszy mu gorączka. Może to być np. zapalenie wyrostka robaczkowego, przydatków albo atak kamicy woreczka żółciowego.
9. Masz kurcze lub obrzęki łydek?
Normalne: skurcze mięśni łydek po treningu to nic niezwykłego. Ulgę przyniosą ci masaż, ćwiczenia rozciągające. Obrzęk po długim staniu też jest normalny. Zlikwiduje go krótki spacer. Niepokojące: skurcze mięśni łydek nocą mogą świadczyć o niedoborze magnezu, wapnia, potasu. Trzeba go uzupełnić, zażywając preparty mineralne. Obrzęki, jeśli miewasz je często, są sygnałem zaburzenia krążenia krwi w żyłach. Zacznij regularnie stosować żele przeciwżylakowe. Staraj się też jeździć na rowerze.
Źródło: Naj nr 9/2007
Kuchnie świata - Kuchnia Albanii
luty 28, 2007
Kuchnie świata - Kuchnia Albanii
Albania choć sąsiadująca z Grecją, Macedonią i Serbią, podobnie jak kraje dawnej Jugosławii najwięcej zapożyczeń kulinarnych wywodzi z kultury tureckiej. Długi okres uzależnienia od Turcji oraz panujący jeszcze przed II Wojną Światową, system półfeudalny spowodował znaczne opóźnienie gospodarcze tego państwa. Mimo, że Albania jest krajem biednym i dopiero niedawno zaczęła się wydobywać z kryzysu, sztuka kulinarna jest tu bardzo bogata. Kuchnia albańska jest typową kuchnią śródziemnomorską i przypomina kuchnie innych krajów bałkańskich. Oczywiście długotrwały wpływ Turcji widać również w kuchni.
Najbardziej rozpowszechnioną potrawą jest pieczona baranina podawana zazwyczaj z bułką pita (gyro). To właśnie ta w zasadzie turecka potrawa jest rozpowszechniona w Europie jako pita gyros. Albańczycy chętnie jedzą również mięsa, ziemniaki i jarzyny (najczęściej pomidory i cebula). Jak przystało na kuchnię śródziemnomorską wszystkie potrawy przyrządzane są z dodatkiem oliwy z oliwek. Wśród serów najpopularniejsza jest feta. Na północy kraju przy granicy z Serbią i Czarnogórą jada się typowo turecki pudding ryżowy na owczym mleku (oriz më tamel). Do wielu dań podawane jest młode wino. W Albanii, podobnie jak w Turcji powszechnie spożywa się jogurt. Narodowym trunkiem albańskim jest rakia - wódka wyrabiana z winogron i innych owoców.
Klopsiki tirańskie
Składniki :
1/4 kg mielonej baraniny
1 jajo roztrzepane
1 szklanka rozdrobionej bułki bez skórki
1,5 łyżki posiekanej mąki
1 łyżeczka mąki
1/2 łyżeczki cynamonu
1 - 2 roztarte ząbki czosnku
1/4 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki soli
Sposób przygotowania :
Wszystko dokładnie wymieszać, masę wyrabiać przez 2 minuty, odstawić pod przykryciem na godzinę
Uformować klopsiki wielkości orzecha włoskiego i smażyć na rozgrzanym oleju do zarumienienia.
Podawać z ryżem i jogurtem wymieszanym z roztartym czosnkiem i solą.
Smacznego !
Zródło : www.odyssei.com , Gery.pl - Kuchnia
Wypróbuj nowe, oryginalne oraz tradycyjne i sprawdzone smaki w Twojej kuchni, aby zadziwić swoich gości. Sekret jak zwykle tkwi w szczegółach i odpowiednim doborze przypraw!
szczegóły : kliknij tutaj !
Otyłość ma podłoże biologiczne?
luty 28, 2007
Otyłość ma podłoże biologiczne?
Mózgi osób z nadwagą różnią się od mózgów osób ważących prawidłowo tym, że posiadają więcej receptorów dla serotoniny, związku regulującego nasze nastroje, emocje i różne zachowania – wskazują najnowsze duńskie badania, o których informuje serwis EurekAlert.
Wyniki te wskazują, że nadwaga i otyłość nie muszą być wyłącznie efektem objadania się, ale mogą mieć swój początek w mózgu, uważają naukowcy duńscy. Nie są to zresztą pierwsze dowody na biologiczne podłoże zaburzeń wagi. Z wielu dotychczasowych badań wynika bowiem, że skłonności do tycia są w dużym stopniu uwarunkowane genetycznie.
Badania zespołu Erritzoe dotyczyły jedynie osób z nadwagą. Naukowiec uważa, że w przyszłości podobne testy powinny być wykonane wśród osób otyłych oraz z poważną niedowagą. Dobrze by było również sprawdzić, czy chudniecie powoduje spadek liczby receptorów 5-HT2A na neuronach.
Poszukując neurobiologicznych podstaw nadwagi naukowcy pod kierunkiem Davida Erritzoe ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze skupili się na serotoninie i jej receptorach, tj. białkach za pomocą których serotonina wywiera swój wpływ na komórki nerwowe. W tym celu, posługując się techniką pozytronowej tomografii emisyjnej (PET), przebadali mózgi 47 osób o prawidłowej masie ciała oraz 29 osób z nadwagą.
U osób z nadwyżką kilogramów odnotowano większe ilości receptorów dla serotoniny – typu 5-HT2A, w kilku obszarach mózgu.
To sugeruje, że receptor ten może być zaangażowany w regulację masy ciała, komentuje dr Erritzoe. Potwierdzają to również inne obserwacje – na przykład, że leki blokujące 5-HT2A powodują tycie u pacjentów, a pobudzanie aktywności tych receptorów u zwierząt sprzyja chudnięciu.
Na razie naukowcy nie potrafią jednak wyjaśnić, czy nadmiar 5-HT2A w niektórych obszarach mózgu przyczynia się do rozwoju otyłości, czy jest jedynie jej efektem.
– Ważne jest, by ludzie z nadwagą czy otyłością zdawali sobie sprawę, że ich przypadłość może mieć też neurobiologiczne podłoże – mówi Erritzoe. Zdaniem badacza, istnieje szansa iż w przyszłości można będzie leczyć otyłość za pomocą leków działających na mózg, a nie tylko z użyciem pigułek dietetycznych czy operacji zmniejszania żołądka.
