Pożegnanie z cellulitem
marzec 7, 2007
Pożegnanie z cellulitem
Twoja skóra na udach, biodrach i pośladkach nie jest gładka? Wygląda jak pomarańczowa skórka ? Nie zamartwiaj się! Można z tym walczyć i warto!
Cellulit to przerost komórek tłuszczowych spowodowany przewagą tworzenia się tkanki tłuszczowej nad jej spalaniem. Dodatkowo nagromadzenie tłuszczu jest nierównomierne. Problem ten dotyczy ponad 80 proc. kobiet! Pojawia się najczęściej już w wieku dojrzewania i w czasie ciąży, zaś jego objawy nasilają się przed menopauzą.
Czemu go mam?
Głównym “winowajcą” jest kobiecy hormon - estrogen i fakt, że jego prawidłowe funkcjonowanie jest ściśle związane z obecnością w twoim ciele tłuszczu. W organizmie kobiety gromadzenie zapasów tłuszczu jest całkiem naturalnym procesem. Jest on bowiem kobietom bardzo potrzebny, i to przez całe życie! Organizm dorastającej dziewczyny musi zgromadzić pewną jego ilość, aby rozpocząć regularne cykle menstruacyjne. Dziewczyny i kobiety, których waga spada poniżej 10-15 proc. normy, mogą mieć zaburzenia cyklu właśnie z tego powodu, że brakuje im tkanki tłuszczowej! Gdy jesteś już dorosłą kobietą, tłuszcz stanowi rezerwę energii, która będzie wykorzystywana podczas ciąży i karmienia, a u pań dojrzałych, po menopauzie, to właśnie tkanka tłuszczowa wyrównuje (częściowo) niedobory hormonalne. Estrogeny są też ściśle związane z kolejną przyczyną powstawania cellulitu, jaką jest zaburzenie mikrokrążenia. W czasie menstruacji dochodzi często do powstawania obrzęków. Spuchnięte tkanki uciskają naczynia krwionośne, wywołując zaburzenia mikrokrążenia w skórze. Powoduje to niedokrwienie komórek tłuszczowych. Z braku tlenu i składników odżywczych wytwarzają one i gromadzą w swym wnętrzu substancje toksyczne i powiększają się, pojedyncze komórki tłuszczowe nawet 10-krotnie, co jest widoczne w postaci charakterystycznych grudek. Za usuwanie toksyn z komórek tłuszczowych odpowiada układ limfatyczny. Jeśli działa sprawnie, toksyny są usuwane z organizmu, jeśli nie - gromadzą się w komórkach tłuszczowych, znacznie je powiększając.
Jak z nim walczyć?
Zastanawiasz się, czy wobec tego, że cellulit jest tak ściśle związany z kobiecością, jest nadzieja, żeby się go pozbyć? Ależ tak! “Pomarańczową skórkę” można bowiem znacznie zmniejszyć, usuwając lub choćby ograniczając te jej przyczyny, na które możemy oddziaływać:
- popraw i usprawnij krążenie limfy (kremy, masaże)
- spróbuj eliminować toksyny (odpowiednia dieta, kremy)
- pobudzaj spalanie tłuszczu (ruch, ruch i jeszcze raz ruch! plus kremy antycellulitowe)
Warto systematycznie używać specjalistycznych kremów, żeli, sprayów lub plastrów antycellulitowych. Przeciwdziałają one gromadzeniu się wody i toksyn w tkance podskórnej, przyspieszają spalanie tłuszczów oraz rozbijają złogi uwidaczniające się w postaci grudek na skórze. Dodatkowo preparaty te wygładzają ją i nawilżają. Warunkiem ich skutecznego działania jest systematyczne stosowanie - na ogół co najmniej przez 3 tygodnie; dwa, trzy razy do roku.
Stosowanie kosmetyków dobrze jest połączyć z masażem ciała - możesz go robić sama podczas kąpieli czy prysznica, najlepiej używając szorstkiej rękawicy. Masaż pobudza krew i limfę do szybszego krążenia, przyspiesza usuwanie ze skóry toksyn, wzmacnia włókna kolagenowe skóry. Poza tym jest przyjemny - działa uspokajająco! Do masażu można także stosować specjalne oliwki lub płyny antycellulitowe.
