Marihuana sprzyja psychozom
lipiec 31, 2007
Marihuana sprzyja psychozom
Zwolennicy marihuany o 40 proc. częściej chorują na choroby psychiczne, na przykład schizofrenię – informuje „Lancet”. Zespół naukowców z uniwersytetów w Cardiff i Bristolu, kierowany przez dr Stanleya Zammita przeanalizował 35 prac, poświęconych wpływowi narkotyków na zdrowie psychiczne.
Jak wynika z tych badań, u osób palących marihuanę dwukrotnie częściej występują objawy psychotyczne, takie jak halucynacje czy urojenia. Natomiast związek nałogu z depresją i lękiem był mniej wyraźny.
Zdaniem piszących w „Lancecie” ekspertów, paleniu marihuany można tylko w Wielkiej Brytanii przypisać 800 nowych przypadków schizofrenii rocznie. Marihuana jest tak powszechna (pali ją około 2 mln Brytyjczyków), że można by jej przypisać około 14 proc. wszystkich zachorowań na choroby psychiczne wśród tamtejszych młodych dorosłych. Z drugiej jednak strony nie można wykluczyć, że to zaburzenia psychiczne sprzyjają paleniu marihuany.
W roku 2004 marihuanę przeniesiono z klasy B do C – jej posiadanie nie jest podstawą do aresztowania, tylko do ostrzeżenia. Ponieważ jednak na rynek wchodzą jej mocniejsze odmiany, premier Gordon Brown rozważa jej zaklasyfikowanie ponownie do klasy B (mimo że wielu tamtejszych ministrów przyznaje się do palenie „trawki” w młodości.
Zródło : PAP
Gimnastyka i odchudzanie po porodzie
lipiec 30, 2007
Gimnastyka i odchudzanie po porodzie
autorem artykułu jest Paweł Miłosz
Jeśli spodziewasz się dziecka lub niedawno urodziłaś, to przed tobą najlepszy czas na rozpoczęcie aktywności fizycznej. Przy odrobinie samodyscypliny i dobrej organizacji czasu, szybko wrócimy do dawnej masy ciała , formy ciała i duszy. Kto wie, może ćwiczenia wejdą Ci w krew tak, że staną się codziennością na długie lata?!
Pierwsze tygodnie po porodzie to rutyna codziennych działań. Karmimy, przewijamy, kąpiemy naszą pociechę. Dbamy o ciszę, spokój oraz dobry sen nasz i maleństwa. Może wydaje Ci się, że teraz są ważniejsze sprawy niż wygląd. Cóż spróbuję Cię przekonać, że nie tyle można, co należy ćwiczyć.
Statystycznie kobieta po urodzeniu dziecka przybiera na wadze tylko 1kg. Jednak gdy przed ciążą ważyłaś za dużo, jest to kolejna ciąża lub przybrałaś na wadze więcej niż powinnaś to prawdopodobieństwo, że nadmiar kilogramów pozostanie zwiększa się. Nie bez znaczenia jest też nasz wiek, czym później rodzimy tym mniej tracimy kilogramów po urodzeniu dziecka. Badania wskazują także, że szybszy powrót do pracy z urlopu macierzyńskiego pomaga w powrocie do dawnej wagi. W najlepszej sytuacji są za to kobiety, które przed i w trakcie ciąży podejmowały się ćwiczeń fizycznych.
W czasie ciąży przybieramy na wadze około 11-13 kg. Zgubienie tego ciężaru wcale nie musi trwać tyle samo co ciąża lub dłużej. W rzeczywistości najwięcej tracimy zaraz po porodzie. Około 4,5 kg tracimy zaraz po porodzie, po tygodniu kolejne od 3 do 5 kg. Jednak od 3 miesiąca spadek masy to już około 1 kg. Jeśli w tym czasie nie wróciłaś do dawnej formy to właśnie teraz, około 6 tygodnia po urodzeniu, jest najbardziej odpowiedni moment na ćwiczenia szczególnie gdy znajdujesz się w grupie ryzyka.
Zmiany fizyczne mogą przeszkadzać w rozpoczęciu ćwiczeń szczególnie gdy ćwiczyłaś już przed ciążą. Po porodzie spada kondycja, także mięśnie i więzadła stają się bardziej narażone na kontuzje. Powrót do aktywności powinien być stopniowy szczególnie w pierwszych 6 tygodniach. Jeśli ciąża lub poród był powikłany możesz wymagać więcej czasu szczególnie gdy poród odbywał się poprzez cesarskie cięcie.
Ważna staje się organizacja czasu zwłaszcza gdy mamy więcej niż jedną pociechę. Na początku warto zainwestować w domowy sprzęt do ćwiczeń hantle, bieżnie pozwalają ćwiczyć w obecności maluchów. Należy pamiętać o bezpieczeństwie i uniemożliwić dziecku styczności ze sprzętem. Gdy dziecko podrośnie warto rozejrzeć się za klubami fitness gdzie zapewniona jest opieka dzieci lub umówić się z koleżankami na wzajemne pilnowanie pociech gdy wychodzicie na areobik lub pobiegać do parku. Można także zakupić nosidełka na rower lub specjalny wózek do biegów.
Ćwiczenia po porodzie wbrew obiegowym opiniom są bezpieczne. Aktywność fizyczna, która ma nam pomóc zredukować masę ciała nie mają wpływu na wydzielanie mleka a powolny spadek masy ciała nie powoduje zmian u dzieci karmionych piersią. Ćwiczenia wraz z NIEWIELKĄ redukcja kaloryczności posiłków jest lepsze niż sama dieta. W czasie ćwiczeń nie należy stosować mieszanek odżywczych.
Karmić swoje dziecko powinnaś przed ćwiczeniami ponieważ jeszcze 1,5 godziny po forsownych ćwiczeniach w mleku może utrzymywać się zwiększona ilość kwasu mlekowego. Jednak gdy ćwiczysz umiarkowanie mleko nie powinno być mniej smaczne dla malucha po ćwiczeniach. W czasie ćwiczeń zadbaj o wygodę piersi załóż dobrze dopasowany sportowy biustonosz , czasem trzeba dwóch by zapewnić dobrą stabilizacje. Ważne jest wypijanie odpowiedniej ilości wody by nie dopuścić do odwodnienia organizmu.
W czasie ćwiczeń częstą dolegliwością jest także nie trzymanie moczu. Także w tym wypadku jeśli rodzisz później i jest to kolejna ciąża tym prawdopodobieństwo występowanie tej przypadłości jest większe. Często problem ten występuje w czasie biegania i forsownych ćwiczeń. Warto wtedy zmniejszyć intensywność ćwiczeń zacząć więcej maszerować, jeździć na rowerze lub pływać. Na kilka godzin przed ćwiczeniami unikaj płynów zawierających kofeinę. Pomóc może także noszenie tamponu w czasie ćwiczeń.
Jeśli problem nie trzymania moczu dotyczy także Ciebie skonsultuj się ze swoim lekarzem poradzi ci on zapewne serie prostych ćwiczeń poprawiających stan mięśni dna macicy. Jednym z takich ćwiczeń są ćwiczenia Kegla. Polegają na krótkich 5 sekundowych skurczach mięśni cewki moczowej tak jak byś chciała powstrzymać sikanie. Dziesięć 5-sekundowych serii możesz wykonać rozmawiając przez telefon, stojąc na czerwonym świetle, kąpiąc się itp. Są to nie zauważalne ćwiczenia, które należy często powtarzać aby dały pożądane efekty.
Zaczynając ćwiczyć w tym okresie możecie wpłynąć na wasze zdrowie na kolejne długie lata. Ćwiczenia poprawią także wasze samopoczucie psychiczne. Tak więc nie możemy zasłaniać się brakiem czasu i możliwości wyjścia poza dom. Odrobina zaparcia i samodyscypliny zapewnią nam zdrowy powrót do codzienności ładną sylwetkę i zdrowie na następne lata, kto wie może do następnego porodu. POWODZENIA!
