Kamica pęcherzyka żółciowego dotyka aż 1/5 Polaków. Na tą chorobę częściej cierpią kobiety niż mężczyźni . Choroba polega na tworzeniu się złogów w pęcherzyku żółciowym i przewodach żółciowych, powstają one z cholesterolu, barwników żółciowych i białek. Przyczyna tego najczęściej jest wiek (dotyka to osoby w wieku średnim i starszym), płeć żeńska oraz czynniki genetyczne , nadwaga i zażywanie niektórych leków.

Kamica pęcherzykach żółciowego, może nie powodować żadnych objawów, przeważnie oznaką jest kolka wątrobowa , pojawiająca się zwykle po przejedzeniu , silnych przeżyciach psychicznych , w niektórych wypadkach po wysiłku fizycznym..

Przyczyną kolki wątrobowej jest rozciąganie ściany pęcherzyka w wyniku zastoju żółci. Powoduje to zaklinowanie przewodu pęcherzyka kamieniem lub skurczem dróg żółciowych..

Chorego leczy się przez usunięcie pęcherzyka, dochodzi do tego wtedy, gdy ataki kolki wątrobowej powtarzają się bardzo często..

Operacja przeprowadza się metodą laparoskopową. Polega ona na wprowadzeniu do jamy brzusznej , przez cięcie o długości 0,5 - 1 cm narzędzia. Chirurg w ten sposób wycina pęcherzyk żółciowy(kontrolując zabieg na monitorze ) i usuwa go cięciem koło pępka.

Jeżeli usunięcie operacyjne nie jest możliwe, niektórym pacjentom podaje się doustnie kwasy żółciowe, które mogą rozpuścić zalegające kamienie… Kuracja taka trwa przez kilka miesięcy.

Ostropest - skuteczny jak przeszczep wątroby

Rodzaje kamic nerkowych

marzec 30, 2008




Kamicę nerkową można podzielić na cztery schorzenia,mające podobne objawy, lecz ich przyczyną jest zupełnie coś innego.

A więc :

Kamica cystynowa

Jest to wada wrodzona, polegająca na upośledzeniu wchłaniania substancji o nazwie cystyna. Leczenie chorego polega na diecie. Zalecane produkty to mleko, jego przetwory oraz produkty roślinne. Chory powinien pić też dużo płynów. bardzo ważne jest tęż ograniczenie spożycia mięsa i jego przetworów…

Kamica fosforanowa

Przyczyna tego rodzaju kamicy jest częste zakażenia układu moczowego bakteriami, które wytwarzają ureazę.  Polega to na rozkładaniu mocznika do amoniaku, a co za tym idzie wywołaniu alkalicznego odczynu moczu.  Leczenie polega na zakwaszeniu moczu za pomocą leków i diety. Chory wyklucza ze swojej diety nasiona roślin strączkowych, ogranicza ziemniaki, warzywa i owoce oraz mleko i jego przetwory. Dieta powinna zawierać ryby, makarony, chleb, mięso…

Kamica szczawianowa

Kamice szczawianową wywołuje  nadczynność przytarczyc, przedawkowanie witaminy D3, nadmierne wydalanie z organizmu wapnia, cytrynianów i szczawianów.  Chory podczas leczenie powinien zwiększyć ilość przyjmowanych płynów do 4-5 litrów na dobę.  Podaje się mu także leki, które zatrzymają wapń w przewodzie pokarmowym i zmniejszające wydalanie go z moczem.

Chory rezygnuje ze spożycia  czekolady, kakao, szpinaku, rabarbaru, szczawiu, cytryny, buraków, ostrych przypraw, alkoholu, coca-coli, kawy i herbaty. Ogranicza : ziemniaki, groch, śliwki, truskawki…

Kamica moczanowa

Rozwojowi kamicy moczanowej sprzyja pH moczu kwaśne lub produkowanie przez organizm nadmiaru kwasu moczowego.  Chorego leczy się przez podawanie środków rozpuszczających kamienie i zmieniających odczyn moczu na zasadowy….

Masz kamienie w nerkach - czy wiesz co Ci grozi?




Jeśli nie zabezpieczyłeś swego organizmu i stało się tak, że zacząłeś palić papierosy, a teraz tego żałujesz, opiszę w skrócie, jak możesz, bez znęcania się nad sobą rozstać się z tym obrzydliwym i kosztownym nałogiem.

Rozstawać się z papierosami nie można tak, jak z alkoholem, gdzie na dobrą sprawę wystarczyłoby powtarzać na okrągło - jestem abstynentem - aby podświadomość zaczęła nakłaniać cię do abstynenckich zachowań. Ponieważ na temat rozstawania się z papierosami nie chciałoby mi się pisać oddzielnej książki, bo mogłaby ona zawierać zaledwie kilkanaście stron, postanowiłam opisać ten sposób w internecie i małej broszurce. Nie lubię cytować nawet samej siebie i dlatego zakładam, że czytelnik, jeśli jeszcze nie przeczytał pierwszej mojej książki pt. „Psychoterapia dla każdego”, uczyni to niebawem i zapozna się z zasadą działania siebie samego, opisaną w tej książce.

Polski język nie zawiera ani jednego zwrotu - magicznego zaklęcia - którego powtarzanie mogłoby wymusić na nas brak zainteresowania papierosami. Gdy ktoś jest alkoholikiem - wypowiadanie przez niego zdania - jestem abstynentem - pomoże mu, bo treść drugiego zdania zawiera zaprzeczenie pierwszego. Gdy jesteś nałogowym palaczem, wypowiadanie zdania „nie palę, nie chcę palić”, nie spowoduje zaprzestania palenia. Zajmować umysł trzeba takimi treściami, jakie korzyści chce się osiągnąć.

Wypowiadanie słów „nie palę, czy od jutra nie palę, rzucam papierosy” powoduje, że rozmawia się ciągle o papierosach. Wobec tego nie można o nich zapomnieć. A do zapomnienia o nich ja usiłuję nakłonić czytelnika.

Nawyk palenia papierosów, jak każdy inny, jest przez podświadomość traktowany jako coś pożytecznego. Ponieważ zostaliśmy tak skonstruowani. Założenia naszych konstruktorów były takie, że wszystko czego będziemy się uczyli i co będziemy robili, będzie dobre, mądre i pożyteczne.

Aby jakieś czynności stały się nawykami, wystarczy, że będziemy w regularnych ostępach czasu wykonywać je przez 21 dni. Po 21 dniach bez względu na to, czy nam się chce czy nie chce, bez zastanawiania się, np. takiego; zapaliłbym papierosa, ale ponieważ musiałbym wstać z fotela, ubrać się i wyjść do sklepu, to dam sobie spokój i nie będę palić. Albo mam ochotę napić się kawy, ale akurat skończyła się. Nie chce mi się iść do sklepu, to dziś sobie odpuszczę, napiję się jutro. Tak samo jest z alkoholem. Po 21 dniach, nawet gdyby nam się nie chciało wyjść do sklepu, to jednak wyjdziemy. Mało tego. Po tym okresie, przestanie nam się przytrafiać to, że takich specyfików w domu zabraknie. Podświadomość dopilnuje, że nigdy nie zapomnimy o ich nabyciu i zaopatrzeniu się w te produkty.

Trudno jest zerwać z nałogiem, gdy nie wie się o tych 21 dniach, w czasie których organizm powinien stopniowo, spokojnie, bez ponaglania go, odzwyczajać się, tak jak przyzwyczajał się.

Jeżeli chcemy z życia kogoś lub czegoś się pozbyć, najlepiej jest zrobić to spokojnie, nie piętrząc problemów, na luzie i mądrze. Odradzam pozbywanie się nawyku z dnia na dzień. Tak jak nagle nie wypaliliśmy trzech paczek papierosów jednego dnia, tylko regularnie zwiększaliśmy dawki.

Pamiętajmy, że umysł, z nawykiem palenia, przyjemnie kojarzy pewne sprawy. Gdy palisz papierosa zawsze jesteś rozluźniony. Palisz w pośpiechu, czy raczej siadasz wygodnie, prowadząc luźne i przyjemne rozmowy?

W jakimś sektorze twojego umysłu zostało to zapisane, jak w matrycy. Papieros zawsze w umyśle kojarzy się z przyjemnością i wchodzeniem w stan odmiennej, zrelaksowanej świadomości.

Prawdopodobnie dlatego tylko usiłujesz zerwać z tym nałogiem, bo teraz wypędza się palaczy na korytarze, bardzo uciążliwe jest też to, że musisz zawsze pytać, czy wolno zapalić w towarzystwie osób niepalących. W pracy wypalasz papierosa lekko poddenerwowany, szybciej, zerkając czy szef nie spogląda złym okiem na taką stratę czasu.

