Przeciwciała - przyprawą przyszłości?

Przeciwciała, zapobiegające zatruciom pokarmowym, mogą być przyprawą przyszłości - poinformowano podczas konferencji American Chemical Society w Nowym Orleanie.

Badania przeprowadzili naukowcy z University of Alberta w Kanadzie. Specyficzne przeciwciała przeciwko bakteriom Escherichia coli, Salmonella, Campylobacter, Staphylococcus czy Listeria lub też wirusom można uzyskać z liofilizowanego żółtka jaj kur - niosek, którym podano dawkę osłabionych chorobotwórczych zarazków. Jedno jajo zawiera około 200 mg przeciwciał IgY.

Wstępne badania na zwierzętach dały zachęcające rezultaty. To bezpieczna, łatwa i tania metoda zwiększania odporności na choroby szerzące się drogą pokarmową. Przeciwciała mogą być dodawane do żywności (owoców, warzyw, mięsa) i nie zmieniają jej smaku. Szczególnie przydatne byłyby w przemyśle spożywczym czy barach sałatkowych.

Turyści mogliby się zabezpieczać przed zatruciem w ulicznym stoisku, a nawet dodawać przeciwciał do surowej wody czy soku owocowego (jednak w tropikach lepiej pić tylko napoje butelkowane i świeżo przegotowana wodę). Zatrucia pokarmowe są przyczyną licznych zachorowań, a nawet przypadków śmiertelnych.

Oprócz niedbałych masarzy czy cukierników, źródłem zakażeń może być także działalność bioterrorystów. Najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązania (mycie, zamrażanie czy dokładne gotowanie żywności) nie zawsze mogą być zastosowane.

Chorobotwórcze drobnoustroje zawarte w pokarmach przenikają do organizmu przez jelito. W obecności przeciwciał, wiążą się z nimi i są eliminowane.

Z dostępnych wyników testów laboratoryjnych wynika, że trwałość przeciwciał, przechowywanych w lodówce, wynosi około dwóch lat. Badania kliniczne na ochotnikach mają się rozpocząć w ciągu roku.