Jeżeli smarowanie kremem antycellulitowym i masaże uzupełnimy o regularne ćwiczenia fizyczne, efekt będzie dużo lepszy. Warto jeździć na rowerze, pływać, albo chociażby szybko maszerować. Ważne, by robić to regularnie, co najmniej trzy razy w tygodniu, chociażby przez pół godziny.
Sprawdzone preparaty
- Drenujący olejek do masażu ciała stymuluje krążenie, zmniejsza zatrzymywanie wody w tkankach, SPA Tonific Huile de Massage Corps. Nuxe, 100 ml/110 zł (w aptece).
- Serum wygładzające skórkę pomarańczową Lipocure. Vichy, 100 ml/99 zł (w aptece).
- Spray na cellulit Rilastil Intensive. Istituto Ganassini, 100 ml/99 zł (w aptece).
- Koncentrat - serum wyszczuplające, Perfecta ExtraSlim. Dax Cosmetitics, 200 ml/13 zł.
Z dobrą dietą osiągniesz cel!
Wprawdzie “pomarańczowa skórka” może pojawiać się również u bardzo szczupłych kobiet, ale zawsze warto dbać o odpowiednią dietę - lekką, niskotłuszczową, bogatą w błonnik. Pomoże ona zrzucić zbędne kilogramy i przyczyni się do poprawy wyglądu skóry. Polecamy szczególnie jedzenie zwiększonej ilości warzyw pod każdą postacią, mięsa drobiowego bez skórki i ryb. Staraj się pić około 1,5 l wody dziennie.
Zródło : NAJ
Z Atkinsem bez nadwagi
marzec 7, 2007
Z Atkinsem bez nadwagi
Amerykańscy naukowcy potwierdzili skuteczność popularnej diety Atkinsa, polegającej na wyeliminowaniu z jadłospisu m.in. cukru, chleba, ziemniaków czy ryżu.
Badania dowiodły, że ograniczenie spożywanych węglowodanów istotnie pozwala schudnąć.
Eksperci z Uniwersytetu Stanforda przez rok obserwowali trzysta kobiet stosujących cztery różne diety mające pomóc w odchudzaniu.
Dieta Atkinsa okazała się najskuteczniejsza. Panie, które ją stosowały, schudły średnio po pięć kilo. Odnotowano też u nich spadek poziomu cholesterolu i obniżone ciśnienie krwi.
Konkurencyjne diety, takie jak LEARN czy ZONE miały wyniki znacznie słabsze.
Dieta Atkinsa, nadal budzi jednak wiele kontrowersji. Sceptycy mówią, że przy dłuższym jej stosowaniu organizm jest pozbawiony niektórych minerałów i witamin, co może być niebezpieczne dla zdrowia.
Zródło : IAR
Wybielanie plamek na skórze
marzec 7, 2007
Wybielanie plamek na skórze
Plamy na skórze twarzy , szyi i na dłoniach pojawiaja się
już po czterdziestce .
Przebarwiony naskórek wybielisz domowymi sposobami.
Musisz uzbroic sie w cierpliwość , by uzyskać widoczny efekt.
Tonik
Pokrój w cienkie i równe plastry 1 ogórka i włóż do miseczki z maślanką
na 2-3 godziny. Przecieraj plastrami twarz kilka razy dziennie.
Maska
2 łyżeczki drobno startego selera wymieszaj z łyżka serka
homogenizowanego na gestą papkę.
Nałóż na twarz. Zmyj po 20 minutach letnią wodą.
Maskę stosuj 3 razy w tygodniu.
Sok
Zetrzyj na drobnej tarce korzeń chrzanu i zalej szklanka octu winnego.
Odstaw w ciemne miejsce na jeden dzień. Odcedzonym płynem nacieraj
codziennie skórę.
Kuchnie świata - Kuchnia Kenii
marzec 7, 2007
Kuchnie świata - Kuchnia Kenii
Kenia nie ma zbyt bogatych tradycji kulinarnych, co nie jest chyba specjalnie zaskakujące, zważywszy na niski standard życia większości mieszkańców. Potrawy są z zasady proste i sycące. O kuchni regionalnej można mówić właściwie tylko na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego, gdzie dominującymi składnikami są ryż i ryby z dodatkiem kokosu, tamaryszku i egzotycznych przypraw.