Zródło : PAP
Świeże powietrze to zdrowie
luty 28, 2007
Świeże powietrze to zdrowie
Naturalne wietrzenie pomieszczeń, zwłaszcza szpitalnych, skuteczniej niż mechaniczna wentylacja zapobiega chorobom zakaźnym – informuje serwis „EurekAlert”.
Badania przeprowadzono w ośmiu peruwiańskich szpitalach. Naukowcy wykazali, że otwieranie okien i drzwi zapewnia dwukrotnie lepszą wentylację, niż w przypadku pomieszczeń wentylowanych mechanicznie – i 18 razy lepszą w porównaniu z pomieszczeniami o zamkniętych oknach i drzwiach.
Porównywano przepływ powietrza w 70 naturalnie wentylowanych pomieszczeniach szpitalnych: izolatkach, oddziałach dla chorych na gruźlicę, ambulatoriach, poczekalniach i izbach przyjęć – z 12 mechanicznie wentylowanymi izolatkami dla osób z chorobami układu oddechowego, zbudowanymi po roku 2000.
Nawet przy bardzo małej sile wiatru naturalna wentylacja przewyższała mechaniczną. Budynki zbudowane przed ponad 50 laty, o dużych oknach i wysoko umieszczonych sufitach były lepiej wentylowane niż współczesne budynki o mniejszych oknach i niższych sufitach.
Na podstawie uzyskanych danych naukowcy obliczyli, że w mechanicznie wentylowanych pomieszczeniach 39 procent osób zaraziłoby się w ciągu doby od nieleczonych, chorych na gruźlicę osób. W naturalnie wentylowanych współczesnych pomieszczeniach z otwartymi drzwiami i oknami odsetek ten wyniósłby 33, a w budynkach zbudowanych przed rokiem 1950 – tylko 11 procent.
Problem w tym, że w krajach o chłodniejszym niż Peru klimacie ciągłe wietrzenie jest niemożliwe. Dobrym rozwiązaniem nie jest też coraz powszechniej stosowana klimatyzacja.
Zródło : PAP
Czosnek nie zbija cholesterolu
luty 28, 2007
Czosnek nie zbija cholesterolu
Czosnek w postaci nieprzetworzonej lub w formie syntetycznych suplementów nie obniża poziomu tzw. złego cholesterolu (LDL) we krwi – stwierdzili naukowcy po przeprowadzeniu prób klinicznych.
Badacze ze Stanford University Medical School przebadali 192 dorosłych pacjentów w wieku od 30 do 65 lat. Wszyscy oni mieli nieznacznie podwyższony poziom cholesterolu frakcji LDL (130-190 mg/dl). Przez pół roku 49 z nich sześć razy w tygodniu jadło czosnek, 95 jego suplementy, a 48 placebo.
Okazało się, że poziom LDL przed eksperymentem i po nim był jednakowy aż u 87-90 proc. uczestników, niezależnie od grupy, do której należeli. Czosnek, bez względu na formę, w jakiej był spożywany, nie obniżał stężenia cholesterolu – ani LDL, ani HDL, ani trójglicerydów.
Tym samym naukowcy zakwestionowali powszechną opinię o cudownych właściwościach czosnku w obniżaniu cholesterolu. Zamienniki czosnku to jeden z najchętniej kupowanych preparatów ziołowych.
Stwierdzili jednak, że nie wykluczają korzystnego wpływu czosnku na inne aspekty zdrowotne. Lekarze w dalszym ciągu mogą zalecać swoim pacjentom spożywanie go w umiarkowanych dawkach.
Informację zamieścił lutowy numer pisma „Archives of Internal Medicine”.
Zródło : PAP
MÓZG - podstawowe informacje o najważniejszym narządzie organizmu
autorem artykułu jest Konrad Szczypczyk
Mózgowie człowieka waży od 1300g. do 1500g., co w świecie zwierząt nie jest jakimś wyjątkowym wyczynem (mózgowie słonia waży na ten przykład 5500g., a wieloryba 7000g.) Mózg męzczyzny jest średnio cięższy od mózgu kobiety, ale wynika to głownie z faktu, że średni meżczyzna po prostu jest większy od kobiety
- trudno doszukiwac się bezpośredniego związku między inteligencją, a wielkością mózgu, chociaż jest to bardzo kuszące i wielu naukowców próbowało takich związków dowodzić. Okazuje się jednak, że “wielkie mózgi” mieli zarówno wielcy poeci jak i wielcy idioci.
Mózg to prawie w 99% woda, więc tak na prawdę nie ma się o co kłócić :). Mózg składa się z trzech elementów strukturalnych: szlaków nerwowych, jąder mózgowych oraz tzw. kory mózgu.
Szlaki nerwowe stanowią tzw. istotę białą, przenikającą tkankę mózgową na różnych poziomach. Szlaki są jak gdyby magistralami lączącymi różne, czasem bardzo odległe rejony mózgu, służą do wymiany informacji czasem pomiędzy bardzo odległymi rejonami mózgu.
Jądra mózgowe to skupiska komórek nerwowych, “zatopione” w istocie białej, są ewolucyjnie wcześniejsze od kory i służą do ściśle okreslonych celów. Odpowiadają np za czucie bólu, pożądania, gniew i wielu innych “pierwotnych” emocji. Jądra funkcjonują zazwyczaj na zasadach odruchowych - np. kiedy włożysz rękę pod strumień gorącej wody, wyciągniesz ją spod niego zanim zorientujesz się, że jest gorąca. Po prostu odpowiedni system odruchowy zdecyduje za ciebie o konieczności wyciągnięcia ręki, a kora, która jest “siedliskiem twojego ja” dowie się o tym później - jeśli nie wierzysz zrób eksperyment :).
