Ćwiczenia fizyczne dobre na depresję
czerwiec 30, 2007
Ćwiczenia fizyczne dobre na depresję
Aktywność fizyczna pobudza wzrost nowych neuronów w mózgu. Zjawisko to może częściowo odpowiadać za przeciwdepresyjne działanie ćwiczeń.
Astrid Bjrrnebekk, z Karolinska Institutet w Sztokholmie, prowadząc badania na szczurach cierpiących na odpowiednik depresji u ludzi poszukiwała biologicznego mechanizmu, który odpowiada za korzystny wpływ ćwiczeń na nasz nastrój. Porównywała też przeciwdepresyjny efekt aktywności fizycznej z działaniem leków na depresję.
Okazało się, że podobnie jak leki, ćwiczenia pobudzają powstawanie nowych neuronów w hipokampie obszarze mózgu, który odgrywa ważną rolę w zapamiętywaniu i uczeniu się. Jak wskazują liczne badania, u chorych na depresję rozmiary hipokampa ulegają zmniejszeniu. Wiadomo też, że u szczurów, będących modelem do badania depresji w hipokampie, powstaje znacznie mniej neuronów, niż u gryzoni zdrowych. – Ćwiczenia wyrównywały te różnice – podkreśla Bjrrnebekk.
Jej zdaniem, zjawisko to może odpowiadać za terapeutyczny efekt ćwiczeń u osób z łagodną i umiarkowaną depresją. To dowodzi, że aktywność fizyczna może być doskonałym uzupełnieniem terapii, komentuje badaczka.
Bjrrnebekk zaobserwowała ponadto, że terapeutyczne działanie leków przeciw depresji zależy w dużym stopniu od wpływu czynników środowiskowych. Używany w doświadczeniach lek dawał efekty wówczas, gdy szczury były hodowane w środowisku wzbogaconym w dodatkowe bodźce.
Zródło : PAP
Zwalczyć depresje i nerwicę
czerwiec 29, 2007
autorem artykułu jest Tomasz Nowak
Czy można się uwolnić od tych przypadłości raz na zawsze? Niektórzy mówią, że nie, ja po wielu latach obserwacji (również siebie) wychodzę z innego założenia. Owszem, nie da się zapomnieć, ale da się pokonać - inaczej mówiąc - nauczyć się z tym żyć.
Istnieje wiele poradników oraz wiele ciekawych książek na ten temat. Ja jednak postanowiłem zebrać część swoich myśli, i przedstawić Wam jak ja to widzę. Aby zachęcić Was do przeczytania - dodam - że ja etap nerwicy i depresji mam już za sobą.
Nie wiem czy jesteś osobą wierzącą czy nie, ale przytoczę Ci pewne słowa, które są prawdziwe i w które powinieneś uwierzyć. Bo to co robisz, i to o czym myślisz (również teraz) ma wpływ na to, jaki będziesz jutro.
“O jakiekolwiek rzeczy prosisz w modlitwie, uwierz że ją dostaniesz, a na pewno je otrzymasz” powiedział Jezus. Te słowa w pełni zrozumiałem niedawno. Gdybym wcześniej potrafił się zastosować do tego co wyżej przytoczyłem oraz do tego co chcę Ci przekazać w dalszej części, z pewnością moje życie wyglądałoby inaczej. Z pozoru lepiej lecz to, że musiałem przebyć długą i ciężką dla mnie drogę w walce z nerwicą i depresją również ma swoje plusy. I za to dziękuję.
Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko co robimy ma określony cel. To jakich ludzi spotykamy, jest konsekwencją naszych myśli. Myśląc w sposób pozytywny uruchamiamy szereg procesów pozwalających nam spełnić nasze marzenia. Natomiast każde załamanie, i brak wiary w nasze zwycięstwo powoduje spowolnienie, bądź zatrzymanie “machiny dobra”.
I teraz nasuwa się pytanie - Jak mamy myśleć pozytywnie, kiedy świat jest dla nas tak okrutny? To od Ciebie zależy jaki będzie teraz.
Ty decydujesz o swoim życiu - bo jesteś istotą myślącą.
Wyobrażając sobie świat pełen dobra i spokoju - taki się stanie, jeżeli tylko głęboko w to uwierzysz, i będziesz potrafił za to podziękować. GWARANTUJE Ci, że tak właśnie się stanie.
Marząc o sobie jako człowieku bez depresji, żyjącego pełnią życia spowodujesz, że taki się staniesz. Kiedy będziesz czuł się źle, zamknij oczy i przypominaj sobie w myśli obraz tego jaki chcesz być. Nie wahaj się prosić o wiele. Całe dobro świata jest przeznaczone również dla Ciebie. Nie jesteś inny od ludzi “szczęśliwych” więc masz takie same szanse stać się wolnym.
Czy to wystarczy? Czy wystarczy marzyć aby te marzenia się spełniły? Tak, ale pod warunkiem, że będziesz marzyć w czasie teraźniejszym. Tj. nie będziesz zdrowy, lecz już jesteś zdrowy, i cieszysz się życiem. Nic nie jest w stanie Ci tego odebrać a porażka nie istnieje. I to wystarczy.