Dieta Kenijczyków opiera się na ziemniakach, ryżu, a przede wszystkim ugali (rodzaj gęstej papki kukurydzianej), do których podaje się gulasz z kurczaka, kozy, wołowiny lub warzyw, kilka odmian szpinaku, fasolę, a czasem rybę. Porcje są zwykle ogromne, trudno wepchnąć w siebie nawet połowę (nusu). Systematycznie przybywa, nawet w małych miejscowościach, kafeterii, których menu obejmuje głównie dania smażone: jaja, parówki, frytki, ryby, kurczaki, hamburgery.
Z przekąsek, które niekiedy wystarczają za solidny posiłek, najczęściej spotyka się samosa, chapati, maleńkie kebaby, pieczone kolby kukurydziane, mandaazi i egg-bread. Mandaazi to słodkie, pulchne pączki, smażone przed śniadaniem i podawane aż do wieczora, kiedy robią się zimne i twarde, a egg-bread (błędnie przetłumaczone ze suahili na angielski mkate mayai) to rodzaj lekkiego “naleśnika” z pszennej mąki, w który zawija się sadzone jajka i mielone mięso, po czym całość smaży zwykle na wielkiej patelni. Egg-bread jest pyszny, ale dostępny tylko w niektórych miejscach i stanowi odpowiedź Kenijczyków na inwazję wszelkich odmian hamburgerów.
Prawdziwą ucztą dla większości Kenijczyków jest potężna porcja nyama choma (pieczeń). Mięso to jadają zwykle w specjalnych barach nyama choma, popijając piwo i słuchając muzyki (na żywo bądź z szafy grającej). Czasem dodatkowo zamawiają porcję ugali lub szpinaku. Mięso wybiera się osobiście w kuchni, na wagę, (pól kilo to aż za dużo) prosto z haka albo z lodówki. Zwykle dostępna jest baranina lub wołowina. Upieczone mięso kelner przynosi do stołu na drewnianej tacy, na której ostrym nożem odcina się niewielkie kęsy.
Pierwszy posiłek w ciągu dnia bywa bardzo różny. W typowym hoteli jest to zwykła filiżanka słodkiej chai (herbaty) i pajda białego chleba grubo posmarowana margaryną (po obu stronach i brzegach). Dokładnym przeciwieństwem są śniadania w luksusowych hotelach i lodges zazwyczaj zimny lub gorący stół szwedzki. W hotelach średniej kategorii można zjeść “pełne śniadanie” w stylu angielskim: tłustą kiełbaskę, bekon, jajko sadzone i fasolkę z rozpuszczalną kawą (w dzbanku) i grzankami.
Wegetarianie
W lepszych hotelach wegetarianie nie mają problemów, ponieważ zawsze do każdego posiłku podaje się całe góry owoców i sałatek. Gorzej wygląda to w przypadku osób dysponujących skromniejszym budżetem: mięso je się w Kenii praktycznie ze wszystkim. Nawet duszone warzywa gotuje się z reguły w mięsnym sosie. W menu tańszych hoteli brak sałatek i zieleniny. Niemal wszędzie można dostać przynajmniej jajka i świeże mleko w kartonikach. Jeśli dodać do tego chleb i również wszędzie dostępną margarynę, da się od biedy przeżyć. Warto też poszukać hinduskich restauracji wegetariańskich, w których można się najeść za bardzo małe pieniądze.
Źródłem największych rozkoszy smakowych są oczywiście owoce. Przez cały rok sprzedaje się banany, awokado, papaje i ananasy, a w sezonie także mango i owoce cytrusowe. Warto skosztować rodzynków miechunki, flaszowca i guawy - egzotycznych, pysznych, o charakterystycznym smaku. Na wybrzeżu można tanio kupić prażone orzechy nerkowca, zwłaszcza w Kilifi, gdzie się je uprawia i przerabia (unikać orzechów z ciemnymi śladami na powierzchni). Sycące i pożywne są także kokosy, które dojrzewają w kilku etapach (nie wszystkich są jadalne), by na koniec zamienić się w znane doskonale twarde, brązowe kule.
Napoje
Narodowym napojem w Kenii jest chai, czyli herbata. Pije się ją do śniadania i o każdej porze w wersji z grubsza przypominającej klasyczną herbatę angielską: mleko, woda, mnóstwo cukru i liście herbaciane luzem, zaparzoną w imbryku i zawsze bardzo gorącą. Tak przyrządzona herbata wprost uzależnia i wyraźnie dodaje energii. W hoteli można też z reguły zamówić kawę rozpuszczalną - świeża jest rzadkością - znacznie jednak mniej popularną z powodu wysokiej ceny (co w Kenii zakrawa na kpinę).