Kora mózgu, która łącznie z jądrami tworzy tzw. istotę szarą (stąd określenie “szare komórki”) stanowi ewolucyjnie najnowsze osiągnięcie i służy głównie do adaptowania organizmu do warunków środowiska. Tylko około 5% kory ma na stałe przypisane funkcje (ośrodki mowy, ośrodek wzroku, ośrodek słuchu, ośrodki czucia, ciała i motoryki, itp.) pozostała powierzchnia to kora asocjacyjna, czyli miejsce, które niejako sami “zapisujemy” w toku uczenia i zdobywania indywidualnych doświadczeń. Możliwości naszej kory są praktycznie nieograniczone (przynajmniej teraz nie potrafimy sobie takich ograniczeń wyobrazić). Kora jest tym miejscem, w którym powstają wszystkie nasze wyobrażenia, plany i projekty. Kiedy coś widzimy to tak na prawde własnie w korze mózgowej (konkretnie w korze wzrokowej, czyli w potylicy, gdzie znajduje się największe zagęszczenie neuronów 200,000 na mm2 !!!) powstaje obraz - tysiące impulsów nerwowych pochodzących z oczu i wstępnie przetworzonych w strukturach podkorowych jest odpowiednio selekcjonowana w odniesieniu do już posiadanej wiedzy i dopiero w wyniku tych skomplikowanych operacji powstaje wrażenie, któremu z kolei inne struktury kory przypisują znaczenie rozpoznając cechy i odpowiednio je kategoryzując. Z pozoru banalna rzecz jaką jest odróznienie “malucha” od mercedesa wymaga milionów operacji i zaangarzowania miliardów neuronów, a przecież codziennie wykonujemym czynności nieporównywalnie bardziej skomplikowane i złożone - okreslamy wartość spółek gieldowych, analizujemy trendy, decydujemy o trasie przejazdu na lotnisko, czy wreszcie - piszemy wiersze, albo tworzymy dzieła sztuki. Dla porządku musze jeszcze wspomnieć o móżdżku, czyli oddzielnej od kory struktury istoty szarej, również o budowie półkulowej, która służy właściwie głównie do czegoś z pozoru tak banalnego jak utrzymanie równowagi. To właśnie dzięki zaburzeniu funkcji tej części mózgu przez cząsteczki alkoholu, ciezko nam utrzymać “pion” po wódce. Podsumowując mózg to organ, który poprzez kontrolę nad wszelkimi funkcjami organizmu jest w stanie skutecznie nim zarządzać, odoptować go do zmieniających się warunków otoczenia, a także realizować bardziej skomplikowane projekty daleko wykraczające poza funkcje czysto biologiczne. Prowdopodobnie Natura trochę przesadziła ofiarowując nam “urządzenie” o możliwościach dużo potęzniejszych niż potrzebowaliśmy do skutecznego przeżycia i przekazania genów.
Neurony czyli komórki mózgowe, to najmniejsze jednostki strukturalne, z których składa się mózg. Każdy neuron składa się z typowych organelli komórkowych (jądro, aparat Goldiego, rybosomy, mitochondrie, itd.), jednakże jest wysoko wyspecjalizowany w utrzymaniu bardzo dużej aktywności biosyntetycznej (wysokie tempo syntezy białek). Neurony dość znacznie różnią się wielkością: od 5mcm do 120 mcm, a od innych komórek organizmu odróżnia je jeszcze posiadanie specyficznych wypustek: dendrytów i aksonów. Dendryty są silnie rozgałęzionymi przedłużeniami ciała komórki (o długości nawet 1mm) i są pokryte setkami cienkich, palcowatych tworów - kolcami dendrytycznymi, na których tworzą się synapsy (”urządzenia” służące do komunikacji między neuronami). każdy neuron zawiera zazwyczaj wiele dendrytów, ale tylko jeden akson, którego długość może dochodzić nawet do ponad metra!!!. To właściwie aksony w połączeniu z dendrytami tworzą “okablowanie”, o którym wspomniałem wcześniej mówiąc o “istocie białej”. Aksony otoczone są tzw. “osłonką mielinową”, która służy jako izolacja, podczas przesyłania impulsów nerwowych. Neurony dzielą się na wiele różnych typów i rodzajów i właściwie tródno mówić o czymś takim jak “typowy” neuron. Korzystając z metafory komputerowej mozna by powiedzieć, że neuron to bardzo prymitywny komputer (procesor), który reaguje na impulsy nerwowe, które otrzymuje od innych komórek nerwowych. Rekcja ta zależy od wielu czynników, ale głównie od aktualnego stanu neuronu. Mówiąc obrazowo ten sam impuls od sąsiedniego neuronu może wywołać sprzeczne reakcje w zalezności od aktualnego stanu neuronu. Wyobraźmy sobie, że siedzimy w pokoju, w którym jest włącznik światla, który ma dwie pozycje “1″ i “0″ i wyobraźmy sobie, że jesteśmy neuronem, który reaguje na impulsy z sąsiedniego pokoju. W sąsiednim pokoju siedzi inny neuron i wysyła nam impuls “”przełącz włącznik”. Jeśli komunikat przyjdzie do nas kiedy światło jest włączone spowoduje, że je wyłączymy, ale jeśli ten sam komunikat przyjdzie do nas kiedy światło jest wyłączone to je włączymy - ten sam komunikat, dwie sprzeczne reakcje uzależnione od stanu “neuronu” (czyli oświetlenia w pokoju). A teraz skomplikujemy przykład dodając jeszcze jeden “neuron” i jeszcze jeden komunikat - “jeśli jest włączone światło włącz radio”. Zauważmy, że teraz znaczenia nabierze sekwencja komunikatów oraz stan początkowy. Jeśli było ciemno i najpierw przyszedł komunikat “przełącz wyłącznik”, a potem “jeśli jest włączone światło włącz radio” to efektem tych interakcji bedzie właczenie radia, resztę opcji proponuję dla treningu poćwiczyć sobie w przerwie na lunch. To były przykłądy jednej możliwej, najprostszej interakcji pomiędzy trzema neuronami - popatrzecie, trzy banalne “neurony” działające z dwoma banalnymi komunikatami zdolne były do całkiem skomplikowanych reakcji. A teraz zadajcie sobie pytanie ile kombinacji mogło by się zdarzyć z 5, 7, 50 1000 czy milionem takich neuronów? Szybko okaże się, że parę milionów ludzkich neuronów jestr w stanie funkcjonować wydajniej niż najlepszy superkomputer, a do czego zdolnych by było 500 miliardów neuronów? czas pokaże, wszak każdy z nas dysponuje takim potencjałem :).