–
Artykuł pochodzi ze strony www.female.pl
Ćwiczenia
Autor Paweł Miłosz
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Punkty, które leczą
lipiec 29, 2007
Punkty, które leczą
Akupresura jest najstarszą na świecie metodą leczenia, wymyśloną przed tysiącami lat przez Chińczyków. Można ją stosować nie tylko na stopach i dłoniach, ale również na głowie.
Do tego nie musisz wcale mieć specjalnego miejsca i wiele czasu. Możesz szybko usunąć ból, gdy jesteś np. na wycieczce albo w pracy. Uciskanie jest bezpieczne nawet dla dzieci. Przeciwwskazaniem jest jedynie choroba nowotworowa. Kiedy i jak stosować akupresurę? Przeczytaj nasze rady.
Kobiece infekcje
Rozluźnij się, wyrównaj oddech. Palcem wskazującym uciskaj przez 5 minut punkt umiejscowiony pod nosem. Wskazane też przy gwałtownym osłabieniu lub chorobach zębów. Przed akupresurą zwilż dłonie kilkoma kroplami olejku różanego. Nie tylko pięknie pachnie, ale wspaniale ukoi skołatane nerwy.
Za nic nie możesz zasnąć
Najpierw przez 5 minut skoncentruj się na oddychaniu. Gdy osiągniesz równy, spokojny oddech, pomyśl o jakimś przyjemnym miejscu. Teraz uciskaj delikatnie punkty położone nad środkowymi kącikami oczu.
Cierpisz na bóle głowy
Usiądź wygodnie w fotelu lub połóż się, zamknij oczy, oddychaj głęboko. Palcem wskazującym lub środkowym najpierw lekko, a potem mocniej uciskaj punkty na prawej i lewej skroni. Rób to przez ok. 5 minut.
Boli cię brzuch albo dokucza ci pęcherz
Najpierw spróbuj się odprężyć (pomoże ci w tym seria głębokich oddechów. Teraz zacznij oboma palcami wskazującymi lub kciukami uciskać punkty znajdujące się na granicy małżowiny ucha. Punkty znajdują się pośrodku, w zagłębieniu.
Boli cię krzyż albo kręgosłup piersiowy
Dzięki akupresurze szybko złagodzisz ból, ale pamiętaj o tym, by jak najszybszej skonsultować się z lekarzem. Musisz znaleźć na czubku głowy punkt położony pośrodku, pomiędzy obiema małżowinami uszu. Uciskaj go przez 5 minut.
Masz zawroty głowy lub problemy z koncentracją
Akupresura to dobry sposób na to, by szybko odzyskać jasność umysłu. Najpierw połóż dłonie na głowie na 5 minut (palce powinny stykać się na czubku). Uciskaj punkt położony z tyłu głowy, powyżej dolnej granicy włosów. Rób to 5–10 minut.
Dopadł cię katar, krwawisz z nosa
Akupresura łagodzi stany zapalne, udrażnia zatkany katarem nos i skutecznie przyspiesza regenerację błony śluzowej. Punkt, który powinnaś uciskać, znajduje się dokładnie w środku koniuszka nosa. Uciskaj przez około 3 do 5 minut, a poczujesz wyraźną ulgę.
Zródło : zdrowie.onet.pl
Odchudzanie - czyli jak z Flappa zrobić Flippa
lipiec 28, 2007
Odchudzanie - czyli jak z Flappa zrobić Flippa
autorem artykułu jest Niebiesky Niebiesky
Dziś co drugi Polak mógłby z powodzeniem wcielić się w rolę Flappa. O tym, jak bardzo uciążliwa i nierzadko kłopotliwa jest to rola, wiedzą najlepiej ci, którzy decydują się na zrzucenie kilku lub kilkunastu kilogramów, czyli odchudzanie.
Wybij to sobie z głowy
Za uczucie głodu odpowiedzialny jest ośrodek głodu i sytości znajdujący się w podwzgórzu. Odchudzanie to m.in. sztuka „oszukania” właśnie tej części mózgu poprzez stosowanie różnego rodzaju diet. Dużą rolę odgrywa przy tym również wysiłek fizyczny oraz psychiczne nastawienie pacjenta.
Niech Ci się przyśni….
Sen pełni bardzo ważną funkcję w regulacji procesów zachodzących w organizmie, w tym także tych związanych z przemianą materii. Osoby, które mało śpią, zmniejszają swoją szansę na „naturalne” odchudzanie przez regenerację i produkcję hormonów odpowiedzialnych za hamowanie apetytu: leptyny i greliny. Jak wynika z badań, to właśnie wieczni „niedosypiacze” mają często problemy z nadwagą, ponieważ godziny przeznaczone na sen zastępują oni porcjami kalorii.
Może kanapkę?
Według jednej z najnowszych, rewolucyjnych teorii dotyczących nadwagi i jej zwalczania, odchudzanie i ograniczanie jedzenia mają ze sobą niewiele wspólnego. Teoria owa głosi, iż za przestrojenie metabolizmu odpowiedzialne są bakterie i grzyby, które wywołują przewlekłe stany zapalne - a tych nie można wyleczyć głodówkami. Miejmy nadzieję, że już niedługo powstaną skuteczne metody leczenia nadwagi i tradycyjne odchudzanie przejdzie do historii.
–
odchudzanie
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Kropla tłuszczu dla zdrowia
lipiec 27, 2007
Kropla tłuszczu dla zdrowia
Chroni twoje serce, naczynia krwionośne i stawy. Poprawia pamięć. Jednak nie każdy tłuszcz to potrafi. Rzecz więc w tym, żebyś wybierała tylko właściwy.
Zapewniamy cię, że żaden lekarz nie będzie cię namawiał do całkowitej eliminacji tłuszczu z diety, bo jest on bardzo potrzebny. Stanowi budulec błon komórkowych i jest podstawowym składnikiem tkanki mózgowej. Dzięki niemu przyswajasz witaminy A, D, E i K. Ponadto bierze udział w regulacji ciepłoty ciała i wielu procesach zachodzących w organizmie. Powinnaś zatem jeść tłuszcz, ale tylko ten, który służy zdrowiu. Oczywiście w ograniczonej ilości, bo to bomba kaloryczna.
Zwierzęcy - zły
W tłuszczach pochodzenia zwierzęcego (np. smalec, masło) przeważają nasycone kwasy tłuszczowe. Nie musisz ich dostarczać organizmowi z pożywieniem, bo sam je potrafi wytwarzać. A ich nadmiar w diecie ma przykre konsekwencje. Są nimi choroby cywilizacyjne, np. cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie. Tłuszcze zwierzęce zawierają ponadto dużo cholesterolu (w roślinnych nie ma go w ogóle), a także kwasów tłuszczowych trans. Obniżają one poziom dobrego cholesterolu (HDL), a podwyższają złego (LDL). Mnóstwo w nich również homocysteiny- substancji, która uszkadza śródbłonek naczyniowy, co powoduje, że nawet niewielka ilość cholesterolu z łatwością osadza się na ściankach naczyń krwionośnych. Rezultatem jest wzrost ryzyka chorób układu krążenia.
Roślinny- dobry
W tłuszczach pochodzenia roślinnego, a także rybich, dominują nienasycone kwasy tłuszczowe, które korzystnie wpływają na układ krążenia, sprawność umysłu, kondycję stawów. Niektórych z nich twój organizm nie potrafi wyprodukować. Są to niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) omega-3 i omega-6. Ich źródłem musi więc być pożywienie (oleje roślinne, ryby, miękkie margaryny, orzechy, nasiona słonecznika). Co bardzo ważne: tłuszcze roślinne mogą obniżać poziom cholesterolu.
Co się kryje w margarynie
Niegdyś w sprzedaży były wyłącznie twarde margaryny. Zawierały szkodliwe kwasy trans. Dziś masz duży wybór miękkich margaryn, które nie tylko nie szkodzą układowi krążenia, ale wręcz chronią go przed chorobami. Miękkie margaryny, np. Flora, bogate są w nienasycone kwasy tłuszczowe (w tym omega-3 i omega-6), witaminy A, D3, E, B6, B12 i kwas foliowy (obniża poziom homocysteiny). Flora Light (błękitne opakowanie) ma o 40% mniej tłuszczu.