Napoje chłodzące kosztują zwykle niewiele. Coca-colę, Fantę i Sprite’a można dostać nawet w najdzikszych zakątkach kraju, chociaż podawane w tym przypadku na ciepło są obrzydliwe w smaku. Znacznie smaczniejszy jest kwaskowaty krest. Ta sama firma produkuje też wodniste i mdłe piwo imbirowe - lepsza jest marka Stoney’s. Czasem spotyka się Vimto, jakoby o właściwościach leczniczych, a niekiedy zwykłą wodę sodową, która przynajmniej nie szkodzi. W miastach, zwłaszcza na wybrzeżu, dostępne są świeże soki owocowe. Wybór w niektórych miejscach bywa całkiem spory. Zwykła źródlana woda mineralna w butelkach jest droga i osiągalna tylko w dużych miastach oraz większych hotelach. Wodę z kranu można zwykle pić bez obaw, ale zawsze lepiej zapytać najpierw kogoś z pracowników hotelu.
Alkohole
Kenijskie piwo Jager jest na ogół przyzwoite. Butelka kosztuje od 40 do 140 Ksh. Najważniejsze marki to Tusket; White Cap i Pilsner w butelkach półlitrowych (dwa pierwsze również w wersji “eksportowej” 0,33 l, jedynej dostępnej w lepszych lokalach i barach hotelowych). White Cap to ulubione piwo dawnych kolonistów, a największy udział w rynku ma niewątpliwie Tusker. Każdy preferuje zwykle jedną, określoną markę, choć, prawdę mówiąc, trudno je właściwie od siebie odróżnić. Jedynie Premium w niewielkich butelkach jest wyraźnie mocniejsze.
A propos picia piwa, warto wiedzieć o dwóch rzeczach: po pierwsze nigdy nie należy wynosić butelek z baru, gdyż uważane jest to za zwykłą kradzież i odpowiednio traktowane. Po drugie w małych lokalach na prowincji (zwłaszcza w zachodniej Kenii) tradycyjnie mężczyźni kupują sobie nawzajem piwo i ustawiają na stole, by okazać swą hojność. Jeśli ktoś nie ma już ochoty pić więcej, odnosi wszystkie nie otwarte, podarowane mu butelki do baru i zostawia na następny dzień.
Można spróbować Kenya Cane (biały rum) i Kenya Gols (rodzaj likieru kawowego). Są jednak drogie i niczym się nie wyróżniają. Ciekawsze jest wino z papai, którym Kenijczycy próbują desperacko zrekompensować sobie brak winnic, dostępne w wersji półwytrawnej i wytrawnej, białej lub różowej. Smak ma zdecydowanie niebanalny, a do tego jest mocne i znacznie tańsze od win z importu. Ostatnio na rynku pojawiła się cała gama win owocowych, m.in. z mango oraz kilka zupełnie znośnych białych win z kenijskich winogron (na uwagę zasługują szczególnie produkty Naivasha Wineries). Nie brak też przystępnych cenowo win południowoafrykańskich. Koktajle można zamawiać tylko w droższych hotelach i restauracjach. Warto spróbować wynalazku kenijskiego zwanego dawa (lekarstwo): wódki z białym rumem, miodem i sokiem cytrynowym.
Domowa produkcja alkoholu jest w Kenii zabroniona, co oczywiście nie oznacza, że nikt niczego nie produkuje na własny użytek. Wszędzie można skosztować na przykład pombe (piwa) noszącego w różnych miejscach różne nazwy. Smak i kolor zależy od składników (głównie sfermentowany cukier i proso lub banany plus aromatyczne zioła i korzonki). Piwo to bardzo się pieni i jest zaskakująco mocne. Na wybrzeżu, gdzie rosną palmy kokosowe, wystarczy odciąć czubek młodego pędu, by otrzymać naturalnie sfermentowane wino palmowe (tembo), bez wątpienia największy wkład Kenii w sztukę upijania się. Zarówno pombe, jak i tembo pija się w pewnej konspiracji, ale w sumie władze patrzą na to przez palce.