Kończąc rozważania o neuronach i biliardach możliwcy interakcji pomiedzy nimi warto wspomnieć także o całkiem pesymistycznych faktach. Po pierwsze neurony się nie regenerują (wprawdzie prowadzone są badania i to całkiem udane, ale w naturalnych, normalnych warunkach to się nie zdarza), a to oznacza, że każdy zniszczony neuron utracony jest bezpowrotnie. Po drugie chociaż ilość połączeń pomiędzy neuronami jest nieograniczona i połączenia mogą tworzyć się przez całe życie (na tym własnie polega uczenie się) to już po 25 roku życia tracimy w wyniku normalnego starzenia się około 10 000 neuronów dziennie! - To ogromna i bardzo pesymistyczna liczba, ale np. już po 40 roku życia wzrasta do 100 000 neuronów dziennie. Mało tego, każdy gram czystego alkoholu to kolejne 100 000 neuronów mniej (setka wódki to 4 miliony neuronów w plecy!!!). Do tego dochodzą jeszcze straty wywołane stresem i innymi substancjami, a to wszystko oznacza, że chociaż Natura wyposaża nas w ogromną ilość neuronów, to my znamy tysiące sposobów by je na daremno roztrwonić. Dobrze, że przynajmniej istnieje coś takiego jak bariera krew-mózg, która dba o to by tylko niektóre substancje mogły się do mózgu dostać (właściwie tych substancji jest całkiem niewiele: tlen, glukoza, trochę aminokwasów,…).
Neuroprzekaźniki to substancje odpowiedzialne za komunikację synaptyczną, czyli wymianę informacji bezpośrednio pomiędzy zakończeniami nerwowymi (akson - dendryt). Substancji, które mogą pełnić funkcje neuroprzekaźnika jest całkiem sporo, a większość z nich powstaje w komórkach nerwowych (to własnie po to tak silne właściwości biosyntetyczne), ale żeby powstawały muszą mieć z czego :). Główne neuroprzekaźniki ośrodkowego układu nerwowego to: kwas glutaminowy, kwas asparaginowy, kwas gamm-aminomasłowy (GABA), glicyna, acetyloholina, dopamina, noradrenalina, adrenalina, serotonina, dynorfiny, endorfiny, enkefaliny, substancja P, somatostatyna. To właśnie te substancje (i wiele innych) bezpośrednio odpowiadają za takie procesy jak pamięć, uczenie się, koncentracja, utrzymywanie uwagi, szybkość reakcji, ale także za bardziej skomplikowane procesy jak bezsenność, radzenie sobie ze stresem, depresja, czy poważniejsze zaburzenia nastroju, a nawet choroby psychiczne. Dość by podać przykład, że w depresji dochodzi do obniżenia poziomu dopaminy, której mózg nie może syntetyzować w wystarczającej ilości, a podawanie jako suplementu diety - tyrozyny (aminokwasu), może ten proces naprawić (szczególnie w łagodnej postaci i w początkowej fazie). Równocześnie ten sam neurotransmiter (dopamina) odpowiada (w zakręcie hipokampa) za procesy zapamiętywania, z kolei w innych obszarach mózgu ta sama dopamina pozwala nam utrzymywać wysoki poziom koncentracji nawet po kilkunastu godzinach pracy.
pismiennictwo
1.) B. K. Gołąb “Anatomia czynnościowa Ośrodkowego Układu Nerwowego”, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa, 1992
2.) A. Longstaff “Neurobiologia”, Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., Warszawa 2002
autor: Konrad Szczypczyk - mgr psychologi, absolwent Uniwersytetu Jagielońskiego, specjalista z zakresu psychologi polityki i reklamy (certyfikat Uniwersytetu Jagiellońskiego); twórca Teorii Perswazji Temporalnej; prowadzi kursy i szkolenia z zakresu psychologii biznesu, a także warsztaty i treningi z zakresu zarządzania czasem i personelem, negocjacji i psychologii twórczości; prywatnie interesuje się gospodarką, kulturystyką, odżywianiem oraz sportami motorowymi.
artykuł pochodzi ze strony www.activebrain.pl
–
www.activebrain.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Soja leczy cukrzycę
luty 27, 2007
Soja leczy cukrzycę
Dieta bogata w ziarna czarnej soi pomaga w utrzymaniu prawidłowej wagi, obniżeniu poziomu cholesterolu i tkanki tłuszczowej. Zapobiega też rozwojowi cukrzycy.
Żółta soja od dawna znana jest jako skuteczny środek wspomagający walkę z cholesterolem. Teraz grupa koreańskich naukowców dowiodła, że podobne, a nawet korzystniejsze działanie, wywierają na nas ziarna czarnej soi. Eksperyment przeprowadzono na razie na szczurach.
Zespół badaczy z Uniwersytetu Hanyang w Seulu karmił 32 szczury wysokotłuszczową dietą, uzupełnianą jednak o ziarna czarnej soi. Po dwóch tygodniach okazało się, że zwierzęta, które 10 proc. energii (kilokalorii) czerpały właśnie z soi przybrały na wadze tylko połowę tego, co szczury z grupy kontrolnej. Poziom całkowitego cholesterolu był u nich o 25 proc. niższy, a tzw. złego cholesterolu (frakcji LDL) nawet o 60 proc.
David Bender, dziekan londyńskiej University College Medical School, uważa, że zawarte w soi białko pobudza metabolizm tłuszczów w wątrobie i ułatwia spalanie tkanki tłuszczowej. Jednocześnie redukuje syntezę nowych kwasów tłuszczowych i cholesterolu. Naukowiec sądzi, że właśnie dlatego tradycyjna medycyna azjatycka używa ziaren soi do leczenia cukrzycy.
Jego zdaniem, stymulowana przez soję utrata wagi może poprawić równowagę glikemiczną organizmu i zapobiec rozwojowi cukrzycy typu 2.
W opinii dietetyków, soja jest doskonałym uzupełnieniem zbilansowanej diety i dobroczynnie działa na nasz organizm. Obniża poziom tkanki tłuszczowej, jest bogata w błonnik i stanowi doskonałe źródło złożonych węglowodanów.
Informację podało lutowe wydanie pisma „Journal of the Science of Food and Agriculture”.