Zapamiętaj:
- Pozytywne myślenie w czasie teraźniejszym
- Wiara, że tak jest
- Dziękowanie za to, że to masz
–
Pozdrawiam,
Tomasz Nowak [shadow_no]
- Forum nerwica, depresja, psychologia
- Nerwica, Depresja, Psychologia
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Nadmierne pocenie to już nie problem
czerwiec 28, 2007
Nadmierne pocenie to już nie problem
Unikasz podawania ręki, nosisz luźne bluzki, żeby nikt nie zauważył, że tak bardzo się pocisz? Zamiast maskować problem, spróbuj go zlikwidować.
Wilgotna skóra w upał, podczas treningu czy gorączki to rzecz normalna i pożyteczna. Pot chłodzi zbyt rozgrzane ciało. Mechanizm jest prosty - wydzielana przez gruczoły potowe ciecz odbiera ciepło skórze, po czym wydobywa się na jej powierzchnię i paruje, oddając ciepło otoczeniu. Gdy jednak pojawia się także w innych sytuacjach, i to w dużej ilości, staje się nie lada kłopotem. Niełatwo się go pozbyć, jeżeli przyczyną jest np. genetyczna skłonność do nadmiernego pocenia, obfitość gruczłów potowych czy emocje. Spróbować jednak trzeba, wykorzystując sposoby dostępne dla każdego.
Odpowiedni kosmetyk
Potrzebujesz antyperspirantu przeznaczonego dla osób z nadmierną potliwością, np. Spiral SVR, Etiaxil, Antidral. Znajdziesz je w aptece. Trzeba uważnie przeczytać opis użycia danego produktu, bo nie każdy działa tak samo. Np. Etiaxil stosujesz przez 2-3 dni wieczorem, a potem 2-3 razy w tygodniu.
Kąpiele ziołowe
Warto je przygotować 2 razy w tygodniu, np. z mieszanki szałwii (100 g) kory wierzby (50 g) i rumianku (25 g). Zioła zalej 3-4 litrami wody i doprowadź do wrzenia. Pozostaw pod przykryciem na 15 minut, a potem przecedź do wanny z wodą o temp. 37°C. Zanurz się w kąpieli na 15-20 minut. Możesz też do wody wlać odwar z kory dębowej (3-5 łyżek ziół zalej 2 litrami wody i gotuj kwadrans).
Odzież z naturalnych włókien
Jest najlepsza, bo przewiewna. Unikaj tej wykonanej ze sztucznych włókien, bo nasila pocenie.
Herbatki kojące nerwy
Uspokajają i rozładowują stres, który nasila pocenie się. Możesz je przygotowywać np. z melisy, szyszek chmielu. Napięcie nerwowe złagodzą też dostępne bez recepty ziołowe leki uspokajające (np. Kalms, Melisana Klosterfrau).
Uprawianie sportu
Ćwiczenia fizyczne działają odprężająco i poprawiają nastrój, co wpływa korzystnie na system nerwowy kierujący pracą gruczołów potowych. Dopiero gdy takie sposoby nie przyniosą efektu, warto wybrać się do dermatologa. Może przepisać ci zasypki i płyny zawierające np. kwas borny, zaproponować jonoforezę, czyli zabieg, podczas którego do likwidacji nadpotliwości wykorzystuje się prąd stały. W sytuacjach trudnych przeprowadza się zabiegi operacyjne, np. sympatektomię, czyli przecięcie nerwów sterujących pracą gruczołów potowych.
Zdaniem specjalisty
EWA CHLEBUS, specjalista dermatolog, gabinet Nova Derm w Warszawie:
Zastrzyki z botoksu są coraz popularniejszą metodą walczenia z nadpotliwością, stosowaną w prywatnych gabinetach medycyny estetycznej. Toksynę botulinową (botoks) wstrzykuje się w 10-15 miejsc w okolicy gruczołów potowych. Preparat poraża nerwy, które pobudzają gruczoły do pracy. Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym. Trwa ok. 30 minut. Ten sposób nie rozwiązuje problemu nadmiernego pocenia na stałe, a na 6-12 miesięcy i sporo kosztuje (1500-2500 zł). Alternatywą dla botoksu są leki doustne przepisane przez neurologa. Dają znakomite efekty, ale nie wszyscy je dobrze tolerują.
Źródło: Naj nr 26/2007
Indiańska metoda na przeziębienie
czerwiec 27, 2007
Indiańska metoda na przeziębienie
Przyjmowanie ziołowego leku z jeżówki może zmniejszyć ryzyko zachorowania na przeziębienie bardziej niż dwukrotnie – informuje pismo „The Lancet Infectious Diseases”.
Różne gatunki wywodzącej się z Ameryki Północnej, spokrewnionej z astrami jeżówki – na przykład jeżówka purpurowa (Echinacea purpurea), wąskolistna (E. angustifolia) czy jeżówka blada (E. pallida) – są od dawna wykorzystywane jako leki podnoszące odporność. Cenne właściwości tych roślin dawno temu odkryli Indianie.
Wyniki wcześniejszych badań naukowych zaprzeczały skuteczności wyciągu z jeżówki w zapobieganiu przeziębieniom. Jednak zespół doktora Craiga Colemana z University of Connecticut School of Pharmacy porównał wyniki 14 różnych badań.