Źródło: Naj nr 30/2007
Twoje piersi proszą o badania
lipiec 26, 2007
Twoje piersi proszą o badania
Chcesz, by były jędrne, sprężyste. Na pewno jednak jeszcze bardziej pragniesz, by zawsze były zdrowe. Nie żałuj im więc kilku chwil na badania.
Bardzo je lubisz i wiele robisz dla ich urody - nosisz dopasowane biustonosze, używasz ujędrniających kremów, stosujesz masaże i jednocześnie… tak mało robisz dla ich zdrowia. Czas to zmienić. Nie odkładaj badań w nieskończoność, bo stawka jest zbyt wysoka - każdego roku ok. 13 tysięcy Polek słyszy diagnozę: rak piersi. Dla połowy z nich jest to wyrok śmierci, bo za późno poszły do lekarza. Tymczasem rak piersi w porę wykryty jest uleczalny.
UltrasonografiaJest badaniem w pełni bezpiecznym i bezbolesnym. Zalecana jest ona zwłaszcza młodym kobietom, przed 40. rokiem życia. Ich piersi są zbudowane głównie z tkanki gruczołowej, w której ultrasonografia znakomicie wykrywa różne łagodne zmiany (np. mastopatyczne) oraz wczesną postać raka. Pierwsze w życiu USG powinnaś zrobić po ukończeniu 20. roku życia. Co prawda w tym wieku rak piersi ci raczej nie zagraża, ale warto sprawdzić, czy nie ma w nich innych zmian. Dobrze by było, gdybyś badanie to powtarzała co roku. Bez skierowania USG piersi kosztuje 40-70 zł.
Mammografia
To badanie radiologiczne, polegające na prześwietleniu piersi. Każdą pierś układa się w dwóch pozycjach i wykonuje zdjęcia. Niestety, żeby je zrobić, pierś trzeba ścisnąć, co jest nieprzyjmne. Mammografia polecana jest starszym kobietom, u których objętościowo tkanka tłuszczowa przeważa nad gruczołową. Niejednokrotnie wykonuje się ją razem z USG, ponieważ obydwa badania uzupełniają się pod względem diagnostycznym. Pierwszą mammografię powinnaś zrobić między 35. a 39. rokiem życia. Potem powtarzaj ją co 2 lata. Uwaga: idąc na kolejną mammografię, zabierz wynik poprzedniej. Poza programem i bez skierowania badanie kosztuje 70-100 zł.
Rządowy program
NFZ przygotował Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, w ramach którego bezpłatnej mammografii mogą się poddać wszystkie kobiety ubezpieczone w NFZ. Wystarczy zgłosić się osobiście lub umówić telefonicznie na wizytę i zabrać ze sobą dokument tożsamości. Panie poniżej 50. i powyżej 69. roku życia potrzebują skierowania od lekarza. Badanie można wykonać w zakładach opieki zdrowotnej, które podpisały umowę z NFZ na realizację Programu. Informacja o Programie oraz adresach jest dostępna na stronie www.nfz.gov.pl/profilaktyka, a także w oddziałach wojewódzkich NFZ. Każdy oddział ma stronę internetową, np. www.nfz-bialystok.pl (w nazwę miasta wpisuje się najbliższe miasto wojewódzkie).
Sama kontroluj biust
Rób to raz w miesiącu, po miesiączce (najlepiej zawsze tego samego dnia cyklu). Nie spiesz się.
- Stań przed lustrem z opuszczonymi rękami i przyjrzyj się biustowi.
- Oprzyj dłonie na biodrach i zwróć uwagę na zmiany kształtu i położenia piersi. Przyjrzyj się, czy skóra nie jest pomarszczona albo zbyt napięta, przebarwiona, a brodawka wciągnięta. Zwróć uwagę, czy otoczka brodawki wygląda jak zawsze.
- Obejrzyj piersi trzymając ręce w górze.
- Lewą rękę połóż z tyłu głowy, prawą na lewej piersi. Lekko naciskając trzema środkowymi palcami, zataczaj coraz mniejsze kółka zgodnie z ruchem wskazówek zegara. To samo zrób z prawą piersią. Sprawdzaj, czy nie masz guzka, zgrubienia.
- Ściśnij brodawkę. Zobacz, czy nie wydziela się z niej płyn.
- Powtórz zataczanie kółeczek ruchem spiralnym w leżeniu na wznak.
- Zbadaj, czy węzły chłonne pachowe nie są powiększone.
Jolanta Dyjecińska
Źródło: Naj nr 30/2007
Korekcja nosa - chirurgia plastyczna
lipiec 25, 2007
Korekcja nosa - chirurgia plastyczna
autorem artykułu jest Miron Kłosek
Korekcja nosa należy do najczęściej przeprowadzanych operacji. Jej przyczyna tkwi zazwyczaj w niezadowoleniu z własnego wyglądu – nos może być zbyt długi, krzywy, garbaty, lub zanadto zadarty. W takich przypadkach chirurgia plastyczna może okazać się bardzo pomocna przy zmianie kształtu tej części twarzy i, co za tym idzie – leczeniu kompleksów pacjenta.
Jednak korekcja nosa nie jest wyłącznie zabiegiem o charakterze kosmetycznym. Niekiedy istnieje wada wrodzona lub nabyta, która uniemożliwia pacjentowi prawidłowe funkcjonowanie – zazwyczaj przeszkadza w oddychaniu. W takich przypadkach korekcja nosa jest jak najbardziej uzasadnionym zabiegiem, a nie zwykłym kaprysem niezadowolonej ze swego wyglądu nastolatki. Chirurgia plastyczna może pomóc na przykład wtedy, gdy pacjent chrapie z powodu przekrzywionej przegrody nosowej lub cierpi na poważne problemy z oddychaniem, wynikające z niewłaściwej budowy nosa. Przypadki tego typu są jednak rzadziej spotykane, ponieważ najczęściej salony urody odwiedzają ludzie skupieni wyłącznie na poprawie swojego wyglądu. Tacy klienci proszą też często o lifting. Zabieg ten pozwala uzyskać młodzieńczy wygląd pomimo upływu lat, a to za sprawą likwidacji zmarszczek i naciągnięcia zwiotczałej skóry. Lifting sprawia, że opadające brwi oraz powieki nie będą już zdradzały naszego wieku, wręcz przeciwnie – po zabiegu będziemy wyróżniać się piękną oprawą oczu, której pozazdroszczą nam nawet dwudziestolatkowie Chirurgia plastyczna stwarza wciąż nowe możliwości do zmiany swojego wyglądu, takie jak lifting czy usuwanie tatuaży. Opcji jest tak wiele, że każdy z nas może niemal dowolnie stworzyć swój wizerunek poprzez zabiegi dokonywane na ciele, twarzy, skórze i włosach. Odsysanie tłuszczu, korekcja odstających małżowin usznych, botoks oraz wszelkiego typu zabiegi ujędrniające stwarzają szansę na piękny i zdrowy wygląd niezależnie od tego, jakimi stworzyła nas natura. Pamiętajmy jednak o tym, że chirurgia plastyczna ma zmieniać nasze ciała, a nie leczyć dusze. Jeśli więc nowy wygląd ma być receptą na życiowe niepowodzenia, operacja może nie przynieść rezultatu i w takiej sytuacji lepiej w ogóle odpuścić sobie zabieg.
–
Klinika Chirurgii Plastycznej
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Najmodniejsze sałatki warstwowe
lipiec 24, 2007
Najmodniejsze sałatki warstwowe
autorem artykułu jest Grzegorz Ostrowski
Przecież jeszcze kilka lat temu tylko sałatka warzywna z majonezem na naszych stołach gościła. Co prawda smaczna i cały czas modna, przygotowywana na setki sposobów (każdy przecież miał na nią swój sekretny przepis), nie mniej jednak była tylko ona. A teraz.
A teraz są tysiące przepisów na przecudnego smaku sałatki przeróżne. Lekkie, kolorowe czy może bardziej syte. Ostre lub ze słodką nutą. Z aromatycznym sosem opartym na oliwie i occie lub z kremowym majonezem (wymieszany z jogurtem będzie mniej kaloryczny). Sprawdzone przepisy kulinarne na nie to podstawa sukcesu!