Źródło: PAP

Ryby mają głos

maj 2, 2007

Ryby mają głos

autorem artykułu jest Piotr Budnik

Wiele naczytaliśmy się o zaletach produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego. Jednak dla ludzi odżywiających się właściwie, zaspokajając potrzeby własnego organizmu, ważne jest od czasu do czasu również urozmaicenie diety. Spożywanie różnorodnych produktów dostarcza wielu składników odżywczych i ogólnie jest korzystniejsze niż dieta jednostronna. Możemy skosztować zupełnie czegoś nowego, mało docenianego przez innych. Nie warto się więc ograniczać tylko do wąskiej grupy produktów, bo przecież jedzenie nie tylko dostarcza nam składników pokarmowych, ale również sprawia też dużo przyjemności. Dlatego dziś chciałbym przedstawić jedną z grup produktów spożywczych jaką są ryby.
Nie ma to jak własna, złowiona rybka, jednak coraz częściej nie mamy na to czasu i wybieramy się na połowy ryb do supermarketu lub do rybnego. Tam możemy wybrać jaką chcemy tylko rybę. Często jednak nie wiemy którą wybrać. Sprzedawcy zachwalają i polecają najczęściej białe, chude ryby, za którą cena jest też zbytnio wygórowana. Czy jednak takie ryby są dla nas odpowiednie? Każdy kto już trochę wie na temat żywienia wie też, że najcenniejsze są te ryby które są tłuste. Dlaczego? Bo nie tylko tłuszcz wieprzowy czy wołowy jest dobry, ale też tłuszcze rybie, które również zawierają cenne składniki dla naszego organizmu. Np tak bardzo popularny jest tran jako źródło tłuszczu zawierającego witaminę D i E. Tak, te witaminy są bardzo potrzebne dzieciom w czasie wzrostu i dojrzewania. Wartość odżywcza ryb jest zróżnicowana. Ryby zawierają mało tłuszczu, ale są doskonałym źródłem białka. Porcja 100 g większości jadalnych ryb i skorupiaków dostarcza około 20 g białka. Białko ryb, o wysokiej wartości odżywczej, zawiera dużo niezbędnych aminokwasów egzogennych. Jest ono łatwostrawne i przyswajalne przez organizm ludzki w każdym wieku. Owoce morza na ogół zawierają tyle samo białka co mięso wołowe, drobiowe czy wieprzowe, a jednocześnie mają mniejszą zawartość tłuszczu i cholesterolu. Ryby należą do produktów niskokalorycznych i mogą być z powodzeniem uwzględniane w diecie osób z nadwagą. U osób odchudzających się, również poza obniżeniem ilości spożywanych węglowodanów, obniżamy spożycie tłuszczy w stosunku do spożywanego białka. Zawartość tłuszczu w mięsie ryb zależy od rodzaju ryb i pory roku. Skorupiaki i białe ryby zawierają poniżej 5% tłuszczu (krewetki, homary, małże, kałamarnice, łupacz, dorsz, płastuga, sola). Bardziej tłuste ryby zawierają przeciętnie 5 -25% tłuszczu (sardynki i tuńczyk 5-10%; śledź wędzony, sardela, makrela, łosoś 10-20%, a najwięcej węgorz – 25%).
W skład tłuszczu rybiego wchodzą przede wszystkim nienasycone kwasy tłuszczowe, a zwłaszcza niezwykle cenne dla naszego organizmu, pomocne w profilaktyce i leczeniu wielu chorób, kwasy tłuszczowe omega-3. Są to zwłaszcza frakcje długołańcuchowe – EPA i DHA (kwas eikozapentaenowy i dokozaheksaenowy), które występują w rybach i zwierzętach morskich, a właściwie w ich tłuszczu. Szczególnie bogatym źródłem tych kwasów są tłuste ryby morskie, np.: śledzie. Okazuje się, że właśnie te kwasy tłuszczowe maja znaczenie dla zdrowia ludzi. Po raz pierwszy korzystne efekty działania kwasów omega-3 zauważono w latach 70., kiedy to naukowcy duńscy Bang i Dyerberg, prowadząc badania na grenlandzkich Eskimosach, zaobserwowali bardzo małą zapadalność na choroby układu krążenia (m.in. miażdżycę, cukrzycę i łuszczycę) w porównaniu do Duńczyków. Efekty te przypisano diecie Eskimosów bogatej w kwasy omega-3 EPA i DHA, składającej się z ryb i ssaków morskich. Inne badania wykazały, że wszystkie społeczności spożywające znaczne ilości kwasów omega-3, zwłaszcza z rybami morskimi, cechują się mniejszą częstością występowania wspomnianych schorzeń w porównaniu do tych społeczności, w których jest ono niewielkie (śmiertelność z powodu chorób krążenia u Eskimosów wynosi ok. 7%, w Japonii ok. 12% zaś w Europie i USA ok. 45%). Od tego czasu w wielu badaniach potwierdzono i wyjaśniono zauważone wcześniej korzystne efekty działania kwasów omega-3, a także odkryto nowe. EPA i DHA wywołują różne efekty metaboliczne - EPA wpływa głównie na układ sercowo-naczyniowy, zaś DHA jest ważnym składnikiem strukturalnym tkanki nerwowej, zwłaszcza kory mózgu i siatkówki. Ponad to, DHA odgrywa ważną rolę w rozwoju układu nerwowego zachodzącym podczas życia płodowego i we wczesnym dzieciństwie - zbyt niski poziom DHA w diecie kobiet może prowadzić do skrócenia trwania ciąży oraz niskiej masy urodzeniowej dziecka. Wykazano również, że kwasy EPA i DHA hamują m.in.: rozwój schorzeń układu krążenia obniżając ciśnienie krwi, obniżają krzepliwość krwi, co zabezpiecza przed powstawaniem zakrzepów naczyniowych, hamują rozwój niektórych nowotworów, reakcji zapalnych i alergicznych, obniżają poziom trójglicerydów i podwyższają korzystną frakcję HDL cholesterolu we krwi. Łagodzą objawy zapalne łuszczycy, zapalenia okrężnicy, zapalenia stawów i astmy. Zapobiegają wystąpieniu tocznia rumieniowatego. Kwasy omega-3 występują również w mleku kobiecym, pełnią ważną rolę w rozwoju i prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, zwłaszcza mózgu i narządu wzroku noworodków.
Ryby i owoce morza to nie tylko źródło wartościowego białka i tłuszczu, ale także skarbnica wielu cennych substancji mineralnych, takich jak żelazo, cynk i wapń (największe ilości wapnia zawierają drobnoościste ryby np wędzone szprotki. Mięso ryb w porównaniu z mięsem zwierząt rzeźnych charakteryzuje się większą ilością fosforu, potasu i magnezu. Ryby szczególnie morskie są naturalnym źródłem jodu w pożywieniu. Wszystkie ryby są również doskonałym źródłem witamin z grupy B, a niektóre takie jak np. śledź, sardynki, łosoś czy makrela także dostarczają znaczących ilości witamin A i D. Ryby również są dobrym źródłem kolagenu. Więcej tego składnika zawierają ryby słodkowodne np karpie szczególnie w skórze, kręgosłupie i płetwach. Jednak osoby dostarczające w swojej diecie tłuszcze zwierzęce w dostatecznej ilości nie muszą się martwić o stan swojego zdrowia. W naszych warunkach ryby nie mogą być podstawą diety lecz jedynie jej uzupełnieniem. Wystarczy, jeśli od czasu do czasu, kiedy mamy na to ochotę, zjeść jakąś tłustą rybkę, a na pewno taka rybka korzystnie wpłynie na nasze zdrowie.

