Wirus C żółtaczki może prowadzić do chłoniaka

Osoby zakażone wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV) mają podwyższone ryzyko zachorowania na nowotwór układu odporności, zaliczany do chłoniaków.

Naukowcy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Badań nad Rakiem oraz z Baylor College of Medicine zaobserwowali, że osoby zakażone wirusem HCV mają podwyższone ryzyko zachorowania na chłoniaki nieziarnicze. Jest to grupa nowotworów wywodzących się z komórek układu odporności – limfocytów. Rozwijają się powoli, ale często są nowotworami złośliwymi, dającymi przerzuty. Powodują obniżenie zdolności organizmu do zwalczania infekcji.

Obserwacje prowadzono w grupie ponad 700 tys. weteranów wojennych, którą w 97 proc. stanowili mężczyźni, głównie biali. Ich średnia wieku wynosiła 52 lata. W badanej grupie ponad 146 tys. osób było zakażonych HCV. Stan zdrowia pacjentów śledzono przez ponad 5 lat. W tym czasie odnotowywano wszystkie przypadki zachorowania na chłoniaki.

Okazało się, że infekcja HCV podnosi średnio o 20-30 proc. ryzyko zachorowania na chłoniaka nieziarniczego. Ryzyko niektórych chłoniaków z tej grupy rosło znacznie bardziej – np. rzadkiego, mało złośliwego chłoniaka o nazwie makroglobulinemia Waldenstroma nawet o 300 proc.

Zdaniem autorów pracy, uzyskane przez nich wyniki trzeba będzie jeszcze zweryfikować w badaniach na innych grupach osób. Naukowcy liczą, że dalsze prace nad tym zagadnieniem pozwolą lepiej zrozumieć związek między HCV a ryzykiem chłoniaka.

Zakażeni HCV powinni częściej przechodzić badania kontrolne pod kątem obecności zmienionych nowotworowo limfocytów. Pozwoliłoby to wcześniej wykrywać chłoniaki w tej grupie pacjentów i skuteczniej hamować postępy choroby.

Wirus HCV jest najgroźniejszym spośród 5 znanych wirusów wywołujących przewlekłe zapalenie wątroby. Po zakażeniu komórek wątroby HCV może się w nich rozwijać przez kilkanaście lat nie dając żadnych wyraźnych objawów. Stopniowo uszkadza on jednak tkankę wątroby prowadząc do zwłóknienia, marskości, a nawet raka tego narządu.

Jest przenoszony z człowieka na człowieka głównie za pośrednictwem zakażonej krwi - w czasie operacji, transfuzji, dializ, wykonywania tatuażu, piercingu czy akupunktury, jak również podczas stosunku płciowego. Ocenia się, że na świecie żyje około 170 mln osób zakażonych wirusem HCV. Infekcja ta jest obecnie uważana za główną przyczynę zachorowań na raka wątroby.

W Polsce chłoniaki nieziarnicze stanowią 4-5 proc. nowotworów złośliwych, a zapadalność na nie ma tendencję wzrostową, podobnie jak w innych krajach uprzemysłowionych.

Informację o amerykańskich badaniach zamieściło pismo „Journal of the American Medical Association”.

Zródło : PAP

Ryzykowne geny

maj 9, 2007

Ryzykowne geny

Za rozwój psychozy depresyjno-maniakalnej, jednego z najstarszych zaburzen psychicznych, odpowiada kilka genów – odkryli naukowcy z National Institute of Mental Health w USA.

Naukowcy przeprowadzili pierwsze badanie całego genomu pod kątem choroby dwubiegunowej, bo tak nazywana jest choroba depresyjno-maniakalną.

Pacjenci obarczeni tą chorobą (około jedna na sto osób) mają przeplatające się okresy skrajnych nastrojów i jednocześnie znacznie zwiększone ryzyko popełnienia samobójstwa.

Naukowcy zbadali DNA niespokrewnionych Europejczyków z rodzin, w których przynajmniej jedna osoba chorowała. Jako materiał kontrolny potraktowano DNA osób bez zaburzeń psychicznych. Różnice genetyczne pomiędzy próbkami DNA badano metodą polimorfizmu pojedynczych nukleotydów (SNP), badacze sprawdzili tą metodą ponad 550000 cząsteczek budujących DNA.

Jeżeli różnica w budowie nukleotydów pojawiała się częściej u osób z chorobą dwubiegunową, badano ją dodatkowo. Okazało się, że nie ma jednego genu, którego obecność w genomie wystarczyłaby do wywołania choroby.

Naukowcy wykazali, że za ryzyko choroby dwubiegunowej odpowiada kilka genów, a ryzyko dla danej osoby zależy od ilości alleli (kopii) tych pechowych genów, które ma swoim materiale genetycznym. Odkryli też, że część z ryzykownych genów znajduje się w rejonie DNA zaangażowanym w występowanie schizofrenii.

Jednym z ważnych genów odpowiedzialnych za rozwój choroby dwubiegunowej okazał się gen DGKH kodujący enzym kinazę eta biorącą udział w zależnej od stężenia litu ścieżce przemian fosfatydyloinozytolu. O przemianach tych wiadomo, że są modyfikowane przez lekarstwa stabilizujące nastrój.

Praca naukowców z USA dostarcza wielu nowych danych na temat molekularnych podstaw choroby dwubiegunowej.

Informację o badaniu zamieściło pismo „Molecular Psychiatry”.

Zródło : PAP