Twojemu organizmowi i podświadomości wcale nie chodzi o twoje zdrowie, bo one nie wiedzą, że to z powodu papierosów ledwie przepływasz 100 m, ciężko ci wejść na trzecie piętro, a niepalące kobiety nie chcą się z tobą całować. Jemu chodzi o te bardzo dla niego przyjemne i ważne chwile relaksu, gdy zaciągasz się dymkiem, teraz tylko w zaciszu domowym lub we własnym samochodzie.

Ponieważ nasza podświadomość nie zajmuje się ocenianiem nas, bo nie ma żadnych powiązań z sumieniem, zakłada ona, że wszystko co robimy jest mądre, użyteczne i zaprowadzi nas do tego co przyjemne. A jeżeli świadomie robisz coś, od czego jesteś chory, to masz w tym jakiś interes.

Ale do innych zadań podświadomości należy zmuszanie nas do tego, co sami sobie nakazaliśmy, wypowiadając pod swoim adresem polecenia, wydane przez naszą świadomą część umysłu. Posłusznie i w zupełnie niedostrzegalny sposób, przez podsuwanie nam natrętnych myśli, pod wpływem których zaczynamy wykonywać jakieś czynności. A ich efektem może być także zaprzestanie palenia papierosów.

Począwszy od dnia dzisiejszego, jeżeli chcesz przestać palić papierosy, to nie informuj o tym zamierzeniu nikogo i wypowiadaj tylko takie kwestie w swoim umyśle:

• Ciekawe, czy uda mi się rzucić palenie?
• Robię to, co należy zrobić, że do papierosów czuję wstręt i obrzydzenie.
• Robię to, co należy zrobić, że papierosy kojarzą mi się z czymś odrażającym.
• Robię to, co należy zrobić, że wszystkie myśli o papierosach kasują się, zacierają i wymazują.
• Robię to, co należy zrobić, że potrzeba palenia jest u mnie całkowicie zablokowana.
• Robię to, co należy zrobić, że z każdym dniem jestem szczuplejszy.
• Robię to, co należy zrobić, że z każdym dniem moje samopoczucie jest lepsze i lepsze.

Jakie działania podejmiesz, co zrobisz i w jaki sposób to się odbędzie, tego nikt nie wie. Wie to tylko twoja prawa, duchowa półkula mózgowa.

Z różnych powodów każdy zaczynał palić. Niektórzy już próbowali zerwać z nałogiem, inni robią to po raz pierwszy. Dla tych, którzy już wiele razy próbowali, może wydawać się to bardzo trudne.

Aby udało się tym razem, należy spowodować w tej części umysłu, która nie wie nic o szkodliwości palenia i zrobić to tak, że powstaną w nim automatyczne skojarzenia i połączenia, takie jak: papieros = obrzydzenie, torsje, wymioty. Czyli nieprzyjemne skojarzenie w chwili obecnej. W podświadomości poranny kaszel nie kojarzy się z papierosami, bo kasłałeś zanim zapaliłeś.

Do zadań podświadomości należy dostarczanie człowiekowi przyjemności poprzez wymuszanie poczynań, dzięki którym można to osiągać natychmiast. Jeżeli nie nauczyłeś się osiągać zadowolenia w inny sposób w czasie, w którym organizm tego potrzebuje, to podsuwa pomysł, aby zapalić.

Podświadomość nie wie, że papierosy są szkodliwe. Dopóki nie zmusisz własnej podświadomości do kojarzenia palenia z czymś odrażającym, będzie ona na tobie wymuszała sięganie po papierosa i palenie. Jeżeli jeszcze w dodatku wmówiłeś sobie, że gdy nie zapalisz, będziesz źle się czuł, to zamieszanie jest jeszcze większe.

Dlatego, żebyś przestał palić, zaprogramujesz się tak, że podświadomość zrezygnuje z nakłaniania cię do palenia. U alkoholików wystarcza w takich sytuacjach, że programuje się ich na to, że są abstynentami. I od tego czasu podświadomość zaczyna wymuszać na nich zachowania abstynenckie. W przypadku palenia nie ma w słownictwie polskim słowa będącego odwrotnością palenia, a zwrot “nie palę” lub “od jutra nie palę” jest dla podświadomości niezrozumiały, ponieważ nie rozumie ona słowa “nie” i opuszcza je.

W związku z tym pozostaje się zawsze w takiej sytuacji jakby wypowiadało się zwrot „palę” lub „od jutra palę”. Podświadomości nie można niczego wytłumaczyć. Można jej wydawać tylko krótkie polecenia jak komputerowi, którego nie zachęca się do pracy, tłumacząc mu, czego od niego chcemy. I nie wydaje się mu poleceń w postaci; „nie rób czegoś”.

Gdy ktoś będzie częstował cię papierosem, nie używaj w początkowej fazie zrywania z nałogiem zwrotu „dziękuję, nie palę”. Używaj tylko takich odpowiedzi, które zostaną zarejestrowane w podświadomości jako powiązanie, papieros = nieprzyjemność, oraz brak papierosa = przyjemność, zadowolenie.

Na przykład możesz mówić: „Gdy sobie pomyślę, że miałbym zapalić, to wzbiera we mnie takie obrzydzenie, że aż mną coś trzącha, od razu mi się odechciewa i ochota mi przechodzi. Nie wiem dlaczego, ale od jakiegoś czasu, gdy patrzę na papierosy to mam wrażenie, że są to ususzone glizdy, a zapach dymu odczuwam jak zapach palonego g… lub łajna. Zapach dymu z papierosów wzbudza we mnie mdłości i zbiera mi się na wymioty”.

Jeżeli z nikim nie będziesz rozmawiał, że jesteś w trakcie zrywania z nałogiem, to unikniesz zdawania relacji, nie będziesz brał udziału w głupich rozmowach i odpowiadał na pytania o samopoczucie lub unikniesz wysłuchiwania orzekań, że to nie takie proste, bo jakaś znajoma usiłowała, ale jej się nie udało, bo się tak strasznie czuła i zaczęła tyć itd. itd.

Tłumacząc się takim osobom, zaplączesz się w tych zeznaniach tak, że przestaniesz rozumieć cokolwiek. Moje metody zrywania z nałogami i sposoby osiągania sukcesów są skuteczne między innymi dlatego, że unikasz zamieszania w swoim umyśle w wyniku rozmów z osobami zabierającymi głos w sprawach, na których się nie znają lub których nie rozumieją.

Nie obawiaj się o to, że przytyjesz lub będziesz źle się czuł. Jeśli w to wierzysz, to przytyjesz. Jeśli wmówisz sobie, że twój organizm ma utrzymać dotychczasową wagę, to posłucha on tego polecenia tak samo jak każdego innego. Ludzie, którzy są przygotowani na takie doznania, doznają ich tylko dlatego że się ich spodziewają.

Sprawdź, co się będzie działo, gdy zaczniesz używać w stosunku do samego siebie takiego zwrotu;. „Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że już tyle czasu minęło od wypalenia ostatniego papierosa, a ja czuję się wspaniale i w dodatku chudnę”.

Kup sobie w sklepie jubilerskim przy ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie szmaragd za około 22 zł i noś go w kieszeni na sercu. Odmładza i pomaga pozbyć się toksyn z ciała poprzez wątrobę.

Gdy w umyśle będą pojawiały się myśli typu; „zapaliłbym”, mów do tych myśli; „spadaj” lub „skasuj się”.

Zmień na tych 21 dni rodzaj papierosów na taki, którego najbardziej nie lubisz.

Znajomym dla zabawy demonstruj najlepszy sposób palenia papierosów. Ułóż z nich stosik i podpal go.

Taka jest już ludzka natura, że ludzie lubią uszczęśliwiać innych. Ale niewiele osób umiałoby udzielić odpowiedzi na pytanie, czym jest szczęście. Nie znając odpowiedzi na to pytanie, nie można nikomu pomóc, jeżeli nie wie się także tego, dlaczego ludzie tak denerwują się, gdy naprawdę staramy się ich uszczęśliwiać. Robią wykłady na temat szkodliwości palenia, mają,pretensje, że nie słucha się ich mądrych, wspaniałych rad i pouczeń.

Podjęłam się próby wytłumaczenia, dlaczego tak jest.

Większość autorów problemy ludzkości usiłuje rozwiązywać za pomocą wiary, nadziei i miłości. Dużo się pisze na te tematy.