Piotr Budnik


Oficjala strona dla młodzieży
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

 

Tarta miodowa z orzechami piniowymi

Smakowite tarty wszelkiego rodzaju spotykamy w całej Francji.
W tym przepisie pobrzmiewają posmaki południa :)

Składniki:

na ciasto:

2 szklanki mąki
1/2 szklanki masła
2 łyżki stołowe cukru pudru
1 jajo

na nadzienie :

1/2 szklanki masła
pokrajanego nożem w kostkę
1/2 szklanki cukru pudru
3 jaja , rozmieszane
2/3 szklanki miodu kwiatowego
starta skórka i sok z 1 cytryny
2 i 2/3 szklanki orzeszków piniowych
szczypta soli
cukier puder do posypania

Sposób przygotowania :

Rozgrzać piecyk do 180 stopni.
Mąkę przeisać do miseczki . Dodać masło i rozrabiać palcami , az uzyskamy
konsystencje podobną do drobnych okruchów chleba.
Dodać cukier puder i utrzeć . Dodac jajo i 1 łyżke stołowa wody.
Wyrobić zwięzłe ciasto , łatwo odchodzące od brzegów.

Na stolnicy posypanej mąką roZwałkować ciasto i wylepić nim blachę
o średnicy 23 cm. Spód nakłuć widelcem i schłodzić przez 10 minut.
Przykryć folią lub pergaminem i wypełnić suszoną fasolą , ryżem lub fasola do pieczenia. Piec ciasto 10 minut.

Utrzeć razem maslo i cukier , aż uzyskamy jasny krem.
Wbic po kolei jaja . W małym rondelku powoli rozgrzać miód , aż będzie ciekły. Wówczas dolać go do utartego masła , razem ze skórką i sokiem z cytryny.
Wsypac orzeszki piniowe i sól , a następnie wylać mase na ciasto.

Piec ok 45 minut , az masa lekko zbrązowieje i nie będzie lejąca.
Zostawić do ostygnięcia w blasze , a następnie obficie posypac cukrem pudrem .
Podawać na ciepło ze śmietanką lub lodami waniliowymi.

Smacznego :)

Autor : Jacqueline Clark , Joanna Farrow
Zródło : Kuchnia Śródziemnomorska

 

Produkty roślinne chronią trzustkę

 

Dieta bogata w roślinne flawonole, obecne np. w cebuli, jabłkach, jagodach, szpinaku czy brokułach, obniża ryzyko zachorowania na raka trzustki, bardzo podstępny i groźny nowotwór złośliwy – wynika z najnowszych badań niemiecko- amerykańskich.

Do takich wniosków doprowadziły naukowców badania na grupie ponad 180 tys. mieszkańców dwóch amerykańskich stanów Kalifornii oraz Hawajów. Dane na temat ich diety zebrano za pomocą ankiet, a następnie średnio przez 8 lat śledzono stan ich zdrowia.

Analiza wykazała, że osoby, których dieta była najbogatsza we flawonole były o 23 proc. mniej narażone na raka trzustki, w porównaniu z grupą o najniższym spożyciu flawonoli.

Spośród trzech analizowanych flawonoli – kempferolu, kwercetyny (najbardziej rozpowszechniony flawonol) oraz myrycetyny, kempferol, obecny w dużych ilościach w szpinaku oraz kapuście, najsilniej obniżał ryzyko raka trzustki u wszystkich badanych. U palaczy najlepsze efekty dawała kwercetyna, najobficiej występująca w cebuli oraz myrycetyna, w którą bogate są różne owoce jagodowe i czerwona cebula.

Najwięcej korzyści flawonole przynosiły palaczom. Być może dlatego, że są oni grupą najbardziej narażoną na raka trzustki, spekulują autorzy pracy. Palacze spożywający najwięcej flawonoli mieli prawie o 60 proc. niższe ryzyko raka trzustki, niż osoby palące, które zjadały ich najmniej.

Flawonole należą do licznej grupy flawonoidów roślinnych. Są znane ze swoich zdolności przeciwutleniających, potrafią bowiem neutralizować wolne rodniki, cząsteczki silnie utleniające i niszczące cenne składniki komórek.

Przeciwnowotworowe działanie flawonoli może wynikać właśnie z ich zdolności do wyłapywania wolnych rodników, cząsteczek uszkadzających DNA komórek.

Zródło : PAP