Lepiej nie próbować kenijskiego bimbru zwanego chang’aa. Jest bardzo silny, a do tego często skażony alkoholem metylowym. Kenijska prasa regularnie informuje o masowych zatruciach i zgonach. Wyroki za pędzenie i posiadanie chang’aa są bardzo surowe, a policja urządza częste naloty.
Lody mango z Kenii
Składniki:
- 4-5 dojrzałych mango (obranych i bez pestki)
- 1 szklanka gęstej śmietany tortowej (36-proc.)
- 1/2 szklanki cukru
- 2 łyżki cienko obranej skórki cytrynowej pokrojonej w paseczki
- 1/2 szklanki mleka skondensowanego
- 1/2 łyżeczki soli
Sos rumowy:
- 1 szklanka soku ananasowego (z puszki)
- 1 szklanka cukru
- 1/2 szklanki białego rumu
- 1 ananas
- pistacje do dekoracji
Sposób przyrządzania:
Rozgnieć mango widelcem na gładką masę. Ubij śmietanę z cukrem. Wymieszaj mango ze skórką cytrynową, mlekiem i solą, dodaj ubitą śmietanę. Przełóż do miseczki i zamrażaj przez 6 godzin, co jakiś czas mieszając. Zrób sos rumowy: wymieszaj sok ananasowy z cukrem, podgrzewaj, aż zrobi się syrop. Dodaj rum, wymieszaj, ostudź. Ananasa obierz, pokrój w kostkę. Polej sosem rumowym, odstaw na kilka godzin. Z masy lodowej uformuj kulki łyżką do lodów, ułóż je w kieliszkach do wina, posyp ananasami i pistacjami.
Smacznego !
Zródło : Onet .pl
Przepis : Kulinarny Atlas Świata
Wypróbuj nowe, oryginalne oraz tradycyjne i sprawdzone smaki w Twojej kuchni, aby zadziwić swoich gości. Sekret jak zwykle tkwi w szczegółach i odpowiednim doborze przypraw!
szczegóły : kliknij tutaj !
Miedź dobra dla serca
marzec 7, 2007
Miedź dobra dla serca
Odpowiednia dawka miedzi w codziennej diecie może korzystnie wpływać na niewydolność krążenia i na serce – stwierdzili naukowcy amerykańscy w badanich na myszach.
Miedź w dużych dawkach jest toksyczna. Powoduje niedokrwistość, uszkadza wątrobę i nerki. Jednak małe dawki są niezbędne dla zdrowia. Miedź bierze udział na przykład w reakcjach utleniania i tworzeniu tkanki łącznej.
Przeprowadzone ostatnio przez amerykańskich naukowców badania dowiodły, że suplementy miedzi chronią także serce.
Badania przeprowadzono na poddanych stresowi myszach. Okazało się, że grupa gryzoni, która dostawała za mało miedzi, miała kłopoty z sercem. Myszy, którym podawano suplementy miedzi nie miały problemów z patologicznym powiększeniem serca i niewydolnością krążenia. Ochronny efekt miedzi ma prawdopodobnie związek z wytwarzaniem białka, pod wpływem którego rosną nowe naczynia krwionośne.
U człowieka, dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek to około 3 miligramów. Dobrym źródłem miedzi są na przykład awokado, fasola, groch, orzechy, soczewica, ziarno pszenicy, szpinak, rodzynki, śliwki, wątróbka, nerki, ryby, kraby oraz krewetki. Gotowanie potraw w miedzianych naczyniach może podnosić jej zawartość w gotowych daniach – niekiedy aż za bardzo.
Typowe objawy niedoboru miedzi to między innymi niedokrwistość, podwyższony poziom cholesterolu, obrzęki, wypadanie włosów. Miedzi często brakuje osobom po 55. roku życia, chorym na nerki, pacjentom po oparzeniach i ciężkich urazach, a także alkoholikom i narkomanom.
Zródło : PAP
Mniej kalorii – dłuższe życie
marzec 7, 2007
Mniej kalorii – dłuższe życie![]()
Ograniczenie liczby spożywanych kalorii pozwala zmniejszyć obciążenie organizmu. Zdaniem naukowców ludzie, których dieta jest niskokaloryczna, mogą żyć dłużej od tych, którzy się objadają.