Ale umysłom nie chce się wierzyć, mieć nadziei i nie rozumieją czym jest ta miłość, której tak naprawdę nigdy nie zaznały. A jeżeli zdawało im się, że zaznały, to wiele się przy tej okazji wycierpiały. Autorzy, piszący trochę mądrzejsze książki, zapominają o jednym. Że czytelnik książkę przeczyta, nawet popodkreśla najmądrzejsze myśli, pójdzie spać i za kilka dni zapomni o całej, pozornej mądrości w niej zawartej. Czytelnicy muszą przecież zająć się domem, przyziemnymi obowiązkami, iść do pracy, ugotować obiad, posprzątać po obiedzie i obejrzeć telewizję. Wyspać się. Spełnić narzucone powinności wobec bliźnich i społeczeństwa.

Skąd to wiem? Bo sama też taka jestem. Umysł jest już tak obarczony, że sam z siebie na pewno nie znajdzie ani sposobu, ani czasu na to, aby wysilać się jeszcze bardziej, ponad to, czym już musi codziennie zajmować się. Mógłby coś jeszcze zrobić, ale dopiero wtedy, gdy udałoby się przekonać jego logiczną część, że ubędzie mu tych okropnych powinności, obowiązków i stresów.

Żeby coś zmienić, trzeba zastosować bardzo prosty sposób, dzięki któremu nagle, wszystkie sprawy okażą się mniej ważne. Znajdzie się nie wiadomo skąd energia i zapał do działania.

Tym sposobem jest napisanie sobie na kartce i powieszenie jej w widocznym miejscu ze zdaniem: „Robię to co należy zrobić, że z każdym dniem palę o kilka papierosów mniej”. Wiem, że moje zachęty do wypowiadania tego zdania nie odniosą skutku, bo zapomnisz o nim, albo nie będzie ci się chciało nawet tak prostej czynności wykonać. Bo takie są nasze umysły. Zawsze zajęte czymś innym. Przeważnie monologiem wewnętrznym w lewej półkuli mózgowej.

Chciałabym zaproponować ci nagranie na taśmie specjalnej medytacji, która bardzo by ci pomogła, ale wiem, że odłożysz to na później, nawet jeśli uznasz, że dobrze byłoby tak postąpić.

Jedynym sposobem, jaki udało mi się wymyślić, aby mój umysł zmuszał mnie do tego, co według samej siebie powinnam robić, a czego nie robię, jest wypowiedzenie kilka razy zdania o tej wyżej napisanej konstrukcji. Ale ja mam bardzo silną osobowość i moje kilkakrotne wypowiedzenie go wystarcza do wprowadzenia zmian. Do tego, że bez żadnego oporu ze strony zgnuśniałego ciała, prawie natychmiast podejmuję działanie. Nie muszę pisać i umieszczać takich zdań w widocznych miejscach na ścianie. Cała moja filozofia i działania sprowadzają się do tego, aby iść przez życie po linii najmniejszego oporu.

Wypowiadanie przez inne osoby pod twoim adresem zdań „powinieneś coś ze sobą zrobić” dlatego tak bardzo irytuje, że żaden twój znajomy nie jest w stanie spowodować, że zrobisz coś, do czego sam się nie nakłonisz w umiejętny sposób. Jeżeli nie oprogramowałeś sam swojego umysłu, to wszelkie gadki o twoich
powinnościach doprowadzają cię tylko do wściekłości. To dlatego ludzie wściekają się coraz bardziej, bo wszyscy na okrągło używają w stosunku do siebie zwrotu powinieneś, powinnaś.

Usiłują zmusić innych do jakichś zachowań, nie potrafiąc samych siebie nakłonić do zrobienia czegokolwiek dla swego dobra. Nie rozumieją, że zmusić nas do czegokolwiek może tylko nasz własny umysł, któremu sami wydamy taką dyspozycję.

W moim przypadku jest to najbardziej efektywny sposób osiągania celów. Dlatego polecam go po to, abyś miał możliwość sprawdzenia jego skuteczności. Masz doskonałą okazję. Spróbuj wykorzystać inne moje zalecenia, ale bez wypowiadania i wieszania na ścianie zdania: „robię to co należy zrobić, że z każdym dniem wypalam o kilka papierosów mniej”. Zobaczysz, jak zachowuje się umysł, co będzie ci się chciało i czego nie będzie się chciało zrobić. Ile czasu jakie działanie ci zajmie. Jeśli nie będziesz zadowolony z efektów swych poczynań, wtedy zrób eksperyment z tym magicznym zdaniem.

Autor : Bożena Szymborska
Zródło :
“Jak rozstawać się z papierosami”

Jak rzucić palenie i pozbyć się nałogu bez pozbawiania się satysfakcji…


Teraz, kiedy znamy już podstawowe zasady relaksu możemy przejść do ćwiczeń. Na początku najlepiej jest ćwiczyć leżąc na kocu na podłodze, pozwala to utrzymać prosty kręgosłup i zapobiec senności podczas ćwiczeń. Należy w miarę możliwości ćwiczyć w dobrze wywietrzonym pomieszczeniu gdzie panuje cisza i gdzie nikt nam przez te kilka minut, które przeznaczymy na ćwiczenia, nie będzie przeszkadzał. Kiedy nabędziemy trochę wprawy w ćwiczeniach będziemy mogli to robić praktycznie w każdych warunkach, ale na początku dobrze jest zadbać o komfort.

Powinniśmy też, zwłaszcza na początku przez pierwszy tydzień lub dwa, wykonywać ćwiczenia sumiennie i regularnie przynajmniej dwa, trzy razy dziennie i dokładnie notować spostrzeżenia z tym związane. Pewna doza dyscypliny i zaangażowania jest niezbędna, ponieważ tylko w ten sposób możemy nabrać doświadczenia i uświadomić sobie wpływ relaksacji na nasze funkcjonowanie (przykład takich notatek znajdziemy na końcu tej publikacji). Mając to na uwadze możemy zapoznać się z pierwszym ćwiczeniem.

Ćwiczenie pierwsze

Połóż się wygodnie na wznak, ręce niech będą ułożone swobodnie wzdłuż ciała, oczy zamknięte. Poleż tak przez chwilę starając się rozluźnić i uspokoić. Po pewnym czasie skieruj uwagę na swoje barki, obserwuj je przez chwilę starając się całkowicie je rozluźnić i uwolnić od napięć. Następnie przenieś uwagę na swoje ramiona i zrób to samo. Dalej obserwuj i rozluźniaj po kolei przedramiona, dłonie, klatkę piersiową, brzuch, plecy, biodra, uda, podudzia, stopy i na końcu głowę.

Kiedy rozluźnisz w ten sposób całe ciało pozostań przez chwile w rozluźnieniu, obserwując swoje ciało.

Następnie ponownie zacznij od barków i kiedy rozluźniasz barki powiedz sobie wolno w myśli: “rozluźniam barki, moje barki są rozluźnione”. Następnie przenieś uwagę na ramiona, rozluźnij je i powiedz sobie w myśli: “rozluźniam ramiona, moje ramiona są rozluźnione” itp. Rozluźnij w ten sposób całe swoje ciało, wtedy ponownie przez chwilę je  obserwuj pozostając rozluźniony. Jeśli w jakiejś jego części wyczuwasz jeszcze napięcie skieruj tam swoją uwagę i rozluźnij to miejsce. Kiedy uznasz, że jesteś już całkowicie rozluźniony powiedz sobie w myśli: “całe moje ciało jest rozluźnione, jestem odprężony, spokojny i czuję się lepiej niż poprzednio”.

Pozostawaj przez chwilę w tym stanie, aby go pełniej doświadczyć, po czym łagodnie przenieś uwagę na miejsca, w których twoje ciało styka się z podłożem i postaraj się uświadomić wszystkie wrażenia, jakie pojawiają się w tych miejscach.

Po chwili zacznij sobie łagodnie wyobrażać, że twoje ciało jest ciężkie i pod wpływem tego ciężaru przylega do podłoża, niemal wtapia się w nie. To wyobrażenie stopniowo powinno doprowadzić cię do pogłębienia się rozluźnienia. Mogą przy tym pojawić się różnego rodzaju wrażenia np. kołysania, pulsowania, wirowania, zmiany w odczuwaniu ciała, dreszcze itp. Nie należy się nimi przejmować ani pozwolić się im rozproszyć, to są wrażenia związane z uwalnianiem się od napięć i mimo iż mogą się wydać dziwne i niepokojące, po pewnym czasie przeminą, i pomogą nam uzyskać głębszy stan relaksacji – nie należy również ich wymuszać – wszystko powinno przebiegać naturalnie.