Nawet wtedy, gdy zdrowych pacjentów umyślnie zakażano wywołującym większość przypadków zakażenia rhinowirusem, jeżówka zmniejszała częstość zachorowań o 35 procent. W przypadku około 200 innych odpowiedzialnych za przeziębienie wirusów efekt był jeszcze silniejszy – ryzyko zachorowania spadło o 58 procent. Jeśli choroba jednak się rozwinęła, trwała o półtora dnia krócej – szybciej ustępowały kaszel, ból głowy i wydzielina z nosa. Jedno z badań wykazało nawet, że połączenie jeżówki z witaminą C zmniejszało ryzyko przeziębienia o 86 procent.
Autorzy badań znaleźli na rynku około 800 preparatów zawierających różne części rośliny – kwiat, ziele i korzeń. Zauważają, że aby dokładnie porównać skuteczność i bezpieczeństwo poszczególnych preparatów, potrzebne byłyby dalsze badania. Preparaty powinny zażywać raczej osoby ze zmniejszoną odpornością niż zupełnie zdrowe. Przede wszystkim jednak warto byłoby poznać dokładnie mechanizm działania jeżówki.
Zródło : PAP
Na dzień dobry – szynka i ser
czerwiec 26, 2007
Na dzień dobry – szynka i ser
Śniadanie składające się z szynki i sera zostało uznane za najlepszy sposób, by dobrze rozpocząć dzień. Naukowe eksperymenty dowiodły, iż właśnie ta kombinacja ma bardzo dobry wpływ na pamięć, wydajność pracy i poziom koncentracji – donosi „The Times”.
Analiza naukowców była oparta na wskaźniku, jakim jest ładunek glikemiczny, w różnych wariantach śniadań. Informuje on na jakim poziomie węglowodany uwalniają glukozę do krwi.
Badania pokazały, że słodkie posiłki, jak płatki kukurydziane z dwiema łyżkami cukru oraz gofry z syropem klonowym mają wysoki ładunek glikemiczny, co prowadzi do szybkiego uwalniania glukozy i w efekcie do gwałtownego spadku aktywności późnym porankiem.
Z kolei śniadanie w postaci jajecznicy, pieczywa i dżemu oraz jogurtu ma średni ładunek glikemiczny, a szynka i ser z pełnoziarnistym pieczywem – najniższy.
Naukowcy tłumaczą, że dobry posiłek to taki, którego ładunek glikemiczny powoduje jak najwolniejsze uwalnianie glukozy do krwi. Wówczas bowiem człowiek dłużej pracuje wydajnie.
Badania zostały przeprowadzone na sześcio- i siedmiolatkach, które przez cztery tygodnie jadały śniadania w stołówce. Dzieci dostawały różne posiłki i każdego dnia inny wariant: o niskim, średnim lub wysokim ładunku glikemicznym. Zawsze jednak wszystkie dzieci zjadały taką samą ilość kalorii.
Zródło : IAR
Filety z ziemniaczana roladą
czerwiec 26, 2007
Filety z ziemniaczana roladą
Składniki:
75 dag ziemniaków
2 żółtka
30 dag papryki w zalewie
tymianek
10 dag mąki
4 filety z kurczaka
2 łyżki oleju
2 łyżki musztardy
łyżka miody płynnego
25 dag śmietany kremówki
4 łyżki masła
2 łyżki zasmażki błyskawicznej (jasnej)
sól , pieprz
Ugotuj ziemniaki i przeciśnij przez praskę , wystudź.
Odsączoną paprykę pokrój w paseczki. Do ziemniaków dodaj żółtka i mąkę , wyrób ciasto.
Na zwilżonej foli spożywczej uformuj płat masy ziemniaczanej , przykryj warstwą papryki , posyp tymiankiem , zroluj. Gotuj 30 minut w szerokim garnku.
Filety obsmaż z obu stron , oprósz solą i pieprzem . Przełóż do brytfanny , zalej mieszanką musztardy i miodu . Piecz 20 minut w temperaturze 175 stopni. Dodaj do sosu śmietanę i zasmażkę . Zagotuj. Pokrój i podsmaż na maśle. Podaj z zapiekanymi filetami.
Smacznego : )
Gęsie i kacze wątróbki mogą szkodzić zdrowiu
czerwiec 25, 2007
Gęsie i kacze wątróbki mogą szkodzić zdrowiu
Jedzenie stłuszczonych drobiowych wątróbek, znanych jako foie gras zwiększa ryzyko odkładania się u myszy patologicznego białka, które prowadzi do rozwoju amyloidozy – informuje pismo „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Amyloidozy to grupa chorób, w których dochodzi do gromadzenia się w organizmie amyloidu – białka o nieprawidłowej strukturze przestrzennej. Białka takie tworzą włókna, gromadzące się w ważnych dla życia narządach – na przykład sercu, nerkach, wątrobie, trzustce i mózgu. W rezultacie dochodzi do niewydolności tych narządów i śmierci.
Amyloid powstaje w takich chorobach jak reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Alzheimera, cukrzyca typu 2 czy w pierwotna amyloidoza, związana np. ze szpiczakiem mnogim.
Zespół prof. Alana Solomona z University of Tennessee analizując sprzedawane w USA foie gras, odkrył w nich postać amyloidu znaną jako AA. Amyloid ten często występuje w wątrobie ptaków wodnych, jednak u przymusowo karmionego drobiu było go szczególnie dużo.
Gdy specjałem karmiono myszy ze skłonnością do amyloidozy, w ich organizmach już po kilku tygodniach pojawiały się złogi nieprawidłowego białka.