Zródło : PAP
Sałatka indyjska z cykorią
luty 27, 2007
Sałatka indyjska z cykorią
Składniki:
- 6 cykorii
- 1 banan
- pół cytryny
- 3 piersi z kurczaka (pojedyncze)
- 1,5 łyżki ghee (sklarowanego masła)
- 3 łyżki curry
- 40 g dużych rodzynek (ok. 2 łyżki)
- 1 łyżka migdałów bez skórki
- 2 pomidory
- 6 łyżek śmietany 18%
- 1 mini kostka przyprawowa Czosnek Knorr
- pęczek szczypiorku
- sól, pieprz
1. Pokrój cykorię w cienkie paseczki (jeśli zaczniesz kroić od strony listków, cykoria nie będzie taka gorzka). Wrzuć do dużej miski.
2. Obierz banana i pokrój go na ukos w talarki. Dodaj do cykorii i skrop cytryną. Wymieszaj.
3. Piersi pokrój w grubą kostkę.
4. Na patelni rozgrzej 1,5 łyżki ghee, dodaj łyżkę curry i piersi kurczaka. Smaż, ciągle mieszając, aż będą rumiane.
5. Przełóż kurczaka do miski z cykorią. Dorzuć rodzynki.
6. Posiekaj migdały. Pomidory pokrój w ósemki. Dodaj wszystko do miski.
7. W oddzielnej miseczce wymieszaj śmietanę z 2 łyżkami curry. Wkrusz mini kostkę przyprawową, dopraw solą i pieprzem, wymieszaj.
8. Wlej sos śmietanowy do reszty składników. Grubo posiekaj szczypiorek i posyp nim sałatkę. Dobrze wymieszaj. Dodaj sól i pieprz do smaku. Przykryj folią i wstaw do lodówki, żeby smaki się przegryzły.
Smacznego !
Autor : Pascal Brodnicki
Co jest powodem przedwczesnego starzenia się?
luty 27, 2007
Co jest powodem przedwczesnego starzenia się?
autorem artykułu jest Złote Myśli
Jest kilka przyczyn szybkiego starzenia się, ale podstawową są tzw. wolne rodniki.
Jeżeli będziesz wiedzieć jak zapobiec powstaniu wolnych rodników, możesz powstrzymać starość.
Nowoczesna nauka pozwala nam poznać mechanizmy, które przyspieszają proces umierania żywych organizmów. Dążenie do ich poznania stało się podstawowym zadaniem organizmów myślących, czyli nas. Zapobiec większości niszczących nas chorób można tylko w jeden sposób – spowolnić proces starzenia się organizmu.
Sekrety starzenia się naszego organizmu leżą bardzo głęboko - na poziomie komórkowym. Według ostatnich badań żywe komórki naszego organizmu są ciągle narażone na ataki związków chemicznych zwanych wolnymi rodnikami. Wynikiem tych ataków są uszkodzenia komórek ludzkich, które z czasem się kumulują, aż osiągną poziom, z którego nie ma odwrotu. Powstają schorzenia, które prowadzą nas na krawędź życia. I nie jest już ważne, na co umrzemy. Może to być zawał, udar, zator, wylew, nowotwór itp. O rodzaju schorzenia na które umrzemy, decydują geny. Lecz musimy walczyć nie z poszczególnym schorzeniem, ale ze starzeniem się naszego organizmu, które jest właśnie przyczyną powstawania chorób, a te są związane z wolnymi rodnikami.
Jeżeli będziesz wiedział jak zapobiec powstaniu wolnych rodników, powstrzymasz starość oraz zachowasz doskonałe zdrowie. Podstawą tego są harmonizatory komórkowe (przeciwutleniacze - antyoksydanty), które neutralizują cząsteczki utleniające zarówno białka jak i tłuszcze, zwane wolnymi rodnikami.
Przyczyną przyspieszonego starzenia się i starości jest niedobór, i to czasami znaczny, odpowiednich, organicznych pierwiastków i elementów w naszym organizmie.
Nowoczesne środki farmakologiczne pozwalają złagodzić istniejące już schorzenia, lecz nie likwidują ich. Przykra prawda polega na tym, że większości śmiertelnych chorób można zapobiec, a nawet odwrócić ich bieg za pomocą dostarczenia naszemu organizmowi odpowiednich witamin i minerałów.
Trzeba wiedzieć, że przyczyną większości niszczących chorób nie są wirusy i bakterie, lecz skutki działania wolnych rodników, powstających z biegiem czasu. Właśnie starzenie się naszego organizmu jest jedyną poważną chorobą, której naprawdę trzeba się obawiać już po 25 roku życia.
Nowoczesne badania naukowe wykazują, że schorzenia degeneracyjne, takie jak nowotwór, schorzenia układu krwionośnego, serca, choroby reumatyczne, choroba Alzheimera, udar mózgu nie tworzą odrębnych schorzeń, lecz są przejawami działania procesów utleniania komórkowego, nasilającego się z wiekiem. Rola wolnych rodników w procesie starzenia się wynosi 80 – 90 %. Z tego powodu leczenie odrębnego schorzenia nie ma większego sensu. Nawet przy tymczasowym zahamowaniu procesu rozwoju choroby, a przy ciągłym działaniu wolnych rodników, nastąpią nawroty schorzenia. Musimy zahamować powstawanie nadmiaru wolnych rodników i jego skutek – przedwczesne starzenie się naszego organizmu.
Sergey Karpov i Wiera Chmielewska
Artykuł jest fragmentem ebooka “Dieta surowa, która jest… smaczna”
—
Internetowe Wydawnictwo “Złote Myśli” www.zlotemysli.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Kolor prawdę powie
luty 27, 2007
Kolor prawdę powie
Kolorowy test pozwala wykryć w wydychanym powietrzu substancje charakterystyczne dla raka płuc – informuje pismo „Thorax”.
Sensor wielkości małej monety, wyposażony w 36 małych kropeczek na czujniku, zmienia kolor pod wpływem kontaktu z odpowiednimi związkami chemicznymi u 3/4 pacjentów z rakiem.
Nową metodę opracowali naukowcy z Cleveland Clinic. Podczas badań przeprowadzonych na 21 zdrowych osobach i 122 pacjentach z różnymi chorobami płuc (w tym 49 z rakiem) udało się precyzyjnie wykryć raka u mniej więcej 3/4 chorych – także u osób z mało zaawansowanymi postaciami choroby.