Kiedy nasz relaks pogłębi się łagodnie kierujemy zamknięte oczy ku górze i w skupieniu powoli, ale bez napinania się zaczynamy odliczać od 10 do 1. Kiedy dojdziemy do 1 wolno powtarzamy w myśli “Jestem odprężony, spokojny i czuję się lepiej niż poprzednio”.

Następnie przez chwilę obserwujemy swój stan. Po chwili powiedz sobie w myśli: “Z każdym dniem idzie mi pod każdym względem coraz lepiej i lepiej”.

Na zakończenie powiedz sobie w myśli: ”Jestem odświeżony, wypoczęty i czuję się lepiej niż przedtem”, po czym wykonaj kilka głębszych oddechów i powoli otwórz oczy.

Gdy otworzysz oczy nie zrywaj się tylko wykonaj kilka spokojnych ruchów, poobserwuj siebie, po czym łagodnie wstań i nie spiesząc się zapisz swoje spostrzeżenia.

Wykonując to ćwiczenie nie śpiesz się, daj sobie czas, niech wszystko przebiega wolno i leniwie od początku do końca. Ćwiczenie nie zajmie ci więcej niż 5-10 minut, to w zupełności wystarczy. Opis ćwiczenia może wydawać się długi i złożony, ale w rzeczywistości ćwiczenie jest proste i łatwe, o czym przekonasz się, kiedy zaczniesz je wykonywać. Nie spodziewaj się po nim jakiś niezwykłych doznań czy niesamowitych efektów, tego tu nie ma. Jednak kiedy zaczniesz wykonywać je regularnie zauważysz, że jego wpływ na twoje funkcjonowanie i samopoczucie jest nieoceniony. Przekonasz się, że to proste ćwiczenie może zmienić twoje życie w sposób przekraczający twoje najśmielsze wyobrażenia. Aby to nastąpiło, musisz jednak wykonywać je regularnie i sumiennie, nie spiesząc się, najlepiej trzymając się przedstawionego tu harmonogramu ćwiczeń.

Po tygodniu lub dwu przekonasz się, że stałeś się dużo bardziej spokojny niż byłeś do tej pory, twój nastrój ulegnie poprawie, umysł stanie się jaśniejszy, bardziej chłonny i błyskotliwy, poprawi się również funkcjonowanie twojego ciała, a przede wszystkim twoja zdolność radzenia sobie ze stresem.

Jak wykazują badania, regularne stosowanie ćwiczeń relaksacyjnych wywołuje szereg korzystnych zmian:

Zmniejszenie częstotliwości oddechu.
Zredukowanie zużycia tlenu.
Spadek stężenia koncentracji mleczanu sodowego (jego wzrost wiąże się z niepokojem, spadek ze zmniejszeniem napięcia).
Zmiany EEG, współwystępowanie fal alfa i theta.
Wzrost oporu skóry.
Skrócenie czasu reakcji na bodźce.
Wzrost inteligencji i zdolności twórczych.


Z tych względów z korzyścią dla siebie i innych warto poświęcić ćwiczeniom kilkanaście minut dziennie. Rozpoczynając ćwiczenia wykonujemy kilkakrotnie ćwiczenie pierwsze, aby się z nim oswoić, po czym powinniśmy przejść do ćwiczenia drugiego. Przez kolejny tydzień ćwiczymy wg harmonogramu ćwiczeń.

Autor : Janusz Konrad Jędrzejczyk
Zródło :
“Zwalcz stres”

Jak działa stres?

marzec 28, 2008


Ciało

Jedną z podstawowych reakcji naszego ciała na stres jest wzrost napięcia mięśniowego. Po pewnym czasie napięcie spada, im jednak czynnik stresujący jest mocniejszy tym dłużej trwa powrót do stanu wyjściowego. Jeśli czynniki stresujące występują często lub są długotrwałe (a tak niestety najczęściej jest) nakładają się na siebie i powrót do stanu wyjściowego jest trudny. Takie napięcie może utrzymywać się przez dłuższy czas i przechodzić w formy chroniczne. Ponadto stres powoduje przyśpieszenie akcji serca, wzrost ciśnienia krwi i odpływ jej do mięśni z organów wewnętrznych, co powoduje ich niedokrwienie i jeśli taki stan utrzymuje się dłużej – może prowadzić do zaburzenia ich funkcji. Towarzyszy temu również szereg innych zmian fizjologicznych i biochemicznych, które na dłuższą metę są dla nas niekorzystne.

Oddech

W wyniku stresu oddech ulega spłyceniu i przyśpieszeniu oraz pojawiają się w nim napięcia. Pod wpływem długotrwałego stresu te zmiany również przybierają formę chroniczną, zaś ich skutki mogą być jeszcze bardziej niekorzystne, niż te opisane powyżej. Oddech jest odbiciem naszych stanów emocjonalnych i zaburzenia oddechu odbijają się na naszej równowadze emocjonalnej. Ponadto spłycenie oddechu powoduje na dłuższą metę niedotlenienie, zwłaszcza w okresie snu i może być jedną z przyczyn tego, że budzimy się zmęczeni, nie pamiętamy snów a w nich często pojawiają się męczące koszmary.

Umysł

Przede wszystkim nadmierny stres upośledza nasze funkcje psychiczne. Każdy z własnego doświadczenia wie, jak stres wpływa na nasze funkcjonowanie psychiczne – nie możemy sobie przypomnieć ważnych rzeczy, mamy problemy z wysłowieniem się, logicznym myśleniem, koncentracją, nie panujemy nad naszymi reakcjami, emocjami itp. Zmiany psychiczne wywołane nadmiernym stresem również się kumulują i przybierają formy chroniczne. Wzrost poziomu niepokoju, nerwowość i nadmierne reakcje emocjonalne są najłatwiej dostrzegalne.

Jeśli nie nauczymy się uwalniać od skutków stresu, te niekorzystne zmiany będą postępować zatruwając życie nam i wszystkim wokół. Nie musi jednak tak być. Wystarczy, że potraktujemy poważnie to, co poniżej zostało napisane i wprowadzimy to w swoje życie. Wybór należy do nas!

Jak uwolnić się od stresu?

To, z czym teraz się zapoznasz stanowi unikatową autorską metodę przywracania równowagi, będącą owocem wielu lat moich doświadczeń i obserwacji nabytych w trakcie prowadzenia grupowych i indywidualnych treningów antystresowych. Metody te pomogły wielu ludziom, mogą pomóc też tobie. Zaletą opisanych tu metod jest ich prostota i skuteczność. Każdy może zrozumieć ich zasady i stosować je skutecznie. Jedynym warunkiem jest systematyczność i sumienność w ich stosowaniu – przynajmniej na początku. Z czasem staną się one czymś naturalnym.

Relaksacja

Podstawową metodą pozwalającą nam na bieżąco likwidować skutki stresu jest relaksacja. Relaksacja nie jest rzeczą trudną, ale jak wszystkiego trzeba się jej nauczyć. Istnieje wiele metod relaksacji, niektóre z nich są bardzo rozbudowane i samodzielne ich opanowanie jest trudne, gdyż wymaga czasu i samozaparcia, inne są proste. Wszystkie jednak opierają się na tych samych zasadach i wykorzystują te same techniki, które musimy poznać, jeśli chcemy skutecznie stosować te metody.

Ogólnie możemy powiedzieć, że podstawową zasadą i celem relaksacji jest uwolnienie ciała od napięć mięśniowych i osiągnięcie stanu wyciszenia, w którym nasz organizm wypoczywa, harmonizuje się, odświeża swoją energię i powraca do normy. Wbrew pozorom osiągnięcie takiego stanu nie jest wcale tak proste, jak się wydaje i z reguły wymaga systematycznych ćwiczeń. Jest tak dlatego, ponieważ większość ludzi praktycznie cały czas pozostaje w stanie napięcia i nie uświadamia sobie głębszych napięć w ciele. Ćwicząc, po pewnym czasie udaje się dostrzec takie napięcia i stopniowo od nich uwolnić, dlatego właśnie regularne ćwiczenia są konieczne.

Zanim jednak przejdziemy do ćwiczeń musimy zrozumieć ogólne zasady ich stosowania.