Wcześniejsze prace wykazały, że mniej kaloryczne odżywiane myszy żyły dłużej i starzały się wolniej – prawdopodobnie stres oksydacyjny związany z koniecznością spalenia wysokokaloryczengo pokarmu sprzyja starzeniu
Mniejszym uszkodzeniom ulegały u nich zarówno DNA, jak i białka czy lipidy organizmu. Rzadziej występowały również związane z wiekiem choroby przewlekłe – nowotwory, choroby serca czy udar mózgu. Niskokaloryczna dieta zmniejsza też ryzyko zaburzeń metabolicznych, na przykład cukrzycy.
Specjaliści z Pennington Biomedical Research Center przeprowadzili badania na 36 osobach z nadwagą, ale jeszcze nie otyłych. Badanych podzielono na trzy grupy – pierwsza otrzymywała 100 procent należnych kalorii, druga – tylko 75 procent, ostatnia – o 12,5 procenta mniej kalorii niż pierwsza przy czym jednocześnie należące do niej osoby musiały wydatkować o 12,5 procenta więcej energii na ćwiczenia.
Okazało się, że ograniczenie kalorii zarówno samo, jak i w połączeniu z wysiłkiem, zmniejszyło w ciągu 6 miesięcy całkowite zapotrzebowanie na energię, co sugeruje lepsze funkcjonowanie wytwarzających energię mitochondriów.
Zródło : PAP
Kucnij, zamiast się schylać!
marzec 7, 2007
Kucnij, zamiast się schylać!
… a jest szansa, że nie dołączysz do grona trzydziestolatek, którym strzyka w kościach jak staruszkom.
Ponad 80% Europejczyków podnosząc paczkę z podłogi robi to nieprawidłowo! Przyznaj się: aby sięgnąć np. po upuszczony papierek zginasz plecy, schylając głowę, na niemal prostych nogach, a potem szybko powracasz do pionu? Zmień ten nawyk. Od dziś snobuj na dystyngowane przykucanie i zwracaj uwagę wszystkim koleżankom, które schylają się na prostych nogach! Ta mała zmiana sprawi, że…
Kiedy się schylasz na prostych nogach, obciążasz tylko kręgosłup. Kiedy przykucasz, ćwiczysz całe mnóstwo mięśni, przede wszystkim łydek, ud i brzucha. Pamiętasz, jaka byłaś zmęczona na wf-ie po serii przysiadów? Przy podnoszeniu papierka znowu uruchamiasz te partie mięśni, o które dbał twój nauczyciel. Masz więc darmową gimnastykę! Efekt? Rzeźbisz łydki i uda, walczysz z tłuszczykiem odkładającym się na brzuchu i na pośladkach. Przysiady z żoną na grzbiecie wykonuje treningowo Adam Małysz, a jaki skutek odnosi, możesz się przekonać, śledząc jego skoki
będziesz młodsza
Myślisz, że wypadnięcie dysku zdarza się tylko staruszkom? Statystyki mówią co innego: 41% takich urazów dotyka osoby między 30 a 39 rokiem życia! Najczęściej zdarza się to właśnie przy gwałtownym schylaniu się, lub prostowaniu. Po wypadnięciu dysku zaczniesz chodzić usztywniona, przygarbiona, będziesz łapać się za plecy siadając i wstając z krzesła… Nie pomogą nawet najlepsze kremy, jeśli będziesz poruszać się jak emerytka! Sposób poruszania się jest rzeczą bardzo ważną przy wywieraniu pierwszego wrażenia. Kiedy wchodzisz na spotkanie w sprawie pracy lub na pierwszą randkę, z początku nie widać twojej twarzy. Z daleka widać natomiast, czy idziesz korytarzem szybko i lekko, czy też jesteś przygarbiona i sztywna. Osoby przygarbione oceniane są zwykle jako pięć-sześć lat starsze niż w rzeczywistości, mają o 20% mniejszą szansę na znalezienie partnera i o 30% na dobrą pracę. Nie chcesz chyba podzielić ich losu?
będziesz elegancka
Czy zastanawiałaś się, jak wyglądasz, schylając się po papierek na wyprostowanych nogach? Myślisz, że tak jest bardziej elegancko, zwłaszcza, gdy masz na sobie spódnicę? No to zrób to przy lustrze! W pewnym momencie bolą cię plecy albo kolana, więc uginasz nogi, jednocześnie niemal dotykając głową ziemi. Kolana na boki, spódnica zawija się do góry… Cały twój wdzięk diabli biorą! Znacznie ładniej i naturalniej wygląda lekki przysiad ze złączonymi kolanami. Jesteś w tej pozycji elegancka nawet w bardzo krótkiej spódniczce! No i chronisz fryzurę, nie szorując nią po podłodze!
