Owocowe ptasie mleczko
kwiecień 16, 2007
Owocowe ptasie mleczko
Składniki:
opakowanie galaretki o smaku wiśniowym
pół litra kefiru
szklanka wiśni z kompotu
2 duże kiwi
szklanka ubitej śmietanki kremowej
Galaretkę rozpuszczamy w połowie wody podanej na przepisie mieszając
dokładnie. Kefir ubić mikserem , aż się spieni , ubijając dolewamy powoli
ciepłą jeszcze galaretkę . Masa ma być puszysta i lekka i podwoić swoją objętość. Tak przygotowana masą napełnić pucharki i wstawić do lodówki.
Podawać przybrane kopczykiem bitej śmietany , wiśniami i plasterkami kiwi.
Smacznego
Ty też możesz mieć piękny uśmiech
kwiecień 16, 2007
Ty też możesz mieć piękny uśmiech
Aparat na zęby dla dorosłych? Zdecydowanie tak! W każdym wieku można rozpocząć leczenie u ortodonty. Wbrew pozorom to nie tylko inwestycja w ładny wygląd, ale i… zdrowie.
Nie ulega wątpliwości, że nieprawidłowy zgryz sprzyja odkładaniu się kamienia i próchnicy. Podatniejsze są na nią te miejsca, gdzie zęby zachodzą na siebie. Ich stłoczenie wpływa też niekorzystnie na dziąsła – zamiast chronić szyjki, odsłaniają je. A to już prosta droga do paradontozy.
Wiele wad utrudnia także jedzenie i mówienie, a nawet przyczynia się do bólu głowy. Tymczasem takich problemów możesz uniknąć, jeśli wyprostujesz zęby. U dorosłych z reguły stosuje się aparaty stałe. Składają się one z przyklejanych do szkliwa zamków (płytek). Na nich mocowane są sprężyste druciki i to właśnie one delikatnie, ale systematycznie przesuwają zęby. Do niedawna zamki były tylko metalowe. Teraz nosi się też takie, które nie odróżniają się kolorem od szkliwa: ceramiczne, a nawet przezroczyste, z kryształu górskiego. Hitem są aparaty lingwalne, przyklejane do zębów od strony języka (schowane za nimi, są niewidoczne). Z możliwości nowoczesnej ortodoncji skorzystali pacjenci dr n. med. Emmy Kiworkowej-Rączkowskiej.
I to oni w kolejnych numerach opowiedzą o swojej drodze do olśniewającego uśmiechu.
Teraz nie mam już kompleksów!
Odkąd pamiętam, nigdy się nie uśmiechałam – mówi Patrycja Kapis. – Miałam trudności z gryzieniem, i to nie tylko twardych jabłek. Teraz, gdy zęby są równe, uśmiech na twarzy pojawia się często. Mogę też normalnie jeść. Leczenie u Patrycji trwało niecałe dwa lata, chociaż wada była złożona: dolna szczęka wysunięta do przodu (w taki sposób, że górne zęby chowały się za dolnymi), górne jedynki, dwójki, trójki i czwórki były nierówno ustawione.
Najpierw przez pół roku miałam stały aparat, przyklejony tylko do górnych zębów. Prostował je i delikatnie wysuwał do przodu. Potem przez 6 miesięcy nosiłam dodatkowo taki, który wyrównywał ustawienie dolnych zębów.
Po roku (przez następnych 6 miesięcy) aparat pozostawiono jedynie w górnej szczęce, z dolnej zaś go zdjęto. Aby utrwalić w niej ułożenie zębów, przyklejono do nich od wewnątrz retainer (stabilizujący drucik).
Obecnie jestem na ostatnim etapie leczenia. Nie mam już ani zamków, ani drucików, tylko na noc zakładam aparat ruchomy, by zapobiec powrotowi zębów do poprzedniego ustawienia.
Źródło: Claudia nr 4/2007

