Zasady stosowania ćwiczeń relaksacyjnych

1. Kiedy możemy wykonywać ćwiczenia?

W zasadzie ćwiczenia relaksacyjne możemy wykonywać w każdym czasie i w każdych warunkach z wyjątkiem okresów, kiedy jesteśmy pod wpływem silnych emocji, pod wpływem środków odurzających, bezpośrednio po posiłku, kiedy jesteśmy chorzy lub wyczerpani. Najlepiej jednak ćwiczyć regularnie o określonych porach dnia: rano (o ile potrafimy wygospodarować kilka minut na ćwiczenia), co pozwala zacząć dzień w dobrej formie i przygotować się na wyzwania, jakie nas czekają. Po południu po powrocie z pracy, aby uwolnić się od stresu i napięć związanych z pracą, odpocząć i zregenerować siły, oraz wieczorem przed snem by uwolnić się od napięć dnia i przygotować się do snu.

Najważniejsze są ćwiczenia wieczorem przed snem. Pomiary napięć w trakcie snu dowodzą, że jeśli położymy się spać w stanie napięcia, napięcie to tylko nieznacznie zmniejsza się w czasie, gdy śpimy. Przez to nasz sen nie daje nam właściwego wypoczynku i nie pozwala w pełni zregenerować naszych sił. Jeśli natomiast sen poprzedzony jest ćwiczeniami relaksacyjnymi wtedy zasypiając osiągamy głębokie rozluźnienie i nasz sen staje się głęboki i pozwala w pełni zregenerować nasze siły. Ponadto nasze sny stają się bardziej wyraziste, przyjemne i lepiej je pamiętamy.

Dlatego relaksacja przed snem jest niezwykle istotna dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia i powinniśmy do niej podchodzić z równą powagą jak do wieczornej toalety, nigdy nie powinniśmy o niej zapominać, musi się ona stać dla nas nawykiem. O właściwych zasadach przygotowania się do snu, aby zapewnił nam on właściwy odpoczynek i regenerację sił napiszę jeszcze później, ale już teraz powinniśmy zapamiętać, że podstawowym warunkiem zdrowego regenerującego snu jest relaksacja przed zaśnięciem.

2. Podstawowe zasady relaksacji

Przed rozpoczęciem ćwiczeń relaksacyjnych zawsze musimy się uspokoić, dlatego zanim rozpoczniemy ćwiczenia powinniśmy przez chwilę pozostać w wygodnej i nieruchomej pozycji, aż organizm uspokoi się i osiągniemy gotowość do relaksacji. Utrzymanie ciała w pozycji wygodnej i nieruchomej jest jedną z podstawowych zasad całej relaksacji. Jeśli ciało pozostanie przez pewien czas rozluźnione i nieruchome automatycznie doprowadzi to do uspokojenia umysłu– pamiętanie o tej zasadzie pozwoli nam dużo łatwiej osiągnąć postęp w ćwiczeniach.

Drugą rzeczą, równie ważną, jest wolne, głębokie oddychanie stosowane przez pewien czas na początku ćwiczenia. Takie wolne głębokie oddychanie pozwala nam dotlenić się i uspokoić przed ćwiczeniami, co pomaga łatwo osiągnąć stan głębokiego rozluźnienia. Badając stopień rozluźnienia w trakcie ćwiczeń zauważono, że niezależnie od metody relaksu, jaką się stosuje, o ile poprzedzona jest głębokim oddychaniem, osiąga się znacznie głębszy stopień zrelaksowania niż bez zastosowania takiego oddechu. Dlatego ćwicząc powinniśmy zawsze pamiętać by poprzedzić relaksację głębokim, wolnym oddychaniem.

Kolejnym krokiem jest dokładne rozluźnienie wszystkich mięśni. Ponieważ większość napięć mięśniowych jest wynikiem tego, iż sami je niepotrzebnie napinamy, dlatego najlepszą metodą jest uświadomienie sobie tego stanu i zaprzestanie napinania ich. W tym celu powinniśmy dokładnie prześledzić wszystkie mięśnie wzdłuż całego ciała i pozwolić im rozluźnić się. Możemy pomóc sobie w tym odpowiednimi wyobrażeniami.

Najczęściej rozluźnienie mięśni prowadzi także do rozluźnienia i zharmonizowania oddechu, jeśli jednak nasz oddech pozostaje spłycony lub napięty powinniśmy sami spróbować świadomie go rozluźnić, co przyczynia się do pogłębienia relaksu i uspokojenia umysłu.

Na zakończenie powinniśmy doprowadzić do wyciszenia umysł, co najłatwiej osiągnąć przez skupienie się na oddechu, jakiejś części ciała lub prostej mentalnej aktywności.

Kiedy osiągniemy już stan głębokiego relaksu, powinniśmy pozostać w wyciszeniu przez kilka minut, przez co relaks pogłębi się i utrwali.

Kończąc relaks powinniśmy starać się jak najdłużej pozostawać w miarę rozluźnieni i wyciszeni także przy zwykłych czynnościach, przez to stopniowo uwolnimy się od wielu niepotrzebnych napięć w codziennym życiu, a nasza podatność na stres znacznie się zmniejszy. Może nam w tym pomóc prowadzenie dziennika relaksu, w którym notujemy czas ćwiczeń i spostrzeżenia z nimi związane. Taki dziennik oprócz tego, że pozwala śledzić swoje postępy i lepiej uświadamiać sobie znaczenie relaksu, pomaga także poprzez skupienie się na tym stanie w czasie zapisywania spostrzeżeń, utrwalać go i przenosić w naszą zwykłą aktywność…..

Autor : Janusz Konrad Jędrzejczyk
Zródło :
“Zwalcz stres”



Trening kulturystyczny
bądź fitness polega na doprowadzeniu mięśni do oczekiwanego przez nas stanu. Bardzo ważne jest, aby rozumieć biologiczny rozwój mięśni.Osoby zainteresowane rozwojem masy mięśniowej muszą zdawać sobie sprawę, że proces ten polega na odbudowywaniu mikrouszkodzeń w tkance mięśniowej, które powstały w wyniku naderwania ich (poprzez duże ciężary) podczas treningu. Wiedząc o tym, iż nasze mięśnie muszą być przeciążane, musimy doprowadzić je w serii do takiego stanu, aby nie mogły wykonać już żadnej pracy. Dopiero kolejne powtórzenia umożliwi im przerwa (najczęściej wynosząca 60-120 sekund).

Nie możemy przeciążyć mięśni w pierwszej serii, gdyż w ostatniej nie mielibyśmy już sił wykonać poprawnie założonej wcześniej ilości powtórzeń. Dlatego całą swoją energię powinniśmy wykorzystać w ostatniej i przedostatniej serii.

Złotą zasadą w pracy nad przyrostami jest łamanie granicy bólu i wytrzymałości. Kiedy nie jesteśmy skupieni, wydawać nam się może, że to, co zrobiliśmy, jest już szczytem naszych możliwości. Jednak wystarczy trochę samozaparcia, aby wykonać jeszcze jedno do dwóch powtórzeń. Te ostatnie, wyciśnięte z ostatnią kroplą potu, są kluczowe w rozwoju masy mięśniowej, wtedy mięsień jest wyczerpany maksymalnie.

Osoby rzeźbiące się nie mają tego problemu, ponieważ w ich treningu liczy się przede wszystkim technika (nie używa się tu dużych ciężarów) oraz dynamika. Ponieważ dla osoby otyłej liczy się redukcja tłuszczu, trening powinien być wyczerpujący i koniecznie zakończony 15-30 minutami ćwiczeń areobowych (jazda na rowerku, bieganie, skakanka etc.).

Autor : Tomasz Rychlik
Zródło : Artykuł pochodzi z ebooka “Perfekcyjny wygląd - kulturystyka i fitness”



Refleksoterapia to różne metody oddziaływania na punkty biologicznie aktywne, a pierwsze z nich zaczęły pojawiać się już kilka tysięcy lat temu.

Od niepamiętnych czasów człowiek starał się pozbyć bólu wszelkimi możliwymi sposobami, rozcierał i uciskał obolałe miejsce, a nawet korzystał z ognia do ogrzewania lub przyżegania na przykład ran. Z czasem zaczął zauważać, że uciskanie konkretnych miejsc przynosi ulgę i zaczął te miejsca zapamiętywać. Zaczął usuwać ból tym, co mu wpadło w rękę, były to pierwsze igły do akupunktury. Początkowo wykonane były z kamienia, potem stosowano igły z kości i bambusa. Tak właśnie powstała akupunktura. Metoda ta sprawdziła się na przestrzeni wieków i do dnia dzisiejszego nie straciła swojego znaczenia w leczeniu.