Sałatki warstwowe są modne i niezawodne. Bo przecież czasem potrzeba dosłownie kilku chwil, by je przygotować. Bogactwo gotowych marynat na półkach sklepowych oraz różnorodność warzyw i sałat przez cały rok to nasze źródło inspiracji. Teraz jest to tak proste. Bo czy ktoś jeszcze kilka lat temu widział gdzieś marynowanego selera, tudzież kapary, czy może małe cebulki w zalewie.
Urok sałatki warstwowej, poza oczywistą prostotą przygotowania polega na jej wyglądzie oraz możliwościach podania. Kolory oraz różne frakcje warstw cieszą oczy i zachęcają do pałaszowania.
Sałatkę warstwową można podać w szklanej misie, lub co bardziej urokliwe w małych, wysokich miseczkach, pucharkach lub nawet szklankach.
W sałatce warstwowej mogą się znaleźć warzywa, sery, wędliny, marynaty oraz owoce. Jedyną regułą, której należy się trzymać przygotowują sałatkę warstwową jest to, by nie zalewać jej sosem tuż przed podaniem. W inny sposób sos spłynie na dół i potrawa nie będzie się elegancko prezentować.
To jest właśnie ta uroda sałatek warstwowych, że smaki w niej nie są za bardzo wymieszane - każdy składnik prezentuje się w zasadzie oddzielnie. I to jest fajne. I warto układać warstwy.
Pikantna sałatka z marynowanym selerem
Dla wielbicieli marynat. Szybka i znakomita.
czas: 10 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
słoik marynowanego selera (300 ml)
słoik marynowanych cebulek (300 ml)
30 dag żółtego sera
puszka kukurydzy
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
Odsącz z zalewy selera, cebulki i kukurydzę.
Ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W misce układaj warstwy: kukurydzy, cebulek, selera i sera.
Wyrównaj wierzch, posmaruj majonezem, posyp świeżo zmielonym pieprzem i natką pietruszki.
Wstaw do lodówki na 30 minut.
Sałatka warstwowa z wędzoną rybą
W sam raz na małe, wieczorne przyjęcie. Bo i smaczna jest i energetyczna. Taka fajna sałatka!
czas: 15 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
30 dag wędzonej ryby (pstrąg, sieja makrela, flądra)
1/2 główki sałaty lodowej
puszka białej fasoli
2 czerwone papryki
cebula czosnkowa
sos:
4 łyżki oliwy
sok z połowy cytryny
szczypta cukru
świeżo zmielony czarny pieprz
sól
szczypiorek do dekoracji
Rybę obierz ze skóry i podziel na małe kawałki.
Sałatę umyj, osusz dokładnie, pokrój na cienkie paski.
Papryki przekrój na połówki, usuń nasiona, pokrój na drobną kostkę.
Cebulę obierz i pokrój na bardzo drobną kostkę.
Odcedź fasolę z zalewy.
Sos przygotuj poprzez dokładne wymieszanie wszystkich składników.
W szklanej misie układaj warstwy: sałaty, fasoli, cebuli, ryby i papryki. Zalej je sosem, posyp szczypiorkiem i od razu podawaj.
Jeśli sałatka ma być podana później, nie należy jej zalewać sosem od razu po przygotowaniu.
Błyskawiczna sałatka warstwowa z selerem i ananasami i wędzonym kurczakiem
Soczysta sałatka z przewagą żółtego koloru. Bardzo wesoła. Niesamowicie łatwa i szybka w przygotowaniu.
czas: 10 minut
trudność: bardzo łatwe
liczba porcji: 4-6
słoik marynowanego selera
puszka ananasów
puszka kukurydzy
20 dag żółtego sera
30 dag wędzonego kurczaka
6 łyżek majonezu
świeżo zmielony czarny pieprz
2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku
Odsącz z zalewy selera i ananasa. Kawałki ananasa pokrój na kostkę o boku 1 cm.
Kurczaka i ser pokrój na kostkę o boku 1 cm.
W szklanej misce układaj warstwy: ananasa, selera, kukurydzę, kurczaka, ser. Wyrównaj powierzchnię, posmaruj majonezem, posyp pieprzem i szczypiorkiem.
Wstaw do lodówki na 30 minut.
–
Grzegorz Ostrowski - prawdziwy mistrz kuchni. Autor książek kulinarnych oraz artykułów prasowych. Jego przepisy to gwarancja sukcesu! Od 2001 prowadzi prawdopodobnie najlepszą stronę kulinarną: MniamMniam.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Nieśmiałość źródłem sercowych problemów
lipiec 23, 2007
Nieśmiałość źródłem sercowych problemów
Nieśmiali lub antyspołeczni mężczyźni o 50 procent częściej umierają z powodu zawału czy udaru niż ich bardziej towarzyscy rówieśnicy – wynika z 30-letnich badań naukowców z Chicago Northwestern University.

Obserwacją objęto grupę ponad 2000 mężczyzn w średnim wieku, którą monitorowano przez 30 lat. Przez ten czas zmarło 60 procent badanych.
Wymienione w akcie zgonu przyczyny śmierci porównano z psychologicznymi ankietami, wypełnionymi na początku badań. Okazało się, że ani palenie, ani picie czy otyłość nie tłumaczyły częstszego o 50 procent umierania nieśmiałych z powodu chorób układu krążenia. Nie chodzi zatem o to, że prowadzą oni szczególnie niezdrowy styl życia.
Zdaniem naukowców może tu chodzić raczej o uleganie silniejszym stresom pod wpływem nowych sytuacji. Niewykluczone, że osobowość nieśmiałych ma jakiś wpływ na część mózgu kontrolującą czynność serca.
Zródło : PAP
Skóra po lecie: pierwsza pomoc.
lipiec 22, 2007
Skóra po lecie: pierwsza pomoc.
autorem artykułu jest Sebastian Jakubowski
Skóra po lecie: pierwsza pomoc
Stosowanie intensywnych kuracji na przełomie lata i jesieni zalecają nie tylko dermatolodzy i kosmetyczki. Każdy salon kosmetyczny powinien posiadać w ofercie zabiegi na zmęczoną i wysuszoną skórę. Również zgodnie z dalekowschodnią zasadą Pięciu Przemian jesień jest najlepszym czasem na kompleksową regenerację. Nie ma lepszego czasu na intensywną kurację serum niż koniec wakacji i początek jesieni. Właśnie wtedy skóra bywa przesuszona, zrogowaciała i nieelastyczna. Znikająca opalenizna powoli odsłania jej szarość, a co gorsza, ustępuje miejsca trwałym przebarwieniom po słonecznym.
SERUM
To nazwa skoncentrowanych preparatów kosmetycznych, jej medyczne pochodzenie nie jest sprawą przypadku. Ten termin oznacza odwirowane osocze krwi, w którym znajduje się mnóstwo skoncentrowanych składników potrzebnych organizmowi do życia.
Podobnie jak ono serum kosmetyczne zawiera wiele stężonych substancji niezbędnych do regeneracji i prawidłowego funkcjonowania skóry.
Na świecie tego typu preparaty istnieją od prawie 25 lat, w Polsce pojawiły sie mniej więcej 15 lat temu.
Jedne skupiają się na na wygładzeniu zmarszczek, inne zaś uspakajają podrażnioną, przewrażliwioną skórę. Jeszcze inne rozjaśniają zszarzałą twarz.
Wszystkie jednak stawiają sobie za cel osiągnięcie tego samego efektu, czyli zdrowej, jędrnej i jak najmłodziej wyglądającej skóry.
Nie używa się ich stale, natomiast przeprowadza nimi czasowe kuracje.
Płynność preparatu powoduje, że ciśnienie osmotyczne preparatu i ciśnienie płynów ustojowych są do siebie zbliżone, a dzięki temu wszystkie dobroczynne substancje wchłaniają się lepiej i regeneracja komórek następuje szybciej.
Kiedy sięgamy po skoncentrowane kuracje?
Prosta odpowiedź: wtedy, kiedy skóra zaczyna sprawiać kłopoty.