Solomon porównuje to zjawisko do działania zakaźnych prionów, powodujących chorobę szalonych krów. Nic jednak nie wiadomo, by wśród amatorów foie gras szczególnie często występowały choroba Alzheimera, cukrzyca czy inne choroby w których pojawia się amyloid.
Zdaniem Solomona pokarmy zawierające amyloid mogą być niebezpieczne przede wszystkim dla tych, którzy mają genetyczne predyspozycje do tego rodzaju chorób.
Zródło : PAP
Twój czuły punkt
czerwiec 24, 2007
Twój czuły punkt
Intymne okolice ciała kobiety są wrażliwe jak mimoza. Reagują swędzeniem, pieczeniem czy bólem na niewielkie nawet infekcje. Jedną z ich przyczyn jest niewłaściwa higiena.
Blisko 90 proc. kobiet doświadcza przynajmniej raz w życiu infekcji intymnych. Przyczyną bywa zażywanie antybiotyków, tabletek antykoncepcyjnych, zmiany partnerów, noszenie obcisłej bielizny ze sztucznych włókien. Duże znaczenie mają nieodpowiednie zabiegi higieniczne. Wszystko to bądź sprzyja zakażeniu, bądź niszczy prawidłową mikroflorę w pochwie. A to ona chroni przed stanami zapalnymi.
Kwaśno oznacza zdrowo
Twoja intymna część ciała nie jest sterylna. Żyją w niej bakterie kwasu mlekowego oraz niewielkie ilości innych drobnoustrojów, np. gronkowiec złocisty, paciorkowce, Escherichia coli, niektóre szczepy grzybów. Przyjazne są tylko bakterie kwasu mlekowego. Dzięki nim pochwa ma odczyn mocno kwaśny - jej pH wynosi 3,8-4,2 (skóra ma pH 5,5). Kwaśne środowisko nie sprzyja rozwojowi mikrobów. Jest ich więc tak mało, że nie zagrażają zdrowiu. Ale to się może zmienić. Wystarczy, że zaczniesz zażywać antybiotyki, które niszczą nie tylko bakterie chorobotwórcze, ale i pałeczki kwasu mlekowego. Twój czuły punkt traci więc swoją naturalną ochronę. Przyczyną ataku bakterii mogą być także wahania poziomu estrogenów, które mają wpływ na produkcję pałeczek kwasu mlekowego. Maleje ona podczas miesiączki (wówczas pH pochwy wzrasta aż do 6,5), ciąży i menopauzy, co zwiększa podatność na infekcje.
Wspieranie naturalnej obrony
Jak chronić się przed przykrymi objawami zakażeń intymnych części ciała, czyli pieczeniem, swędzeniem, obrzękiem czy bólem podczas stosunków? Przede wszystkim nie niszcz ochrony, w jaką wyposażyła cię natura - czyli mikroflory bakteryjnej pochwy, oraz zapobiegaj zakażeniom. W tym celu przestrzegaj kilku zasad. Myj się pod prysznicem. Unikaj długich kąpieli w wannie z dodatkiem pachnących kosmetyków. Niszczą bowiem kwaśny odczyn, a substancje zapachowe mogą podrażniać skórę i błony śluzowe. Nie używaj do mycia intymnej okolicy ciała gąbek i myjek. Są idealnym miejscem dla rozwoju mikrobów. Myj się gołą ręką. Prowadź ją od przodu do tyłu, by nie przenieść bakterii z okolic odbytu. Unikaj zwykłych mydeł. Większość z nich ma zasadowy odczyn i wysusza. Jeśli już myjesz się mydłem, powinno być tłuste, glicerynowe. Lepsze jednak od niego będą kosmetyki do higieny intymnej. Szczególnie dbaj o czystość w okresie miesiączki. W zasadzie powinnaś się myć po każdej zmianie podpaski lub tamponu. Nie zawsze jednak jest to wykonalne, rób to więc tak często, jak możesz, ale minimum dwa razy dziennie. W ciągu dnia, np. w pracy, możesz użyć chusteczek do higieny intymnej.
Łagodne, nawilżające kosmetyki
Niezależnie od tego, jakiego użyjesz płynu do higieny intymnej, musi on spełniać określone wymagania. Dawać uczucie świeżości i czystości, ale jednocześnie chronić naturalną florę bakteryjną, łagodzić podrażnienia i świąd skóry. Powinien też utrzymywać kwaśny odczyn okolic intymnych i mieć pH nie wyższe niż 4,5-5,2. Na pewno znajdziesz taki produkt. Większość preparatów do higieny intymnej zawiera delikatne substancje myjące (np. saponiny, betainę), które nie wysuszają i nie podrażniają skóry i błon śluzowych. Dodatkowo produkty te wzbogacane są w kwas mlekowy, przez co zmniejszają ryzyko infekcji, oraz alantoinę i D-panthenol, które regenerują błonę śluzową i naskórek oraz działają łagodząco. Wiele produktów zawiera też odpowiednio dobrane składniki roślinne. Wyciągi z kory dębu i babki lancetowatej mają właściwości ściągające i łagodzące. Rumianek z kolei zmniejsza podrażnienia. Nagietek i macierzanka działają grzybobójczo, przeciwbakteryjnie, przyspieszają gojenie otarć. Jeśli jednak przytrafi ci się infekcja pochwy, sięgnij raczej po płyny do mycia z kwasem mlekowym (są dostępne w aptece, np. Płyn ginekologiczny Lactacyd o bardzo niskim pH 3,5). Wspomagają one leczenie stanów zapalnych pochwy.