Nie każdy (dzieci, osoby starsze) dobrze znosi zabiegi akupunktury i wtedy wykorzystuje się inne metody stymulacji punktów, takie jak akupresura, przyżeganie (moksa), elektropunktura, laseropunktura czy bańki. [...]

Akupunktura

Polega ona na stymulowaniu określonych punktów przy pomocy igieł wykonanych ze stali, złota lub srebra. Te zazwyczaj bardzo cienkie igły wprowadza się na różną głębokość (od kilku milimetrów do kilku centymetrów) i pozostawia na jakiś czas. Czasami podczas zabiegu, lekarz wykonuje nimi niewielkie manipulacje np. obraca je lub wprowadza w wibracje. Akupunktura jest w zasadzie zabiegiem bezbolesnym, czasami może pojawić się jakiś lokalny ból. Ważne jest, aby taki zabieg wykonywał odpowiednio przeszkolony lekarz.

Przyżeganie (moksa)

Technika ta polega na działaniu na chińskie punkty ciepłem. Do przeprowadzenia takiego zabiegu wykorzystuje się specjalne stożki lub cygara wykonane z chińskiej odmiany piołunu. Najpewniejszą i najwygodniejszą metodą ogrzewania jest używanie cygara, które trzymając w dłoni przybliża się do określonego punktu, wykonując przy tym ruchy wahadłowe lub okrężne. Rozżarzony koniec cygara przybliża się i oddala od skóry tak, aby pacjent czuł przyjemne ciepło. Wskazania do leczenia moksą są podobne jak w przypadku akupunktury, choć najczęściej wykonuje się je w przypadku chorób wywołanych zimnem, chorób przewlekłych i w stanach dużego osłabienia.

Elektropunktura

W tej technice na punkty oddziaływuje się prądem w sposób bezpośredni lub poprzez igłę. Jest to metoda, która w ostatnich latach szeroko się rozpowszechniła.

W tym przypadku bodźcem stymulującym punkt jest prąd o różnym natężeniu i częstotliwości. Do rozwoju elektropunktury przyczynił się rozwój elektroniki, który umożliwił budowę specjalnych aparatów, zarówno do stymulowania punktów jak i do ich precyzyjnego odnajdywania. W Polsce również produkowane są takie urządzenia, najczęściej pod nazwą „automeridianu” czy „autopunktera”.

Elektropunktura jest wykorzystywana w lecznictwie przede wszystkim do walki z bólem choć można jej też używać do leczenia innych dolegliwości. Ma ona jednak trochę więcej przeciwwskazań i jest przez niektóre osoby gorzej znoszona niż akupresura.

Laseropunktura

W laseropunkturze igłę do akupunktury zastępuje się wiązką promieni świetlnych, emitowaną przez laser małej mocy. Metoda ta stosowana jest od niedawna, jednak zyskuje coraz więcej zwolenników. Wskazania do leczenia tą metodą są w zasadzie takie same jak w przypadku akupunktury, główna różnica polega na bezinwazyjności takiego zabiegu, co w przypadku szerzących się zakażeń ma dość duże znaczenie.

Bańki lecznicze

To bardzo stara i prosta metoda, znana już w starożytności. Polega ona na wytwarzaniu podciśnienia, podczas ssącego działania bańki. Powoduje to w efekcie pękanie naczyń włosowatych i drażnienie znajdujących się w tym miejscu receptorów. Powstałe podczas zabiegu krwawe, śródskórne wybroczyny, działają też leczniczo na zasadzie autohemoterapii.

W zabiegach wykorzystuje się różnego rodzaju bańki. Są to bańki szklane stawiane na gorąco przy wykorzystaniu płomienia do rozrzedzenia powietrza w jej wnętrzu lub stawiane na zimno. Tak stawiane bańki mają specjalną pompkę próżniową, która wysysa z jej wnętrza powietrze. Są też bańki gumowe.

Do ciekawych rozwiązań zaliczyć trzeba chińskie bańki zwane „igłami pięciu żywiołów” HACI. Przypominają one gumową bańkę z kapturkiem.

Ta bańka to po prostu pompka wytwarzająca podciśnienie, a w plastikowym kapturku mieści się posrebrzana igła z zakończeniem wykonanym z trwale namagnesowanego stopu. Ważne jest, że po przyłożeniu bańki do punktu, igła znajdująca się w środku nie powoduje urazu skóry (nie przekłuwa jej). Bańki HACI są namagnesowane odpowiednio N i S. Nakłada się je według pewnych schematów: albo namagnesowane w ten sam sposób albo naprzemiennie. Igieł nie należy umieszczać w miejscach opuchniętych, owrzodziałych i okolicy żylaków. Należy zachować bardzo dużą ostrożność lub całkowicie zaniechać stawiania tych baniek w ciąży, podczas miesiączki, u pacjentów z rozrusznikiem serca, chorych na hemofilię, małopłytkowość, cukrzycę czy poważne choroby serca.

Igły HACI nakładamy na około 15 minut, aby powtórzyć zabieg, należy zrobić minimum 10 minut przerwy. Leczenie wymaga 1 - 2 zabiegów dziennie i trwa około 10 dni. Czasem wymaga powtórzenia po 1 – 2 dniach przerwy. W przypadku chorób przewlekłych, leczenie wymaga nawet kilkunastu zabiegów.

Autor : Danuta Popowicz
Zródło : Artykuł pochodzi z ebooka “Akupresura w praktyce”

Torcik pomarańczowy

marzec 28, 2008



Składniki :

2 opakowania okrągłych biszkoptów
pół litra mleka
4 łyżki kaszy manny
1 jajko
1 kostka masła
1 szklanka cukru pudru
1 laska wanilii
skórka otarta z pomarańczy
2 łyżki soku ze świeżej pomarańczy
1 torebka galaretki pomarańczowej
1 duża puszka brzoskwiń

Sposób przygotowania :

Zagotuj mleko z laską wanilii, następnie ją usuń. Wsypuj powoli do mleka kaszę, cały czas mieszając. Poczekaj, aż ponownie zawrze, po czym zmniejsz płomień i gotuj jeszcze 10 minut. Przestudź .Wbij jajko,ubij z kaszą. Utrzyj cukier puder z masłem na puszysta masę. Nie przerywając ucierania, do masy maślanej małymi porcjami dodawaj kasze. Dodaj sok i skórkę pomarańczowa. Wymieszaj.

Na spodzie tortownicy ułóż warstwę biszkoptów. Wylej połowę przygotowanej masy.Przykryj druga warstwa biszkoptów. Na ciastkach rozsmaruj resztę masy. Wstaw na godzinę do lodówki.

Rozpuść galaretkę w 450 ml wrzątku, przestudź. Osącz brzoskwinie, pokrój na ćwiartki, ułóż na torcie. Zalej tężejącą galaretką.

Torcik wstaw do lodówki na 1,5 godziny….

Smacznego :)



Jakie masz ciśnienie krwi?

Trzeba je mierzyć. Nadciśnienie nie boli, ale jest niebezpieczne dla serca i mózgu.

Ciśnienie tętnicze krwi powinien mierzyć każdy, bez względu na wiek. Jeśli jest prawidłowe, a ty nie ukończyłaś jeszcze 40 lat, wystarczy, że będziesz to robić raz w roku. Potem wykonuj to badanie co pół roku. Jeśli jego wynik nie jest w normie, trzeba to robić częściej (zgodnie z zaleceniem lekarza) w przychodni lub w domu.

U lekarza

Do badania nie trzeba się przygotowywać, ale o paru rzeczach warto pamiętać. Nie wchodź do gabinetu lekarskiego zadyszana. Posiedź spokojnie przez kilka minut i postaraj się odprężyć. Na godzinę przed badaniem nie pij kawy, mocnej herbaty, nie pal papierosów. Ciśnienie krwi waha się w ciągu doby. Jeśli zatem lekarz zlecił ci jego częste mierzenie, rób to zawsze o tej samej porze dnia.

WAŻNE! Jedno badanie nie wystarcza, żeby stwierdzić nadciśnienie. Na wysokość ciśnienia wpływa wiele czynników, np. zdenerwowanie, wysiłek fizyczny, temperatura otoczenia, pogoda. U ok. 20-30% osób występuje syndrom tzw. białego fartucha, czyli gwałtowny wzrost ciśnienia wskutek stresu związanego z wizytą u lekarza. W takim przypadku warto skontrolować ciśnienie u kogoś znajomego lub skorzystać z całodobowego automatycznego pomiaru ciśnienia.

W domu

Gdy trzeba często mierzyć ciśnienie, najwygodniej to robić samemu ciśnieniomierzem elektronicznym lub manometrem.