Rak płuc często rozwija się skrycie, w początkowej fazie prawie bezobjawowo. Przewlekły kaszel czy ból w klatce piersiowej ujawniają się stosunkowo późno, gdy leczenie jest mało skuteczne.
Od dawna było wiadomo, że u osób z rakiem płuc zmienia się skład wydychanego powietrza. Zawiera ono charakterystyczne substancje lotne. Psy, których węch jest dużo czulszy od ludzkiego, potrafią wykryć te nietypowe substancje. Ich obecność i dokładną ilość pozwalają także ocenić precyzyjne metody naukowe – na przykład chromatografia gazowa czy spektrometria masowa.
Spektrometria i chromatografia są jednak metodami kosztownymi. Wymagają skomplikowanej aparatury i wykwalifikowanego personelu. Nowy test natomiast daje szybkie wyniki, jest łatwy do interpretacji i tani.
Wydaje się że zastosowanie kolorowego sensora pozwoli na wcześniejsze wykrywanie raka, a tym samym na większe szanse skutecznego leczenia.
Zródło : PAP
Kąpiele dla suchej skóry
luty 26, 2007
Kąpiele dla suchej skóry
Najprzyjemniejszym zabiegiem pielęgnującym skórę
jest kąpiel. Służy ona nie tylko do oczyszczania ciała
ale i do odżywienia oraz nawilżenia skóry.
Kąpiel z siemieniem
Odwar z zagotowanego i pozostawionego pod przykryciem
na 20 minut siemienia (szklanka siemienia na litr wody)
wlej do wanny z ciepła woda. Kapiel działa wygładzająco i uelastyczniająco.
Kapiel z oliwą
Do ciepłej wody w wannie wlej 1/4 l gliceryny lub oliwy.
Kąpiel wskazana jest przy suchej , łuszczącej się skórze.
Kapiel aromatyczna
Do wanny z ciepła woda wlej po 5 kropli olejku sosnowego i z macierzanki.
Kapiel działa uspokajająco.
Czerwone wino zapobiega grypie?
luty 26, 2007
Czerwone wino zapobiega grypie?
Czerwone wino nie tylko ma dobroczynne działanie na układ sercowo–naczyniowy, ale jeden z jego składników pomaga obronić się przed grypą – do takiego wniosku doszli naukowcy z rzymskiego uniwersytetu.
Zdaniem badaczy z Instytutu Zdrowia w Rzymie zawarta w czerwonym trunku substancja o nazwie resweratrol zdolna jest zablokować proces mutowania wirusa grypy. Nowe mutacje wirusa to ogromna przeszkoda w opracowaniu skutecznej szczepionki na grypę.
Naukowcy z Rzymu twierdzą, że przy pomocy resweratrolu udało im się zmniejszyć o 60 proc. wskaźnik umieralności na grypę wśród badanych myszy. Dzięki tej substancji – ich zdaniem – można zwalczać wszystkie rodzaje wirusa grypy.
Najnowsze badania, które zostały opublikowane w specjalistycznym piśmie „Journal of Infectious Diseases”, jest niezwykle ważny w związku z zagrożeniem ptasią grypą, której wirus według naukowców może ulec mutacji powodując pandemię.
Teraz trzeba jeszcze ustalić, czy resweratrol zwalcza wirusa grypy również u ludzi i czy nie powoduje silnych działań ubocznych.
Resweratrol jest przeciwutleniaczem i znajduje się w skórce czerwonych winogron. To on przede wszystkim odpowiada za dobroczynny wpływ czerwonego wina na zdrowie.
Z wcześniejszych badań wynika na przykład, że wypijanie dwóch kieliszków tego trunku dziennie pomaga zapobiec chorobom Alzheimera i Parkinsona oraz wzmacnia układ krwionośny.
Zródło : PAP
Kuchnie świata - Kuchnia chilijska
luty 26, 2007
Kuchnie świata - Kuchnia chilijska
Jeśli ktoś liznął choć trochę kuchennych umiejętności, znajdzie tutaj wszystko. Wspaniałe ryby (od łososia po wieloryba
Ameryka Południowa, wdzięcznie wcięty w talii kontynent półkuli południowej, z głową w równikowym słońcu, moczący stopy w zimnych wodach Arktyki. Cóż nam przywodzi na myśl, z czym go kojarzymy? Amazońskie lasy Brazylii, Mato Grosso Tony Halika, karnawał w Rio… Evita, pampa, tango, boskie Buenos Aires i argentyńska wołowina… Machu Picchu, Inkowie, płaskowyż Nasca, jezioro Titicaca, meloniki peruwiańskich Indian… Żółwie Galapagos, równik Ekwadoru, piaszczyste plaże Wenezueli… Salary Boliwii… Andy… Narkotykowe kartele, niebezpieczeństwo, bieda i chaos, bogactwo i luksus…
Lecz jest tam jeszcze jeden kraj – długa, wąska kiszka. Otoczony Pacyfikiem, andyjskimi szczytami, pustynią i antarktycznymi lodami. Chile. Najpiękniejsze miejsce planety, zwanej Ziemią. Pustynia Atacama, kwitnąca wiosną, z obszarami, gdzie nigdy nie spadła kropla deszczu, wulkany, gorące źródła, wodospady, laguny, lasy deszczowe “zimnej dżungli”, wiecznie ośnieżone andyjskie szczyty, lodowce, żyzne doliny, Wyspa Wielkanocna i Przylądek Horn. Wszystko to miałam w głowie, gdy przed prawie trzema laty dotknęłam tej ziemi. Wiedziałam, że Natura pokaże mi swoje skarby, chciałam chłonąć wszystko – i słońce, i deszcz, i Krzyż Południa. Poznać ludzi, ich mentalność, codzienność, po prostu tu żyć. A że bez jedzenia nie ma życia, gotowa byłam poznać nowe smaki, zapachy, aromaty. Odkryć, może polubić kuchnię chilijską.