Trudno precyzyjnie określić wiek, od którego osiągnięcia niezbędne staje się intensywniejsze wspomaganie. Zależy to od stanu cery, a ten znowu uzależniony jest od uwarunkowań genetycznych, trybu życia, tego czy palimy, czy mieszkamy w zanieczyszczonym środowisku lub namiętnie palimy.
Za dolną granicę uznaje się mniej więcej 25 lat.
Wcześniej skóra ma zdolności samo regulowania i na ogół sama potrafi radzić sobie z problemami, jakich dostarcza jej życie.
Później zwykle potrzebuje pomocy z zewnątrz, coraz intensywniejszej wraz z upływem czasu. Wyjątkowo dobrą porą jest przełom pór roku, a po lecie opalona skóra szczególnie wyraźnie może domagać się wspomożenia.
Dla interesujących się wiedzą Dalekiego Wschodu ciekawą i pomocną okaże się informacja, że zgodnie z zasadami Pięciu Przemian jesień to czas regeneracji, a więc nie ma lepszego okresu również na kompleksową odnowę skóry, którą zapewnią intensywne kuracje kosmetyczne.
Jak nakładać serum?
Buteleczki zawierające serum są zazwyczaj dużo mniejsze i droższe od klasycznych kremów tego samego producenta.
Na szczęście do jednorazowej aplikacji wystarczy naprawdę minimalna ilość kosmetyku. Przed rozpoczęciem kuracji należy dobrze przygotować skórę, sięgając po peeling.
Koncentraty zawsze wklepuje się po starannym demakijażu, przed nałożeniem kremu lub zamiast niego. Gdy skóra nie jest zbyt wysuszona, można od razu po porcji serum nanieść podkład. Na noc jednak zawsze lepiej, i to bez względu na rodzaj cery, warstewkę kosmetyku pokryć dodatkowo stosowanym kremem.
Podczas snu oba preparaty swobodnie działają przez kilka godzin, niepoddawane zmiennym warunkom środowiska zewnętrznego, jakie zazwyczaj towarzyszą nam w ciągu dnia.
Gdy pracujemy w klimatyzowanym pomieszczeniu buteleczkę serum warto mieć pod ręką. Kiedy pojawi się dyskomfort związany z przesuszeniem lub podrażnieniem naskórka, wystarczy jedna aplikacja (oczywiście na skórę bez makijażu), aby poczuć ulgę i zapewnić poprawę wyglądu.
Szczególnie pomocne okazują się preparaty na okolice oczu, czyli miejsca szczególnie wrażliwe i wyraźniej reagujące na niesprzyjające czynniki zewnętrzne.
Jad długo stosować preparaty typu: serum?
Klasyczna kuracja trwa zazwyczaj miesiąc. Całkowita regeneracja komórek naskórka zajmuje około 27dni.
nowe komórki, jakie w ciągu tego czasu powstają, wspomagane uderzeniową dawką naprawczych substancji mają szanse być zdrowsze, a zatem skóra wyda się prawie jak nowo narodzona.
Pierwsze efekty widoczne są zwykle już po tygodniu uzywania specyfiku.
–
[url2=http://www.beastudio.pl]salon kosmetyczny białystok[/url] oraz [url2=http://www.beastudio.pl]salon kosmetyczny[/url] to regeneracja ciałą i duszy.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Ten okropny celullit!
lipiec 21, 2007
Ten okropny celullit!
autor: Marta Malarska
Lato nadeszło. Dowiedz się, co zrobić, by bez kompleksów wyjść na plażę.

W szafie już czeka nasz ulubiony kostium kąpielowy. Pierwsze wiosenne promienie słońca zachęciły nas do wyjęcia lżejszych ubrań. Podczas przymierzania, wiele z nas zauważa to, czego najbardziej nie lubi - cellulit. Zadajemy sobie pytanie - co można zrobić by się go pozbyć? Zacznijmy walkę, by prezentować dumnie, zdrowe, jędrne ciało!
Oto kilka rad:
1. Bądź konsekwentna i cierpliwa – tylko takie nastawienie zapewni Ci sukces.
2. Działaj kompleksowo, połącz kilka skutecznych metod.
3. Przede wszystkim: zmień dietę! Postaw na produkty lekkostrawne, mniej kaloryczne i naturalne, bogate w błonnik. Wybieraj pełnoziarniste pieczywo. Unikaj czerwonego mięsa, kawy, mocnej herbaty, słodzonych napojów. Jedz warzywa i owoce. 2-3 razy w tygodniu spożywaj ryby. Soki owocowe przygotowuj sama. Te kupione w sklepie mają dużo cukru i niewiele wartości odżywczych. Spożywaj regularne posiłki. Jedz co 3-4 godziny, mniejsze porcje. Nie dopuść do napadów głodu.
4. Pij dużo wody. Jeśli chcesz mieć piękne, jędrne ciało, 2 litry wody to minimum.
5. Zacznij ćwiczyć. Ruch to najlepszy sposób na zbędne kilogramy i cellulit. Przyspiesza krążenie, ułatwia pozbyć się toksyn z organizmu. Spaceruj, jeździj na rowerze, pływaj, biegaj. Wysiłek nie musi być intensywny. Ważne by był regularny. Zacznij od 20 minut spaceru dziennie. Systematycznie wydłużaj codzienną gimnastykę. Pamiętaj, że organizm zaczyna spalać tłuszcz dopiero po 30 minutach wysiłku. Warto zastanowić się nad zapisaniem do fitness klubu.
6. Wybierz odpowiedni krem. Sklepy kosmetyczne mają bogatą ofertę, na pewno znajdziesz coś dla siebie.
7. Doceń masaż. Poświęć kilkanaście minut dziennie na masowanie dotkniętych cellulitem miejsc. W połączeniu z kremem może on dać wspaniałe rezultaty. Masuj od dołu w górę, czyli od stóp do kolan, od kolan do bioder, od połowy ud do pośladków. Taki kierunek ruchu jest zgodny z krążeniem żylnym i limfatycznym.
8. Korzystaj z hydromasażu. Możesz to zrobić po wysiłku na basenie, w wannach jacuzzi. Wiele pływalni jest w nie wyposażonych.
9. Poproś o pomoc kosmetyczkę. W gabinetach specjalistycznych jest wiele zabiegów, pomagających pozbyć się pomarańczowej skórki. Warto zapoznać się z ofertą.
10. Powodzenia! Pamiętaj, że nie jesteś sama. Wiele kobiet ma ten problem. Porozmawiaj z koleżanką i wymień się z nią doświadczeniami. Razem będzie Wam łatwiej walczyć o piękną skórę!
———-
Marta Malarska jest studentką V roku filologii polskiej na UW, specjalizacja filologia dla mediów i właścicielką Serwisu Informacyjnego Dla Kobiet DlaUrody.pl.
http://www.dlaurody.pl
info@dlaurody.pl
———-
Ten artykuł pochodzi z serwisu Artykularnia.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku!
Nogi lekkie jak piórko
lipiec 20, 2007
Nogi lekkie jak piórko
Chociaż jest tak gorąco, mogą być w znakomitej formie przez cały dzień. Wystarczy, że skorzystasz ze sposobów, które zapobiegają puchnięciu nóg.
W upalne dni możesz mieć zmęczone, ciężkie i obrzmiałe nogi pomimo braku skłonności do żylaków. Pod wpływem wysokiej temperatury żyły nadmiernie się rozszerzają, krew płynie wolniej, zalega w naczyniach krwionośnych. Rezultatem jest opuchlizna. Nasila ją spędzanie wielu godzin w pozycji stojącej lub siedzącej. Nie pracują wtedy mięśnie stóp i łydek, które uciskając żyły oraz naczynia limfatyczne ułatwiają odpływ krwi i limfy z nóg. Dolegliwości narastają przed miesiączką i w czasie ciąży z powodu zatrzymywania wody w organizmie. Zwykle można sobie z nimi poradzić bez pomocy lekarza. Ale zgłoś się do niego, gdy np. opuchlizna utrzymuje się cały dzień i nie znika po nocy.
Strategia w pracy
- Warto ją stosować nie tylko podczas upałów, ale i na co dzień. Zapobiega rozwojowi żylaków.