  • Aparaty elektroniczne

Dostępne są dwa typy: nadgarstkowy i naramienny. Ten drugi jest dokładniejszy. Przed pomiarem zdejmij z ręki biżuterię, zegarek i zawiń wysoko rękaw. Załóż mankiet, przy ciśnieniomierzu nadgarstkowym w odległości 1,5 cm od dłoni, naramiennym - 2,5 cm od zgięcia łokciowego. Po napompowaniu kołnierza odczytaj wynik na ekranie.

  • Aparat rtęciowy, czyli manometr

Jest bardzo dokładny, ale trudniejszy w obsłudze. Najpierw załóż mankiet na ramię w odległości 2-3 cm powyżej zgięcia łokciowego. Potem włóż słuchawki do uszu i napompuj mankiet do poziomu 20-30 mm Hg powyżej przewidywanej wartości ciśnienia skurczowego. Przyłóż stetoskop do miejsca w zgięciu łokciowym, gdzie najlepiej wyczuwasz tętno. Wypuszczaj powoli powietrze z mankietu. Moment, w którym usłyszysz pierwszy ton, odpowiada ciśnieniu skurczowemu. Ostatni ton oznacza wartość ciśnienia rozkurczowego.

WAŻNE! Podczas mierzenia ciśnienia mankiet powinien się znajdować na wysokości serca, a ręka pozostać nieruchoma. Najlepiej zatem oprzeć ją na blacie stołu. Pamiętaj, żeby zawsze mierzyć ciśnienie na tej samej ręce.

Źródło: Naj nr 12-13/2008

Jak postępować gdy masz nadciśnienie tętnicze?


Marskości wątroby
występuje wówczas, gdy miejsce komórek wątroby zajmuje stopniowo rozrastająca się tkanka włóknista, bezwartościowa dla tego narządu. W zasadzie marskość nie jest jednostką chorobową, lecz objawem uszkodzenia wątroby. Narząd ten ma ogromną zdolność odtwarzania swych uszkodzonych komórek, dopóki sprawne są struktury podstawowe. Do głównych czynników powodujących to schorzenie należą: uprzednio przebyte wirusowe zapalenie wątroby lub przewlekły alkoholizm.

Jak wiadomo, alkohol etylowy w nadmiarze negatywnie wpływa na wątrobę, upośledza jej czynności i prawidłowe funkcjonowanie. Wątrobowa toksyczność etanolu jest zależna od czasu trwania alkoholizmu, wielkości jego dobowego spożycia oraz stanu odżywienia pacjenta.

Próg dobowej toksyczności wątrobowej alkoholu wynosi u mężczyzn około 40g, a u kobiet 20–30g etanolu, jednak marskość wątroby rozwija się tylko u 8–20% osób przekraczających ten próg.

Natomiast spożywany w niewielkich ilościach („pięćdziesiątka” tygodniowo) poprawia jej ukrwienie i dystrybucję cholesterolu, obniżając w ten sposób ryzyko zmian miażdżycowych. Sam etanol nie jest tak groźny dla tego narządu. Dużo bardziej toksyczny i zabójczy jest produkt jego metabolizmu – aldehyd octowy.

W początkowej fazie w wyniku nadużywania alkoholu dochodzi do odwracalnych zmian – zaburzenia w metabolizmie lipidów prowadzącego do stłuszczenia. Natomiast w wyniku dalszego spożywania dużych dawek alkoholu część komórek ulega uszkodzeniu, następuje rozwój ognisk zapalnych i zachodzi proces włókniejącego zbliznowacenia. Marskość polega na częściowym włóknieniu miąższu wątroby i jego nierównomiernej regeneracji.

Narząd z coraz większym trudem zaczyna pełnić swoje funkcje. Właśnie te zmiany składają się na poalkoholową marskość wątroby. Nawet intensywnym leczeniem nie udaje się przywrócić stanu sprzed choroby, ale zahamowanie i spowolnienie niekorzystnych zmian jest możliwe. Dlatego też im wcześniej zostanie wykryta marskość, tym lepiej dla zdrowia i życia pacjenta. Kolejnym, końcowym etapem choroby może, ale nie musi, być rak wątroby i ostatecznie śmierć.

Mikrofotografia fragmentu wątroby ukazująca komórki dotknięte marskością

marskosc-watroby.jpg


Stłuszczenie wątroby
– choroba ta polega na zwiększeniu w wątrobie zawartości tłuszczu powyżej 50% Dość rzadko towarzysza temu stanowi nacieki zapalne i pojedyncze ogniska martwicy. Klinicznie stwierdza się wówczas powiększenie wątroby. Choroba ta głównie spowodowana jest przez alkoholizm, ale może również powstać na skutek źle leczonej cukrzycy oraz długotrwałego głodzenia się. Jeśli za szybko pozbywamy się tkanki tłuszczowej, do krwi dostaje się w krótkim czasie dużo uwolnionego tłuszczu.
Wychwytuje go wątroba, która nie jest w stanie przetworzyć go w całości i wskutek tego sama ulega stopniowemu stłuszczeniu. Do innych przyczyn można zaliczyć zaburzenia metaboliczne, niektóre leki oraz otyłość i stosowana przez wiele lat dieta obfitująca w tłuszcze i cukier. Niekiedy za przyczyny uznaje się również zaburzenia wewnątrzwydzielnicze, nadmierne spożywanie energii. Leczenie polega na stosowaniu odpowiedniej wysokobiałkowej, niskoenergetycznej i niskotłuszczowej (do 40 g tłuszczu na dobę) diety.

Należy bezzwłocznie udać się do lekarza, kiedy podejrzewamy niewydolność wątroby. Lekarz na podstawie badań i analiz zleci stosowanie specjalnej diety, przyjmowanie leków dobrze tolerowanych przez organizm, pozbawionych ubocznych działań szkodliwych, działających łagodnie i o sprawdzonej skuteczności, a więc preparatów pochodzenia roślinnego.

 

Autor : Joanna Rokgruik
Zródło : Artykuł jest fragmentem ebooka
JAK DBAĆ O ZDROWIE WĄTROBY I PĘCHERZYKA ŻÓŁCIOWEGO? “


Nie muszę Cię chyba przekonywać do powszechnie obowiązującej tezy, że im lepiej znasz dany temat, tym łatwiej poruszać Ci się po zagadnieniach z nim związanych. Dlatego też tylko dla przypomnienia podaję krótki opis dotyczący kolonoskopii.

Kolonoskopia to badanie polegające na bardzo dokładnym obejrzeniu kanału odbytu i całego jelita grubego aż do kątnicy (patrz Rys. ). Jak sama nazwa wskazuje, przeprowadza się je za pomocą kolonoskopu.

jelito-grube.jpg

 Jelito grube (http://hydrokolonoterapia.com)

Kolonoskop to bardzo skomplikowane urządzenie diagnostyczne pozwalające zobaczyć prawie punkt po punkcie jelito od środka. Jest to możliwe dzięki znajdującym się w nim światłowodom połączonym z wideokamerą, dzięki czemu na monitorze dokładnie widać badane elementy.

Ponadto kolonoskop wyposażony jest w strzykawkę, kleszczyki i pętlę do „upalenia” takich narośli jak polipy. Znajdują się też w nim kanały do oczyszczania okularu wziernika i pompowania powietrza. Powietrze wpuszcza się, aby rozszerzyć zaciśnięte jelito i tym samym zwiększyć pole obserwacji.

Z technicznego punktu widzenia istnieje prawdopodobieństwo przebicia kolonoskopem błony jelita. Nie można wykluczyć, że słabo przygotowany lekarz, na dodatek kiepsko posługujący się kolonoskopem, może spowodować sytuację wymagającą natychmiastowej interwencji chirurgicznej.

Nie dotyczy to jednak specjalistów wybranych do realizacji Ogólnopolskiego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Jelita Grubego.

Zdarzały się przypadki perforacji, zwłaszcza na etapie wdrożenia tej metody badawczej, co miało miejsce pod koniec lat 60-tych XX wieku w Japonii.

Nikt z lekarzy nie potrafił mi podać, czy taki przypadek zdarzył się w ostatnich latach w Polsce, gdzie używa się w kolonoskopii sprzętu najnowszej generacji.

Ja zostałem przebadany w Centrum Onkologii - Instytut w Warszawie. Jakość obrazu na ekranie monitora była znakomita. Nie przypuszczałem, że obecna technika diagnostyczna pozwala aż tak dokładnie zbadać pacjenta.