Przyczyny stanów zapalnych
Za aż 95% przypadków zakażenia odpowiedzialne są grzyby, bakterie i rzęsistek.
Zakażenie bakteryjne
Stan zapalny wywołują bakterie beztlenowe zasiedlające pochwę, które jednak zbytnio się namnożyły. Jest to więc raczej utrata prawidłowej mikroflory pochwy a nie zakażenie.
Leczenie: antybiotykami.
Drożdżyca
Najczęstszą przyczyną pojawienia się choroby jest samozakażanie szczepami grzybiczymi pochodzącymi z dolnego odcinka przewodu pokarmowego.
Leczenie: środkami przeciwgrzybiczymi dopochwowymi, przy nawrotach także doustnymi.
Niedawno pojawił się nowy lek - krem Gynazol. Wystarczy jednokrotne jego zastosowanie, żeby pokonać grzybicę.
Rzęsistkowica
Chorobę wywołuje pierwotniak rzęsistek pochwowy. Do zakażenia zwykle dochodzi podczas uprawiania seksu. Lecznie: doustne i dopochwowe antybiotykiem. (np. Mertronizadolem). Terapii musi poddać się także partner.
Zdaniem specjalisty
JEANNETTE KALYTA, położna w Szpitalu św. Zofii w Warszawie:
Zasady higieny przyszłych mam U kobiet spodziewających się dziecka często zdarzają się zakażenia. To skutek zachodzących w organizmie procesów hormonalnych, które podwyższają odczyn pH. Można go obniżyć przez mycie się dwa razy dziennie preparatami z kwasem mlekowym. Niestety, używa ich tylko 18% Polek. A szkoda, bo chronią przed infekcjami, które nieleczone mogą doprowadzić do poronień i przedwczesnych porodów. Produktów takich powinno się używać też w czasie połogu, gdy wyjątkowo trzeba dbać o higienę intymną.
Jolanta Dyjecińska
Źródło: Naj nr 25/2007
Dzieci palą wraz z rodzicami
czerwiec 23, 2007
Dzieci palą wraz z rodzicami
W moczu dzieci, których co najmniej jeden rodzic pali, znajduje się pięć razy więcej kotyniny – produktu rozkładu nikotyny – niż w moczu dzieci, których rodzice nie są palaczami – donoszą naukowcy z Wielkiej Brytanii.
– Wyniki naszych badań wyraźnie świadczą, że wskutek akumulacji kotyniny dzieci palących aktywnie rodziców stają się biernymi palaczami – mówi dr Mike Wailoo z University of Leicester.
– Po raz pierwszy uzyskaliśmy bezpośrednie informacje na temat wpływu palenia w domach na dzieci – podkreślił dr Wailoo w rozmowie z serwisem Reuters Health. Jak zaznaczył, kotynina jest tylko jednym z tysięcy potencjalnie szkodliwych produktów ubocznych przemiany nikotyny, które mogą się gromadzić w organizmach dzieci.
Aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób szkodliwe produkty uboczne dymu z papierosa mogą się gromadzić w organizmach dzieci, badacze zmierzyli stężenie kotyniny w moczu 104 dzieci w wieku 12 tygodni. Rodzice 71 badanych byli palaczami.
Przeciętnie dzieci, których co najmniej jeden rodzic pali, miały 5,58 raza więcej kotyniny w moczu, niż dzieci z domów osób niepalących.
Dzieci, które śpią razem z rodzicami, miały jeszcze wyższe stężenia kotyniny. Wailoo i jego zespół tłumaczą to dłuższym kontaktem z przesiąkniętymi dymem ubraniami rodziców.
Na stężenie kotyniny wpływała także temperatura w dziecięcym pokoju. Im była niższa, tym więcej odnotowano metabolitu nikotyny.
Szczegóły w piśmie „Archives of Disease in Childhood”.
Zródło : PAP
Kawa otwiera oczy
czerwiec 22, 2007
Kawa otwiera oczy
Picie kawy chroni przed patologicznym kurczem powiek, który może nawet uniemożliwić widzenie – informuje „Journal of Neurology, Neurosurgery and Psychiatry”. Zaburzenie to występuje zwykle pomiędzy 50 a 70 rokiem życia.
Dotknięte chorobą osoby nie mogą samodzielnie otworzyć powiek. Pierwsze objawy to zazwyczaj podrażnienie oczu, nadwrażliwość na światło i częstsze mruganie.
Włoski zespół profesora Giovanniego Defazio z Uniwersytetu w Bari zebrali dane na temat picia kawy wśród 166 osób z kurczem powiek (blepharospasmus) oraz wśród 415 pacjentów bez tej dolegliwości.
Jak wynika z badań, jedna, bądź dwie filiżanki kawy dziennie mogą zmniejszać ryzyko wystąpienia tej dolegliwości lub opóźniać jej pojawienie się.
Wcześniejsze prace sugerowały, że podobny ochronny efekt może mieć palenie papierosów. Jednak najnowsze badania tego nie potwierdziły.
Prawdopodobnie, ochronne działanie kawy ma związek z obecnością kofeiny. Jednak badaczom z Bari nie udało się tego dowieść. Jak tłumaczą, Włosi tak rzadko piją kawę bezkofeinową, że nie dało się skompletować odpowiedniej grupy kontrolnej.