- Przed wyjściem z domu profilaktycznie wmasuj w nogi żel lub maść z heparyną lub wyciągiem z kasztanowca (np. Lioton 1000, Venescin, spray Lipohep). Usprawniają krążenie krwi, przeciwdziałają obrzękom i uczuciu zmęczenia nóg. Najlepiej stosować je dwa razy dziennie.
- Jeśli masz pracę stojącą, maszeruj w miejscu, przenoś ciężar ciała na palce, a potem na pięty. Poprawisz krążenie krwi w żyłach.
- Gdy przez wiele godzin siedzisz, zataczaj stopami kółka, ruszaj palcami, machaj nogami. Od czasu do czasu wyjdź zza biurka i przejdź chociaż kilka kroków.
- Dyskretnie posmaruj nogi chłodzącym kosmetykiem do nóg z olejkiem mentolowym, który daje wrażenie lekkości. Gdy w swoim składzie ma wyciąg z kasztanowca (np. Żel do nóg kasztanowy Ziaja), zmniejsza także obrzęki.
- Dużo pij. Przy niedostatecznym nawodnieniu organizmu krew staje się gęsta i płynie leniwie.
Zabiegi w domu
Są proste, ale bardzo skuteczne, bo pobudzają krążenie krwi.
Poczujesz ulgę, gdy weźmiesz letni prysznic, a potem puścisz zimny tusz na stopy i łydki. Prowadź strumień wody od dołu do góry.
Nogi uszczęśliwi specjalna kąpiel. Przygotuj dwie miski. Do jednej wlej ciepłą wodę z dodatkiem soli do stóp albo naparu z ziół (mięta, krwawnik, igły sosnowe), a do drugiej zimną wodę. Zanurz stopy w ciepłej wodzie na 10 minut. Potem na zmianę, dosłownie na chwilę, kilka razy włóż nogi raz do jednej, raz do drugiej miski.
Po kąpieli usiądź z uniesionymi wysoko nogami na fotelu lub połóż się na kanapie i oprzyj stopy o ścianę. Chwila relaksu w takiej pozycji ułatwi odpływ krwi do serca.
Na wakacjach
Nogi uwielbiają ruch, jeśli nie jest dla nich zbyt dużym obciążeniem. Nie żałuj im zatem tej przyjemności.
- Spaceruj, pływaj, ćwicz w wodzie, jeźdź na rowerze, tańcz. Te formy ruchu, które i ty pewnie lubisz, wzmacniają mięśnie łydek i stóp, więzadła, stawy.
- Chodź boso po trawie, piasku. Uruchomisz w ten sposób mięśnie stóp, które mają wpływ na sprawne krążenie krwi. Na co dzień, gdy chodzisz w butach, słabo pracują.
- Spaceruj brzegiem morza. Brodzenie w chłodnej wodzie obkur- cza żyły i pobudza przepływ krwi, zapobiega więc żylakom. Sprzyja im zaś leżenie na słońcu.
Zdaniem specjalisty
lek. med. Edward Przyborowski, specjalista medycyny rodzinnej, przychodnia EDMED:
Pierwszy sygnał choroby żył
Bywa, że upały minęły, a mimo to nogi często są ciężkie i obrzmiałe. To może być początek niewydolności żylnej. Trzeba więc, nie czekając, aż utworzą się pajączki i żylaki, wmasowywać w nogi dwa razy dziennie żele przeciwżylakowe. Warto też wybrać się do lekarza. Jeśli uzna za konieczne, zaleci dodatkowo leki doustne i pomoże dobrać rajstopy przeciwżylakowe. Do pójścia do przychodni powinny skłonić też obrzęki, które nie mijają po nocy, bo mogą np. być objawem choroby nerek lub serca.
Sposoby na obrzęki u przyszłych mam
Kobietom w ciąży dość często puchną nogi, gdyż powiększająca się macica uciska na okoliczne żyły i naczynia limfatyczne. Utrudnia to krążenie krwi i limfy, czego rezulatem są obrzęki, ból i uczucie zmęczenia nóg. Upał nasila te objawy.
Trzeba im przeciwdziałać:
- Po powrocie do domu opłucz nogi chłodną wodą pod prysznicem i wymasuj je ostrą myjką. Ulgę przyniesie ci także wmasowanie chłodzącego żelu do nóg z mentolem, przeznaczonego specjalnie dla kobiet w ciąży - Mustela 9 miesięcy.
- Noś przewiewne obuwie na niskim obcasie. W miarę możliwości unikaj długiego stania.
- Ogranicz do minimum spożycie soli. Zatrzymuje ona wodę w organizmie, co może spowodować nasilenie się obrzęków.
- Gdy opuchlizna nie ustępuje, zmierz ciśnienie krwi, oddaj mocz do analizy. W razie nadciśnienia czy choroby nerek lekarz szybko zaleci odpowiednią terapię.
Usuwają zmęczenie i obrzęki
- Vitaleg, żel z heparyną i kasztanowcem. Działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo, ok. 15,70 zł.
- Venescin, żel z escyną (główny składnik wyciągu z owoców kasztanowca) i trokserutyną, ok. 11 zł.
- Emo-żel Max, chłodzący żel z kasztanowcem, arniką i mentolem, ok. 8 zł.
- Żel błyskawicznie usuwający obrzęki. Mustela 9 miesięcy, dla kobiet w ciąży, ok. 75 zł.
- Lioton 1000, przywraca nogom lekkość, zapobiega żyla-kom, ok. 19 zł.
Jolanta Dyjecińska
Źródło: Naj nr 29/2007
Zdrowa woda - czy na ziemi jest jeszcze taka?
lipiec 19, 2007
Zdrowa woda - czy na ziemi jest jeszcze taka?
autor: M Mazur
Związki chemiczne zawarte w wodzie odkładają się w organizmie zatruwając nas powoli, lecz systematycznie, ponieważ piejemy wciąż taką samą wodę, na co dzień. Oczywiście organizm ludzki ma możliwości wypłukania niepotrzebnego balastu, lecz do tego jest potrzebna czysta woda.
Czystą i zdrową wodę możemy znaleźć wyłącznie w butelkach myślimy sobie przeglądając półki sklepowe uginające się pod ciężarem tychże produktów. Okazuje się, że tak nie jest jak już wcześniej pisałem w artykule „jesteśmy nabijani w butelkę’. Otóż raport Głównego Urzędu Statystycznego stwierdza - „W Polsce nie stwierdza się wód głębinowych wolnych od zanieczyszczeń, o składzie zbliżonym do naturalnego”. Cóż to stwierdzenie oznacza dla normalnego „zjadacza chleba”. Otóż ekspansja zanieczyszczeń powierzchniowych i lotnych jest tak intensywna, iż naturalne warstwy ziemi przestają pełnić funkcje filtracyjną. Ciecz płynąca w rzekach coraz częściej nie może służyć nawet do celów przemysłowych. Dzieje się tak, dlatego że Łódź, Gdańsk, Wrocław, Toruń czy lewobrzeżna Warszawa wciąż nie mają oczyszczalni ścieków. Spośród 860 polskich miast oczyszczalni nie posiada jedna trzecia. W 125 miastach działają wyłącznie oczyszczalnie mechaniczne, przestarzałe i niegwarantujące dostatecznego stopnia oczyszczania. Z powodu braku oczyszczalni w stolicy każdego dnia do Wisły wpływa ponad pół miliona metrów sześciennych nieczystości. Czyżby nikomu nie zależało na tym, aby pić czystą wodę?
Dlatego też przypominam - człowiek składa się w 80% z wody, dlatego niebagatelne znaczenie dla naszego organizmu jest jej jakość.