Trudno mówić o czymś takim, jak kuchnia chilijska, przez hiszpańską konkwistę wszystko się wymieszało. Araukanie mieli swoje ziemniaki, kukurydzę, orzeszki piniowe itp.; Pedro de Valdivia przywiózł świnki, krówki, kurczaki, zboża – więc to, co nazywają lokalną kuchnią, to taka mieszanka, że czasem nie wiadomo co komu przypisać. Kuchnia, z którą się spotykam na co dzień, jest na pewno w stu procentach mięsna (tyle, że jak wołowina, to tylko argentyńska – niebo w gębie!), ciężkostrawna, toporna i mało wyszukana. “Typowi” tubylcy nie potrafią przyprawiać (sypią mnóstwo soli i nazywają to przyprawianiem), preferują smaki ekstremalne (słone, ostre bez smaku, słodkie), nie radzą sobie z gotowaniem (kotlet w ich wydaniu to wpół surowy “jęzor”), a mikrofalówka zastępuje im umiejętności. Potrafią na przykład obok puree z proszku wysypać groszek z puszki i nazwać to surówką, albo polać makaron przecierem pomidorowym i nazwać ten ostatni sosem. Myślę, że to jednak znak czasów, kraj jest bardzo zamerykanizowany, jada się kiepsko, a kobiety umieją gotować głównie przy pomocy karty kredytowej męża.
O “typowe” dania łatwiej na prowincji. Choć też do mnie w większości nie przemawiają, to przynajmniej są ciut bardziej przetworzone. Na pierwszy ogień idą zawsze wszędobylskie empanadas – nadziewane mięsem, serem, oliwkami pierożki z “kruchego” ciasta. To właśnie je, w akcie patriotyzmu, pożera się w straszliwych ilościach na święto narodowe. Poza tym soczewica i odmiany fasolki podawane w sposób typowy dla biednych kuchni (choć kraj wcale biedny nie jest), czyli wszystko w jednym garnku, ale połączenia przyprawiają o skręt żołądka (fasola z makaronem, kapustą, dynią i Bóg wie czym jeszcze). I przykładem innych kuchni – bulion, czyli cazuela, w której dryfują np. niedogotowane szczątki wołu, połówki ziemniaków, kawały dyni i kukurydzy… brrrr. Trawi się coś takiego przez następny tydzień, niewiele ma to wspólnego z francuskim oryginałem.
Co dalej? Humitas, czyli znów coś wspólnego dla całego świata – “zawijańce”. Tym razem masa oparta głównie na gotowanej kukurydzy zmieszanej ze wszystkim, co się znalazło w lodówce i zawinięta w liść kukurydzy. Ech, gdzie im do naszych gołąbków!
Pastel de choclo, pastel de papas to takie zapiekańce na kukurydzy/puree ziemniaczanym z mięsem, oliwkami, cebulą, żółtym serem itp. To w domowym wydaniu da się zjeść. Chleb tragiczny, jak wszędzie poza Ojczyzną. Ciasta – jeden cukier i mnóstwo chemii, coby długo było “świeże”, choć w kilku ciastkarniach da się znaleźć coś lepszego (polskie, niemieckie itp.)
Żeby nie tylko narzekać, napiszę ze swojego punktu jedzenia, bo w takim ujęciu jest tu raj na ziemi! Jeśli ktoś liznął choć trochę kuchennych umiejętności, znajdzie w Chile wszystko. Wspaniałe ryby (od łososia po wieloryba
– tubylcom ryby… śmierdzą!), owoce morza (machas z parmezanem – rozkosz dla podniebienia), dorodne warzywa i owoce (również te dla nas egzotyczne), argentyńska wołowina, drób, cudowny miód, mleko (ale już nie sery, choć ostatnio wypatrzyłam bardzo dobry… z Urugwaju), migdały, wszelkiego rodzaju orzechy, przyprawy – u nas prawie nieosiągalne, tutaj śmiesznie tanie (np. szafran). Niektóre rzeczy trudno czasem dostać, bo Chilijczycy wszystko pchają za dewizy na eksport, ale mam coraz lepsze kontakty z targowymi sprzedawcami, więc co chcę, to da się załatwić.
No a poza tym, wszystko co rzuci się na ziemię, rośnie.
Magicznym, także kulinarnie, miejscem jest wyspa Chiloe. Nigdzie w Chile nie zje się tak wspaniale przyrządzonej ryby, jak właśnie na Chiloe, tam dopiero poznaje się smak łososia, congrio, reinety i wielu, wielu innych morskich żyjątek.
Są jeszcze dwie rzeczy, dla których traci się głowę (i pieniądze):
– Oliwa z oliwek, najwspanialsza na jaką trafiłam w świecie. Pachnąca rozgrzaną słońcem trawą, ziołami, powietrzem przesyconym morską bryzą i eukaliptusami, gęsta, w bogatej gamie zieloności. Najlepsza wytwarzana jest w Dolinie Huasco.
– Wina!!! Kilometrowe rzędy półek, uginające się pod ciężarem wspaniałych, ale to wspaniałych, słonecznie radosnych win, w cenach przystępnych nawet dla zwykłego żula. Sama nie wiem, ile pieniędzy już na nie przepuściłam, nałogowy alkoholizm zajrzał mi prosto w oczy! Gdyby jednak każdy z was w ciepły, letni wieczór, pod tym cudownie rozgwieżdżonym niebem spróbował rozkoszy nektaru, jakim jest Moscatel Late Harvest Carpe Diem, wiedziałby o czym mówię. Ciągle odkrywam nowe winnice i nowe smaki.
Nie przekonałam się do używania wszechobecnego kminu, ale z łatwością mi przyszło szastanie winem, oliwą i szafranem w kuchni. Owoce morza też zagościły na stałe w stołowym repertuarze.
Załączam dwa przepisy typowe dla tutejszej kuchni. Pierwszy – ceviche – to swobodna wariacja, ale tak ma być. Drugi – machas z parmezanem – to już wierna kopia. Machas to moje ulubione morskie żyjątka. Na miejsce swojego żywota wybrały pacyficzne wybrzeża Peru i Chile, więc niestety mogą być kłopoty z nabyciem machasowych muszelek w innych rejonach świata. Obym się myliła, bo warte spróbowania.
Ceviche z łososia ceviche
Małe kawałki naprawdę świeżego łososia posypać solą (morska najlepsza), odstawić do lodówki na noc. Zlać słony sok, zalać sokiem z limonki lub cytryny i odstawić do lodówki na kilka godzin. Drobno posiekać cebulę i ostrą papryczkę (bez pestek), pokroić awokado, pomidora (też bez pestek), paprykę czerwoną lub zieloną. Dla smaku można dodać szczypiorku, pietruszki lub świeżej bazylii. Przyprawić pieprzem świeżo zmielonym. Wymieszać, podlewając najlepszą oliwą z oliwek (rzecz jasna, najlepsza jest z Huasco) i znów odstawić na trochę do lodówki, by składniki się “przegryzły”.