Zródło : PAP
Urlopowe problemy z żołądkiem
czerwiec 21, 2007
Urlopowe problemy z żołądkiem
Ty lubisz nowe potrawy. Twój żołądek woli znane mu dania. Czasem więc na urlopie buntuje się. I wypoczynek psuje ci biegunka.
Wasze odmienne upodobania, twoje i żołądka, da się pogodzić. Nie musisz rezygnować z podróży, kosztowania regionalnych potraw. Postaraj się tylko zachować środki ostrożności. Lato sprzyja zatruciom pokarmowym, ponieważ w wysokiej temperaturze bakterie szybko mnożą się, zwłaszcza gdy artykuły spożywcze nie są przechowywane w lodówce. Nie zawsze też pamiętamy o przestrzeganiu higieny.
Salmonella i spółka
W większości przypadków kwas solny rozprawia się z bakteriami, które wraz z jedzeniem trafiają do żołądka. Jeśli uda im się jednak przedostać do jelit, do działania przystępują bytujące tam bakterie kwasu mlekowego. Traktują one drobnoustroje chorobotwórcze jak groźną konkurencję, której trzeba się pozbyć. Nie dają im się więc osiedlać. Czasami jednak ta naturalna ochrona przed zakażeniami nie wystarcza, np. gdy masz obniżoną odporność. Wówczas złe bakterie biorą górę. Najczęściej są to gronkowiec i salmonella. Gronkowiec to mikrob, który upodobał sobie desery: ciastka, galaretki, kremy, choć nie stroni też od mięs oraz ryb. Salmonella woli surowe mięso, zwłaszcza drób, surowe jajka, majonez, ale lubi też lody. Obydwa powodują biegunkę, wymioty, bóle brzucha, a nawet gorączkę w 6-8 godzin po zjedzeniu zakażonej nimi potrawy. Dość często przyczyną zatrucia jest Eschericha coli. Zazwyczaj czai się ona w niedogotowanym, niedopieczonym mięsie. Dolegliwości ze strony układu pokarmowego pojawiają się zwykle po kilkunastu godzinach. Mogą im towarzyszyć dotkliwy ból głowy, a nawet zatrzymanie moczu. Zatrucie może być spowodowane też przez Yersinę, bakterię kryjącą się w mięsie, niepasteryzowanym mleku, wodzie ze studni. Dolegliwości z reguły ograniczają się do biegunki. Niekiedy jednak choroba przybiera ostrzejszą postać. Temperatura ciała szybko rośnie, dokucza silny ból z prawej strony brzucha (jak przy zapaleniu wyrostka robaczkowego). Wówczas konieczne jest podawanie antybiotyków.
Choroba podróżnika
Nie tylko wymienione wcześniej bakterie mogą być przyczną twoich problemów żołądkowo-jelitowych. Coraz więcej osób ma tzw. biegunkę podróżnych, spowodowaną zmianą klimatu, sposobu odżywiania, kontaktem z miejscową florą bakteryjną, niegroźną dla tubylców, a turystom nieprzyjazną. Zazwyczaj dolegliwość ta dopada osoby wyjeżdzające do egzotycznych krajów, np. Turcji, Egiptu, Tunezji. Zdarza się jednak i tym, którzy spędzają wakacje w Grecji lub Hiszpanii. Możesz jej uniknąć. Nasyć organizm bakteriami kwasu mlekowego, które zapobiegają biegunkom i je leczą. Na kilka dni przed przed podróżą zacznij zażywać preparat, który je zawiera, np. Trilac. Nie rezygnuj z niego podczas całego urlopu. Na wyjeździe jadaj wyłącznie potrawy przyrządzane na gorąco. Unikaj sałatek z surowych warzyw, a owoce zawsze obieraj ze skórki. Pij wyłącznie wodę butelkowaną, a drinki zamawiaj bez lodu. Nie masz przecież pewności, że został przygotowany z wody przegotowanej lub butelkowanej.
Jolanta Dyjecińska
Źródło: Naj nr 25/2007
Leniwe pierogi z truskawkami
czerwiec 20, 2007
Leniwe pierogi z truskawkami
Składniki :
pół kilo białego półtłustego sera
3 jajka
szklanka mąki
łyżka masła
4 łyżki cukru
szklanka gęstej śmietany
75 dag truskawek
szczypta soli
Jaja roztrzep , dodaj do sera i zmiksuj razem na jednolita masę .
Wsyp mąkę i sól , dobre wymieszaj i zagnieć dość twarde ciasto.
Zagotuj wodę ( najlepiej w wysokim garnku) . Z ciasta uformuj równe
wałeczki , spłaszcz je i krój ukośne kluseczki . Kładź po kilka na wrzątek .
Zmniejsz płomień . Kiedy kluski wypłyną na powierzchnię wody , wyjmuj delikatnie łyżką cedzakową.
Truskawki umyj , osusz. Odszypułkuj i większe owoce przekrój na pół.
Kluski polej śmietaną posyp cukrem , obłóż truskawkami . Można też polać roztopionym masłem i posypać cukrem.
Smacznego
Czego słońce nie lubi
czerwiec 19, 2007
Czego słońce nie lubi
Co roku jadąc nad morze, mam wrażenie, że w walizce też wiozę morze, tyle że… kosmetyków.