W mózgu wody znajduje się 75% - serce 75% - płuca 86% - wątroba 86% - nerki 83% - mięśnie 75% - krew 83%. Truizmem jest stwierdzenie, że woda jest człowiekowi niezbędna do życia. Dobowe zapotrzebowanie dla ludzkiego organizmu wynosi 2,5 – 3 litry. W okresach letnich spożycie wzrasta a także w trakcie choroby potrzebujemy jej więcej niż zwykle. Tymczasem żadne miejskie urządzenia uzdatniania wody nie są w stanie usunąć z niej wszystkich zanieczyszczeń. Według obowiązujących w całej Polsce wytycznych dla służb sanitarnych, mają one kontrolować stężenie 40 składników wody pitnej, które w ilości ponadnormatywnej mogą szkodzić zdrowiu. Kontrola jednak odbywa się według zaleceń, wynikających z przewidywanych zagrożeń, tak, więc stwierdza się obecność zaledwie 13-15 składników. W państwach zachodnich normą jest badanie stężenia 200 składników zawartych w wodzie. Można by, zatem zadać pytanie a co u nas z resztą, czyli 160 składnikami. Związki chemiczne zawarte w wodzie odkładają się w organizmie zatruwając nas powoli, lecz systematycznie, ponieważ piejemy wciąż taką samą wodę, na co dzień. Oczywiście organizm ludzki ma możliwości wypłukania niepotrzebnego balastu, lecz do tego jest potrzebna czysta woda. Co gorsza, aby pozbyć się ohydnego zapachu i smaku w ostatnim procesie „uzdatniania wody” wodę się chloruje. Przecież to oczywiste pomyśli ktoś przyzwyczajony już do tego faktu. Ależ oczywiście śpieszę z odpowiedzią, lecz chlor to trujący gaz a ostatnio okazało się, że jest oskarżany o to, że może wywoływać raka.
Raport Greenpeace ujawnił stosunkowo niedawno, że, przypuszczalnie głównym winowajcą za zwiększenie się występowania raka piersi jest CHLOR. Badania wykazały, że kobiety zapadające na raka piersi mają w swoim tkankach więcej chloru niż osoby zdrowe. Badania na zwierzętach potwierdziły tą % - zależność.
Według Międzynarodowej Agencji Chorób Nowotworowych 59 związków chloru organicznego zasługuje na miano sprawców raka. Chlor organiczny może również powodować genetyczne (mutacje), łączyć się z enzymami, wpływać na system immunologiczny. Sypiemy chlor do wody, ponieważ jesteśmy na 50 miejscu pod względem czystości wód powierzchniowych. Czy jeszcze ktoś pamięta taki oto fakt, że łososie europejskie odbywały tarło w górnym biegu Wisły i Odry? A dzisiaj to obie rzeki posiadają trzeci stopień zanieczyszczenia w polskiej trójstopniowej skali.
Klasyfikacja rzek w Polsce według zanieczyszczeń fizyko-chemicznych:
KLASA 1 - to woda czysta nadająca się do picia a także do wykorzystania przez przemysł spożywczy i farmaceutyczny. Okazuje się, że takich wód mamy w Polsce zaledwie 3%.
KLASA 2 - to woda nadająca się d hodowli zwierząt gospodarczych oraz do potrzeb rekreacyjnych i jest jej około 20%
KLASA 3 – to woda nadająca się tylko do zaopatrzenia zakładów przemysłowych z wyjątkiem przemysłu spożywczego i farmaceutycznego. Woda taka może być wykorzystywana do nawadniania terenów rolniczych i ogrodniczych i jest jej około 34 %.
Czy teraz jest jasne, dlaczego wodę się chloruje?
Oczywiście posiadamy również tak zwane wody pozaklasowe (nadmiernie zanieczyszczone) i jest ich o zgrozo około 43%. Z roku na rok wody pozaklasowej jest więcej, ponieważ woda nie jest tylko zatruwana poprzez ścieki odprowadzane bezpośrednio do rzek, lecz również przez zatrucie atmosfery. Mało, kto widzi w tym skalę zagrożenia. Dlatego też proponuję, aby sobie wyobrazić, że nasza kochana ZIEMIA wraz z atmosferą jest wielkim zamkniętym ekosystemem. Tak jakbyśmy znajdowali się w olbrzymim słoju z zakręconą pokrywką. Wody jest tyle, co przed milionami lat. Poddawana jest procesowi parowania i wraz z deszczem opada ona znów na ziemię. Tylko czasami w niektórych regionach jest jej mniej albo więcej, ale co najważniejsze nie ubyło jej ani kropli. Normalną rzeczą jest to, że przez te lata człowiek zanieczyszczając naszą naturę (atmosferę) zmienił jej skład chemiczny przyczyniając się w ten sposób do zatrucia rzek, jezior a także i gleby. Gdy poddano badaniom deszczówkę pochodzącą z okolic większej fabryki zawartość związków rozpuszczonych w wodzie przekroczył 500mg/l. Dla porównania w strumieniu górskim woda po przebadaniu posiada 20 – 40 mg/l związków rozpuszczonych w wodzie na litr. Po dotarciu do Wrocławia jest już ich – 450 mg/l. Cieknąca kranówa w Warszawie posiada ich 380 mg/l a norma opracowana przez WHO określa dopuszczalną ilości związków w wodzie na 100mg/l. I cóż takiego wymyślił nasz pomysłowy rząd. Podniósł normę do 800mg/l, dzięki czemu woda w Wiśle nadaje się do spożycia i jak sami widzimy długo jeszcze będzie ciekła z naszych kranów. Gdy proces zatruwania rzek nie zostanie powstrzymany to dorówna swoją zawartością (związków rozpuszczonych w wodzie) w ujęciach wód uzdrowiskowych, które zawierają ich aż 1000mg/l związków mineralnych. Z tym, że raczej nie o mineralne związki tu chodzi, lecz raczej chemiczne, które zatruwają nasz organizm. Przecież już teraz to nie woda, lecz chemiczna zupa. Mimo to, gdy już uporamy się z zanieczyszczeniami i wodociągiem popłynie czysta zdrowa woda to dotrze ona do naszych kranów w formie wołającej o pomstę do nieba. A wszystko przez to, że pod ziemią czyha następna bomba ekologiczna. Są nimi rury ołowiane i azbestowe zakopane przed laty i zapomniane jako wstydliwy temat. W takich miastach jak Warszawa istnieją kilometry (tak kilometry) takich rur. Są one nie tylko w stolicy, ale i innych mniejszych lub większych miastach. Co z nimi będzie? Czy zostaną wykopane i zastąpione innymi? Okazuje się, że nie ma możliwości, aby je wymienić. Po pierwsze jest to nieopłacalne a po drugie obecnie niemożliwe. O szkodliwości azbestu nie ma, co pisać, ponieważ literatury dostępnej w Internecie jest naprawdę sporo. W takim razie, jakie to rury zastosować, ponieważ jak się ostatnio dowiadujemy z prasy tak popularne obecnie rury PCW również stwarzają zagrożenie. A wszystko przez to, że Woda jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem, dlatego też wypłukuje chlorek winylu, który w nich się znajduje. W Stanach Zjednoczonych dopuszczalne stężenie chlorku winylu w wodzie pitnej używanej przez krótki okres czasu określono na poziomie 2,6 mg/l. Natomiast przy dłuższych okresach korzystania z takiej wody, (czyli codziennym) poziom chlorku winylu nie powinien być wyższy niż 0,046 mg/l dla dorosłych i 0,013 mg/l dla dzieci. Co na to polskie normy – lepiej nie mówić a raczej nie pisać?
PCW (ang. PVC), polichlorek winylu jest polimerem termoplastycznym otrzymywanym z chlorku winylu, znajduje szerokie zastosowanie do produkcji folii, pojemników i szeregu innych produktów codziennego użytku. Zawartość chloru w PCW wynosi 42%. Gdy jeszcze przeczytamy o tym, że chlor w postaci lotnej, czyli gazu jest również sprawcą powstawania dziur ozonowych można by pomyśleć, że jest to nasze cywilizacyjne przekleństwo. Oczywiście nie jedyne a tylko jedno z, wielu jakie zafundował sobie człowiek. Innym równie istotnym problemem jest stopień twardości wody, który zależy głównie od obecności jonów wapna i magnezu, w mniejszym stopniu żelaza, baru i magnezu. Stopień twardości wody określana jest na podstawie ilości CaCO3 w miligramach na litr. I tak woda miękka posiada poniżej 100 mg CaCO3 /l. Woda twarda - 100-300 mg/l a bardzo twarda: 300-500 mg CaCO3 /l. O tym czy mamy do czynienia z wodą miękką lub twarda przekonać się możemy sami, gdy obejrzymy tak popularny w naszych domach czajnik elektryczny a o pralkach już nie wspomnę. Chciałem dopisać poinpę, ale jakoś nie mogę. Być może ktoś z was wpisując komentarz tego dokona.