staniesz się superkochanką
Kobiety w ciąży dostają zwykle od swoich lekarzy zadanie domowe: mają spędzać codziennie kilkanaście minut w głębokim przysiadzie, by wzmocnić mięśnie krocza przed porodem. Ale te mięśnie przydają się nie tylko wtedy, kiedy rodzisz dziecko. Wzmacniając mięśnie krocza i ud pracujesz na sukces w sypialni! Jeśli są silne, możesz objąć pochwą członek partnera, uścisnąć go… Masz jak w banku, że obaj będą zachwyceni: i twój ukochany, i jego penis. Przede wszystkim jednak ty będziesz przeżywać rozkosz łatwiej i bardziej intensywnie niż przedtem. Ćwiczenie mięśni krocza to podstawa terapii kobiet, które nie są w stanie osiągnąć orgazmu!
odciążysz kręgosłup
Myślisz, że twój kręgosłup jest w świetnym stanie, bo udaje ci się nie wstając z krzesła podnieść papierek wyginając się w bok jak napięta struna? Ależ on tego nie znosi! Pewnego dnia, bez ostrzeżenia, powie stop, i jeden z dysków międzykręgowych przesunie się lub wypadnie, powodując straszliwy ból i trudności w poruszaniu się, a nawet paraliż dolnej części ciała. Jądro galaretowate dysku nie ma własnych naczyń krwionośnych, czerpie więc substancje odżywcze z otaczających tkanek. Aby mechanizm zaopatrywania działał prawidłowo, dyski powinny być naprzemiennie odciążane i obciążane. To właśnie dzieje się, kiedy robisz przysiad. Dlatego wstań z krzesła kucnij i podnieś ten nieszczęsny papierek zamiast robić z siebie biurową akrobatkę.
- Liliana Fabisińska; konsultacja Maria Łaszewska, rehabilitant, fizjoterapeuta
Zródło : Samo Zdrowie 02. 2004
Gożdżikowiec na ból zęba
marzec 7, 2007
Gożdżikowiec na ból zęba
Jambłusznik gożdzikowy albo czapetka pachnąca to inne
nazwy egzotycznego drzewa gożdzikowego . Jego aromatyczne owoce
były od wieków bardzo ceniona przyprawą.
Występowanie :
Gożdzikowiec pochodzi z Malików- Wysp Korzenych wchodzących
w skłsd Indonezji. Dziś rośnie w lasach całej strefy tropikalnej ,
uparawiany jest również na plantacjach.
Charakterystyka :
To wiecznie zielone drzewo osiąga 15 metrów wysokości . Ma
jajowate lśniące liście i kwiaty zebrane w baldachowate kwiatostany.
Składniki:
Surowcem leczniczym jest nierozwinięty pąk kwiatowy,
zwany gożdzikiem . Zbiera się je dwa razy w roku -
w lecie i zimie . Uzyskiwany z nich olejek eteryczny
składa się głównie z euganolu , który ma liczne właściwości
lecznicze . Działa m.in silnie bakteriobójczo i grzybobójczo ,
a także znieczulająco.
Na co pomaga? :
Gożdziki(i olejek gożdzikowy) można stosować m . in.
do leczenia nieżytu żołądka i niestrawności . Najbardziej
cenione są jednak i najczęściej używane do łagodzenia bólów reumatycznych
a także bólu zębów.
Sposób użycia :
W razie bólu zębów przygotuj odwar . 3-5 g gożdzików pokrusz , zalej
1\2 l wody i pod przykryciem gotuj na małym ogniu ok 20 minut.
Przecedż i przestudż. Nabieraj napar do ust , trzymaj jak najdłużej , potem wypluj.
Przeciwwskazania :
Sam olejek gożdzikowy może podrażnic skórę i błony śluzowe.
Daletego jeżeli chcesz znieczulić nim zab , dodaj 5 kropli do
łyżeczki oleju i tą mieszanina posmaruj dziąsło przy zebie.