Kremy z filtrem, szampon, balsam do ciała, perfumy…
Domykając walizkę kolanem warto, pamiętać, że skórze może zaszkodzić nie tylko słońce, ale także kombinacja słońca i kosmetyków, a także słońca i leków.
Pierwsze majowe promienie często witam wysypką na skórze.
Małe, różowe, gęsto usiane kropki znikają szybko, a każdy następny kontakt ze słońcem już nie powoduje, że staję się podobna do jaszczurki plamistej. Jednak - jak twierdzą dermatolodzy - to co prawda jeszcze nie uczulenie, ale wyraźny sygnał ostrzegawczy. Reakcja obronna wrażliwej skóry, która nie bardzo lubi być opalana.
Wybierając się na wakacje, lepiej zostawić w domu silnie działające kosmetyki.
Złuszczające skórę twarzy dermabrazje, peelingi, kremy z retinolem, z kwasami owocowymi, z kwasem liponowym. Wszystkie, drażniąc skórę - mechanicznie czy chemicznie - odsłaniają jej młodsze, bardziej bezbronne warstwy, które słońce łatwo może poparzyć. A wtedy klops. Powstaną trudne do “wywabienia” plamy i przebarwienia. Dlaczego? Każde naruszenie skóry, każde podrażnienie, a nawet zwyczajna krostka powoduje zachwianie naturalnego ułożenia w skórze melaniny, która pod wpływem słońca może zachować się zupełnie nieoczekiwanie, zostawiając na skórze plamę.
Na pewno nie pojedzie ze mną nad morze żaden kosmetyk na bazie alkoholu.
Uwaga na zapachowe mgiełki do ciała w wersji plażowej! Zwykły spirytus stosowany czasem do przemywania ranek też zostaje w domu. Zamiast tego do walizki wrzucę minibuteleczkę perfum, którymi będę spryskiwać nieśmiało ciało i to jedynie wieczorami, bo w połączeniu ze słońcem substancje zapachowe nabierają naprawdę wrednych właściwości. Perfumy, wody kolońskie i dezodoranty perfumowane pod wpływem słońca mogą na skórze tworzyć plackowate przebarwienia, uczulać skórę i podrażniać. Zmiany posłoneczne mogą powodować także kosmetyki antyseptyczne, przeciwbakteryjne i przeciwtrądzikowe, dlatego najlepiej stosować je wieczorem, a nie tuż przed wyjściem na plażę.
Mocny makijaż w słoneczne dni to też nie jest dobry pomysł.
Nie tylko dlatego, że może spłynąć z rozgrzanej skóry, ale przede wszystkim z powodu możliwości wystąpienia alergii. Reakcję na słońce zaostrzają niektóre środki konserwujące i barwniki dodawane do kosmetyków.
O szczególnej ochronie powinny pamiętać również osoby, które przed urlopem stosowały środki rozjaśniające przebarwienia.
A także te, które poddawały się inwazyjnym zabiegom odmładzającym - np. złuszczaniu naskórka peelingami, depilacji laserem, rozjaśnianiu czy usuwaniu “wąsików”. Nie wygojona do końca skóra może zareagować jeszcze większymi podrażnieniami i przebarwieniami.
W żadnym razie nie powinny się opalać kobiety, które wcześniej miały na twarzy brunatne posłoneczne placki.
Częściej skłonności do takich głębokich, nawracających przebarwień mają osoby o cerze śniadej. Unikać słońca powinny także młode mamy, których skóra źle reagowała podczas ciąży oraz osoby nękane przez choroby skóry (np. trądzik różowaty czy opryszczkę), uaktywniające się jeszcze bardziej pod wpływem słońca.
Na rozgrzanej słońcem skórze zmiany mogą wystąpić także pod wpływem leków.
Za poparzenia i przebarwienia odpowiedzialne mogą być: preparaty dermatologiczne, niektóre antybiotyki, leki obniżające ciśnienie i poziom cholesterolu we krwi, odwadniające, przeciwcukrzycowe. Również parę godzin spędzonych na niewielkim słońcu po zażyciu tabletek uspokajających zawierających zwykły dziurawiec może zakończyć się gorzej niż cały dzień plażowania na egzotycznej wyspie. Zdarza się też, że ktoś jest po prostu uczulony na jakąś słoneczno-chemiczną mieszankę. Najłatwiej zapomina się o pastylkach przyjmowanych machinalnie - antykoncepcyjnych czy hormonalnych, a to właśnie estrogeny bardzo uwrażliwiają skórę na słońce i powodują nierówną opaleniznę, plamy i przebarwienia.
Czy zatem należałoby nie wychodzić na plażę podczas całego urlopu?
Nie. Słońce jest nam potrzebne, odżywamy pod wpływem jego promieni. Przed wyjazdem jednak trzeba zapytać lekarza, czy lek, który przyjmujemy, w połączeniu ze słońcem nie spowoduje czasem niekorzystnej reakcji organizmu. Na plażę wybierajmy się posmarowani dobrym nawilżaczem (bez zapachu i koloru), no i oczy-wiście kremem z wysokimi filtrami UVA i UVB. O parasolu przeciwsłonecznym, okularach z filtrami, kapeluszu i przewiewnym ubraniu nawet nie wspomnę, bo to przecież najbanalniejsze pod słońcem.