Mirosław Mazur
———-
Mirosław Mazur lat 44. Konsultant feng shui, radiesteta. Od dwudziestu dwóch lat zajmuję się dziwną dziedziną (uważaną przez niektórych jako czary mary) jaką jest ezoteryka. Sześć lat temu założyłem zespół http://www.antylicho.pl, aby przeciwstawić się szerzącemu się złu oraz służyć pomocą osobom poszkodowanym.
———-
Ten artykuł pochodzi z serwisu Artykularnia.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku!
Odchudzanie, przykazania odchudzających się
lipiec 18, 2007
Odchudzanie, przykazania odchudzających się
autor: Marta Malarska
Ulubione spodnie stają się za ciasne. Przeżywasz dramat, gdy chcesz kupić nowe ubranie bo dotychczasowy rozmiar nie pasuje…
Ulubione spodnie stają się za ciasne. Przeżywasz dramat, gdy chcesz kupić nowe ubranie bo dotychczasowy rozmiar nie pasuje. Czujesz się fatalnie. Jesteś nieszczęśliwa i zła bo nie wiesz, skąd wzięły się dodatkowe centymetry w pasie i dlaczego waga pokazuje kilka kilogramów więcej. Podejmujesz trudną decyzję o odchudzaniu i zaczynasz ostry program, mający doprowadzić Cię do osiągnięcia idealnej figury. Dieta idzie wspaniale. Masz dużo zapału. Odmawiasz sobie kolacji, cukru, słodyczy, czasami nawet ćwiczysz. Rozmawiasz z koleżankami o odchudzaniu. Słuchasz o dietach gwarantujących wspaniałe efekty i wszystkie wypróbowujesz. Po tygodniu waga wskazuje trzy kilogramy mniej, po dwóch jest już ich mniej o sześć. Jesteś szczęśliwa i uznajesz, że cel został osiągnięty! Ważysz tyle, ile chciałaś. Zapominasz o diecie i pozwalasz sobie na to, co zawsze. Po tygodniu wchodzisz na wagę i przeżywasz szok! Kilogramy wróciły! Jak to się stało – myślisz i postanawiasz znowu zacząć program. Nie jest już jednak tak łatwo się zmobilizować. Dieta jest bardziej męcząca, a na efekty trzeba dłużej czekać. Jesteś sfrustrowana, zła i smutna. W końcu poddajesz się i pocieszasz czekoladowym batonem. Możesz go już zjeść bo przecież i tak nie schudniesz! Znasz ten scenariusz ?? Często zdarzały Ci się takie sytuacje? Nie jesteś sama. Wiele kobiet przeżywa to samo. Jak temu zaradzić?
- Nie wierz w cuda! Nie ma na świecie diety, która spowoduje znaczną utratę wagi w krótkim czasie, a po jej przerwaniu efekty się utrzymają. Jedząc przez dwa tygodnie tylko warzywa i owoce schudniesz, ale potem odzyskasz to, co straciłaś!
- Uzbrój się w cierpliwość. Kilogramy często „zbierałaś” przez lata! One nie znikną wciągu dwóch tygodni czy miesiąca.
- Znajdź sobie towarzystwo! Łatwiej odchudzać się z koleżanką lub chłopakiem. Możecie nawzajem się wspierać.
- Nie wszystko na raz! Ogranicz najpierw spożycie słodyczy, słodkich napojów, niezdrowych posiłków. Nie odmawiaj sobie od razu wszystkiego bo będzie Ci trudniej wytrzymać na diecie.
- Nie myśl o diecie jak o karze. Pozytywne myślenie działa. Zdaj sobie sprawę dlaczego chcesz się odchudzić. Ciesz się z małych sukcesów i nie załamuj jeśli wciągu tygodnia nie schudłaś. Twój organizm musi się przyzwyczaić do zmiany odżywiania.
- Zrozum, że dieta powinna stać się stylem życia, a nie krótkotrwałym sposobem odżywiania. Nie powinna więc być monotonna. Wybieraj zdrowe produkty, włącz je do swojego jadłospisu. W końcu się do nich przekonasz i nie będzie Ci już tak trudno odmówić sobie ciastka.
- Nie głodź się!
- Pamiętaj o śniadaniu!
- Jedz co trzy godziny, unikniesz napadów głodu. Zjadaj trzy mniejsze posiłki dziennie i dwie przekąski.
- Naucz się odmawiać. Pamiętaj o tym, co sobie zaplanowałaś i nie dawaj się skusić na słodycze.
- Zrozum, że są inne przyjemność niż słodkości! Jedzenie nie jest receptą na smutki, złość i frustracje. Czekolada poprawi Ci nastrój na chwilę. Później znowu będziesz niezadowolona. Jeśli czujesz, że nie wytrzymasz spróbuj wziąć relaksującą kąpiel, wybierz się do kosmetyczki lub na basen. To często działa.
- Zaplanuj swoje posiłki! Zrób zakupy na kilka dni i gotuj sama. Zbieraj gotowe posiłki ze sobą. Będzie Ci łatwiej odmówić sobie kupienia słodyczy w pracy czy szkole.
- Nie załamuj się jeśli nie wytrwasz! Każdemu zdarzają się gorsze dni i chce osłodzić sobie życie. Nic się nie stanie, jeśli czasem zjesz czekoladę. Staraj się jednak nie robić tego częściej niż raz w tygodniu.
- Nie myśl, że po diecie możesz jeść wszystko w nieograniczonych ilościach. Pamiętaj, ile kosztowało Cię osiągnięcie efektu. Nie chodzi o to by odmawiać sobie przysmaków. Miej po prostu kontrolę nad swoim odżywianiem. Jedz, gdy jesteś głodna i wybieraj zdrowe potrawy. Nie zajadaj stresów i smutków słodyczami bo szybko znowu przytyjesz. Ustal na przykład, że wysokokaloryczne produkty jesz tylko w weekendy.
———-
Marta Malarska jest studentką V roku filologii polskiej na UW, specjalizacja filologia dla mediów i właścicielką Serwisu Informacyjnego Dla Kobiet DlaUrody.pl.
http://www.dlaurody.pl
info@dlaurody.pl
———-
Ten artykuł pochodzi z serwisu Artykularnia.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku!
Odkryto białko sprzyjające rozwojowi raka
lipiec 18, 2007
Odkryto białko sprzyjające rozwojowi raka![]()
Nieznaną dotąd proteinę, której funkcja sprowadza się do ochrony procesu powstawania i rozwoju nowotworu zidentyfikował Zespół fińskich naukowców z uniwersytetów w Tampere oraz Turku.
Jak podają w piątek fińskie media za agencją FNB, kierujący zespołem badawczym doc Jukka Westermarck oświadczył, że odkrycie to może mieć przełomowe znaczenie w walce z chorobami nowotworowymi.
Proteina o nazwie CIP2A występuje jedynie w komórkach rakowych. Jej zadaniem jest hamowanie działań innych protein, które starają się zwalczać rozwój raka w organizmie ludzkim.
Według doc. Westermarcka, dzięki temu odkryciu rysuje się perspektywa opracowania środka, który działając wybiórczo przeciwdziałałby funkcjonowaniu nowo odkrytego białka. Ponieważ występuje ono jedynie w komórkach chorych, można, według naukowców, mieć nadzieję na stworzenie medykamentu o minimalnych działaniach ubocznych na komórki zdrowe.
Jukka Westermarck zastrzegł jednak, że badania nad nowo poznaną proteiną CIP2A są w początkowej fazie i ewentualne opracowanie skutecznego lekarstwa przeciwko jej szkodliwej dla człowieka roli, może zająć od pięciu do dziesięciu lat.
Zródło : PAP


