Zagryzać świeżutką, chrupiącą bagietką (mogą być złociście opieczone tosty) z masłem i popijać białym winem (Chardonnay lub Sauvignon Blanc, oczywiście rodem z Chile, najlepiej z winnicy La Mision).
Machas z parmezanem machas
Świeże muszle (pod naciskiem palca muszą się zamknąć) dokładnie umyć pod bieżącą zimną wodą. Przepołowić je, nacinając mięsień. Odciąć “język”, resztę odrzucić i oczyścić jedną połowę muszli (ilość języków i połówek muszli musi się zgadzać). “Języki” delikatnie rozbić. Na każdą muszlę położyć kawałek masła, “język” macha i płatek parmezanu. Skropić sokiem z limonki lub cytryny. Wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiec do momentu zmiany koloru “języków” na łososiowy.
Podawać ze świeżą bułką i białym, wytrawnym chilijskim winem.
Smacznego !
Zródło : http://www.pinezka.pl
Wypróbuj nowe, oryginalne oraz tradycyjne i sprawdzone smaki w Twojej kuchni, aby zadziwić swoich gości. Sekret jak zwykle tkwi w szczegółach i odpowiednim doborze przypraw!
szczegóły : kliknij tutaj !
Miętowa herbatka na owłosienie
luty 26, 2007
Miętowa herbatka na owłosienie
Herbatka miętowa obniża poziom męskiego hormonu płciowego – testosteronu, dlatego może ograniczać nadmierny wzrost owłosienia u kobiet.
Kobiety wytwarzają pewne niewielkie ilości testosteronu. Do nadmiernego rozwoju owłosienia (hirsutyzmu) dochodzi wówczas, gdy produkcja tego hormonu rośnie ponad normę. Czasem hirsutyzm może być wynikiem poważnego schorzenia, jak np. zespół policystycznych jajników, który jest spowodowany zaburzeniami hormonalnymi.
Naukowcy tureccy z Uniwersytetu Suleyman Demirel w Isparcie badali skuteczność herbatki miętowej w obniżaniu poziomu testosteronu u 21 kobiet z hirsutyzmem. 12 z nich cierpiało na zespół policystycznych jajników.
Pacjentki piły po dwie filiżanki herbaty miętowej dziennie przez 5 dni pierwszej fazy cyklu miesięcznego. Jest to tzw. faza follikularna, w czasie której komórka jajowa dojrzewa.
Napar przyrządzano zalewając jedną czubata łyżeczkę (5 gram) suszonych liści mięty 250 mililitrami wrzątku. Czas parzenia wynosił 10 minut.
Okazało się, że picie herbatki prowadziło do obniżenia poziomu aktywnej formy testosteronu we krwi pacjentek oraz do wzrostu produkcji kilku żeńskich hormonów płciowych.
Autorzy pracy uważają, że herbata miętowa może stać się alternatywną metodą terapii. Obecnie stosuje się środki antykoncepcyjne, które hamują produkcję androgenów, bądź związek osłabiający reakcję organizmu na te hormony (tzw. spironolakton).
Zdaniem autorów pracy, badania te sugerują, że mięta może modyfikować metabolizm testosteronu w organizmie kobiety bądź też wpływać bezpośrednio na jego produkcję.
Artykuł na ten temat zamieściło pismo „Phytotherapy Researc””.
Zródło : PAP
Macierzanka pospolita - Tymianek
luty 26, 2007
Macierzanka pospolita - Tymianek
Macierzanka pospolita, tymianek pospolity, tymianek właściwy, tymian (Thymus vulgaris L. Sp.Pl. 1753) - krzewinka należący do rodziny jasnotowatych. Pochodzi z rejonów Morza Śródziemnego, jest uprawiany w Europie, Azji, Afryce.
Charakterystyka
Pokrój
Roślina trwała. Niska krzewinka dorastająca do 20-30 cm wys. Łodygi wyprostowane lub łukowato podnoszące się, silnie rozgałęzione, 4-kanciaste, popielato-szaro owłosione, u podstawy drewniejące.
Liście
Naprzeciwległe, podługowatojajowate, krótkoogonkowe, górne prawie siedzące; długości do 1,2 cm i pół centymetra szerokości; całobrzegie, podwinięte z obu stron (cecha charakterystyczna dla gatunku), gruczołkowato kropkowane, spodem białojedwabiste.
Kwiaty
Drobne, osadzone w nibyokółkach w kątach liści, krótkoszypułkowe. Kielich dzwonkowaty, dwuwargowy. Górna warga 3-ząbkowa, dolna 2-ząbkowa o ostrych zakończenich, zabarwiona na kolor liliowy do różowego. Kwitnie od maja do września.
Owoc
Brunatne rozłupki.
Korzeń
Wrzecionowaty, słabo rozgałęziony, zdrewniały.
Zastosowanie
* Tymianek znano już w starożytności. Egipcjanie stosowano go do kadzideł i mumifikacji zwłok. Samarytanie używali go jako środka bakteriobójczego na 3000 lat p.n.e.
* Aktualnie stosuje się tymianek jako przyprawę, zwłaszcza w kuchni francuskiej. Ma silny aromat.
* Ziele tymianku zawiera od 0,75 do 3,5% olejku, którego głównym składnikiem jest tymol i karwol. Właśnie wzajemny stosunek obu tych fenoli odpowiada za walory smakowe przyprawy.
* Jest również rośliną leczniczą. Ma działanie bakterio- i grzybobójcze oraz wykrztuśne.
Ciekawostki
* Słowo “tymianek” pochodzi od greckiego thymon, co oznacza “odważny”. Podobno jest lekiem na nieśmiałość.
Zródło : Wikipedia
Wypróbuj nowe, oryginalne oraz tradycyjne i sprawdzone smaki w Twojej kuchni, aby zadziwić swoich gości. Sekret jak zwykle tkwi w szczegółach i odpowiednim doborze przypraw!
szczegóły : kliknij tutaj !






