Katarzyna Bosacka
Źródło: Poradnik Domowy
Seksualny kryzys zdrowotny
czerwiec 19, 2007
Seksualny kryzys zdrowotny
Brytyjskim nastolatkom zagraża „seksualny kryzys zdrowotny” – twierdzą tamtejsi eksperci. Coraz częstsze są infekcje przenoszone droga płciową i ciąże nastolatek. Ich wskaźniki są najwyższe w Europie.
Zachowania młodzieży kształtuje kultura „celebrities”, promująca alkohol, narkotyki i ryzykowne zachowania seksualne – twierdzą specjaliści z Independent Advisory Group on Sexual Health and HIV.
Zdaniem ekspertów, wysiłki brytyjskiego Ministerstwo Zdrowia zawiodły, a przyczyną jest między innymi ignorowanie związków pomiędzy piciem, narkotykami i chorobami przenoszonymi drogą płciową.
Zdaniem profesora Marka Bellisa z John Moores University do młodych ludzi docierają sprzeczne przekazy. Wśród informacji przeważają doniesienia o zachowaniu „sławnych i bogatych” (celebrities), a dostęp do innych informacji jest ograniczony. Jak mówi należąca do niezależnych ekspertów Anne Weyman, młodzi ludzie wciąż słyszą i czytają o seksie, narkotykach i alkoholu, natomiast brakuje im odpowiedniej edukacji, by właściwie ocenić te wiadomości, podejść do nich krytycznie i zastanowić się nad własnym zachowaniem.
Według ekspertów sytuację pogarsza brak obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach oraz ograniczenia dotyczące reklamowania prezerwatyw w telewizji. Prezerwatywy powinny być łatwiej dostępne – twierdzą.
Ustosunkowując się do stwierdzeń specjalistów, brytyjskie Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę, że zdrowie seksualne należy do jego priorytetów, a według najnowszych statystyk liczba ciąż wśród nastolatek jest obecnie najniższa od roku 1993.
Zródło : PAP
Zmarszczki - zwiastuny choroby?
czerwiec 18, 2007
Zmarszczki - zwiastuny choroby?
Z przerażeniem patrzymy na pierwsze, pojawiające się na twarzy zmarszczki. Z tego, gdzie pojawiają się one najpierw możemy wyczytać, jakie dolegliwości nas trapią. Po głębokości i kolorze bruzd zorientujemy się w skłonnościach do chorób.
Nerki pod oczami
O stanie nerek można dużo powiedzieć na podstawie poduszek pod oczami. Jeżeli są one wydatne i zaczerwienione, oznacza to, że nasze nerki, pęcherzyk moczowy lub wątroba chorują. Im większe “wory”, tym stan jest poważniejszy. Osoba z zapuchniętymi dolnymi powiekami powinna pić dużo wody (w ten sposób oczyści organizm z zalegających toksyn).
Twarzowe bruzdy
Najwcześniej pojawiają się zmarszczki na czole. Są one zmarszczkami mimicznymi. Jeśli jednak na czole pojawi się pozioma, głęboka bruzda, świadczy to o skłonności do chorób oczu. Taką rysę mają najczęściej krótkowidzący. Może ona również zapowiadać jaskrę. Gdy zobaczymy na czole głęboką, poziomą zmarszczkę, musimy zwrócić uwagę na - z pozoru niewinne - łzawieni oczu, drobne plamki przed oczami lub nieostrość widzenia.
Te objawy połączone ze złowieszczą zmarszczką ostrzegają przed poważnym schorzeniem. Warto wtedy odwiedzić okulistę i dbać o higienę oczu - czytać przy odpowiednim oświetleniu, w jasny dzień zakładać przeciwsłoneczne okulary, ograniczyć pracę przy komputerze. O skłonności do nadkwasoty, wrzodów żołądka i jelit mówią bruzdy idące od nosa do kącika ust. Jeżeli zmarszczki w tym miejscu są wyjątkowo głębokie, zwiastuje to problemy w układzie krążenia. Jeśli zaobserwujemy takie zmarszczki u siebie, jako antidotum można potraktować wyeliminowanie “złego” cholesterolu ze swojej diety i uprawianie sportu.
Pionowa zmarszczka między brwiami zapowiada kłopoty z zatokami i układem oddechowym. Osoby w ten sposób “naznaczone” są podatne na wszelkie infekcje, często zarażają się katarem, grypą, anginą. Powinny szczególnie uważać na to, aby nie zmarznąć lub nie przegrzać się. Gdy przemoczą nogi, muszą jak najszybciej zrobić gorącą kąpiel stóp i wygrzać się pod kołdrą popijając herbatę z sokiem malinowym. Pionowa zmarszczka między brwiami sygnalizuje również potrzebę zahartowania organizmu. Można to robić na różne sposoby. Jedną ze skutecznych metod jest zjedzenie przynajmniej jednego ząbka czosnku dziennie lub kuracje witaminowe.
Bruzdy koło ust
Pozioma bruzda między dolną wargą a brodą sygnalizuje choroby układu nerwowego. Taką zmarszczkę mają najczęściej osoby skłonne do popadania w depresję i stany lękowe. Aby zapobiec rozwojowi choroby, osobom skłonnym do depresji poleca się picie naparów z melisy.
Zródło : kobieta.wp.pl



