Co więcej, w przeciwieństwie np. do badania ultrasonograficznego, w kolonoskopii widać rzeczywisty obraz. Wydaje Ci się wręcz niewiarygodne, abyś oglądał własny wyrostek robaczkowy i ujście jelita cienkiego.

Nie wstydź się i w czasie badania wypuszczaj powietrze odbytem zamiast naprężać się. Nic nie śmierdzi, bo jelito masz przecież wyczyszczone.

W moim przypadku najtrudniejsze do pokonania przez kolonoskop było zagięcie śledzionowe i dopiero po kilku próbach doktorowi przeprowadzającemu badanie udało się przepchnąć rurę dalej.

Tak, to był jedyny moment, kiedy badanie zabolało, ponieważ zwiększona dawka powietrza rozpierała jelito.

Na szczęście z bólem jest tak, że można znieść nawet największy, jeśli trwa krótko. A w tym wypadku nie był to ból jakiś szczególnie ekstremalny. Ważne, że trwał bardzo krótko. Nie powiem Ci ile sekund, bo nie zdążyłem policzyć.

Czujesz ogólne odprężenie, gdy badanie masz już za sobą. Pozostaje też satysfakcja, że jednak zdecydowałeś się wykonać kolonoskopię z własnej nieprzymuszonej woli.

Już w trakcie badania widzisz, czy masz polipy, więc otrzymany po badaniu wynik to czysta formalność. Tak było w moim przypadku, gdy nie stwierdzono ani jednego polipa.

Coś, co wydawało mi się widzianą na ekranie naroślą, okazało się „kawałkami” żółci. Jak uznał pan doktor, bardzo dobrej jakości, skoro nie dała się wypłukać środkiem przeczyszczającym FORTRANS.

Po kolonoskopii przez kilkanaście godzin bulgoce Ci powietrze w pustych jelitach. Nic strasznego, po prostu musi upłynąć trochę czasu zanim kiszki ułożą się po staremu.

Najważniejsze, że po wykonanej kolonoskopii masz pewność diagnozy dotyczącej Twojego stanu zdrowia w obszarze jelita grubego i odbytnicy. Jest to wartość sama w sobie bezcenna, bo określa granicę życia i śmierci.

Refleksje po badaniu

Pozostaje pewien niedosyt z kontaktu z lekarzami w czasie badania kolonoskopem. Nie chodzi o to, aby byli nieuprzejmi. Przeciwnie, są bardzo mili. Dawało się też odczuć, że są w pełni profesjonalni.

Jednak nie potrafili*, nie chcieli*, nie widzieli potrzeby*, nie umieli*, nie przyszło im do głowy*, czy też, po prostu, nie mieli czasu* poinformować mnie o sposobie przeprowadzenia czekającego mnie badania.

Coś, co dla nich wydaje się standardowym grzebaniem w organizmie, dla pacjenta może stanowić traumatyczne przeżycie.

Czy tak trudno dopracować w szczegółach procedurę badania, aby pacjent mógł poznać wszystkie aspekty kolonoskopii? Czy doprawdy nie warto opowiedzieć pacjentowi w jaki sposób kolonoskop będzie przechodził przez poszczególne fragmenty jelita grubego?

Bo to jest tak, jak w tej anegdocie o nocy poślubnej.

Młody żonkoś spisał się, jak należy. Jednak dla większej pewności zapytał się jeszcze świeżo poślubionej żony, czy ma coś do powiedzenia.

„Tak” – odpowiedziała. „A gdzie buzi?”

No właśnie, mimo że wszystko wydawało się w najlepszym porządku, zabrakło pocałunku.

Może nie wszyscy pacjenci chcą znać szczegóły techniczne badania kolonoskopem? Może nie każdego pacjenta interesuje, jak powinien wyglądać „w środku”? Może w zestresowaniu nie każdy z potencjalnych chorych chce oglądać w poczekalni plakaty proktologiczne lub jelita grubego?

Jednak chyba każdy pacjent, choćby przez chwilę, chętnie posłuchałby kilku wyjaśnień doktora przeprowadzającego badanie. Ot, choćby dla nawiązania więzi z pacjentem, który szczególnie w tego typu badaniu musi współpracować z lekarzem.

* Niepotrzebne skreślić

Autor : Dorota Augustyniak – Madejska, Zbigniew Kudelski, Jerzy Kostowski
Zródło : Artykuł jest fragmentem ebooka “Kod raka”

Jak skończyć z problemami jelitowymi?






W czym tkwi sekret?


Klasyczne już badania i obserwacje dotyczące zwyczajów żywieniowych
społeczeństw długowiecznych poczynione były wśród Chińczyków żyjących w Górach Południowochińskich. Ich długowieczność jest wręcz legendarna, bowiem wielu Chińczyków żyje grubo ponad 100 lat i co ciekawe, odznacza się aktywnością, witalnością oraz płodzi dzieci.

Chińczycy to najdłużej żyjący ludzie na świecie. Rzadziej niż Polacy chorują na nowotwory, co przypisuje się ich menu zdominowanemu przez owoce, warzywa i ryby. Kobiety i mężczyźni dożywają tu średnio 81 lat. Oprócz diety prowadzą oni aktywny tryb życia, unikają stresów, dlatego też nie mają problemów z otyłością. Przypadki wylewów, zawałów, osteoporozy są niezwykłą rzadkością. Poznaj, w czym tkwi sekret ich długowieczności.

Chińska recepta na zdrowie:

Głównym składnikiem jadłospisu Chińczyków jest wprawdzie wieprzowina, ale codziennie jedzą także ryby – łososia, makrelę – które zawiarają kwasy tłuszczowe omega–3 redukujące ryzyko tworzenia się zakrzepów krwi, a tym samym miażdżycy. Ryby morskie mają dużo witaminy D zapobiegającej osteoporozie oraz witaminy E neutralizującej wolne rodniki, a także potasu zapobiegającego nadciśnieniu. Spożywając ryby, obniżają poziom cholesterolu. Wpływają na rozwój i prawidłowe funkcjonowanie siatkówki oka oraz tkanki mózgowej.

Częstym elementem chińskiej diety jest sojowe tofu. Soja zmniejsza ryzyko wystąpienia osteoporozy i niektórych rodzajów nowotworu – prostaty, piersi i okrężnicy. Zmniejszając poziom cholesterolu, zapobiega chorobom serca. Łagodzi objawy menopauzy. Zawiera antyutleniacze chroniące przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.

Lekiem na wszystkie choroby dodawanym w Chinach do potraw jest żeń-szeń. Z tego korzenia robi się syropy na wieczną młodość, długą sprawność seksualną, odporność, stres i wzmożony wysiłek. Ma działanie odtruwające. Wpływa na pracę gruczołów, poziom niektórych hormonów we krwi. Obniża poziom cholesterolu, pobudza czynności serca, zwiększa odporność organizmu na infekcje, wspomaga procesy regeneracyjne, a także poprawia ukrwienie mózgu, pamięć i zdolność koncentracji. Jest rozpropagowany na całym świecie.

Chińczycy w dużych ilościach, a w szczególności po obiedzie, piją zieloną herbatę. Tej miksturze przypisuje się wiele właściwości. Zapobiega ona rakowi płuc, piersi, żołądka, jelita grubego, prostaty, a także skóry. Chroni przed rakotwórczym działaniem papierosów.

Co dzień wypijają nawet 5 filiżanek uprawianej od ponad 1 700 lat w prowincji Yunan czerwonej herbaty oraz 3 filiżanki Gynostemmy. Wspomaga ona pracę wątroby, obniża poziom cholesterolu, oczyszcza i wzmacnia organizm, pobudza procesy trawienia. Jest nazywana mordercą tłuszczu – atakuje zbędne pokłady tkanki tłuszczowej i skutecznie walczy z nadwagą. Prawidłowo parzona odpędza zły humor, a nawet łagodzi skutki spożycia alkoholu. By jej właściwości nie zniknęły, nie słodzą jej cukrem.

Dziennie piją 2 litry niegazowanej wody z dużą dawką minerałów. Zawarte w wodzie wapno wzmacnia kości, które wolniej tracą gęstość.

Przepis Chińczyków na świetną kondycję:

Nigdy nie najadają się do syta. Jedzą kilka posiłków dziennie, ale w małych porcjach i koniecznie o niezmiennych godzinach. Pomaga to utrzymać im stały poziom cukru we krwi, zapobiega magazynowaniu zapasów w organizmie. Nie ma mowy o napadach wilczego apetytu, przejadaniu się oraz tyciu. Menu komponują w taki sposób, by było pożywne. Dzięki czemu zachowują młodzieńczą figurę.

Prowadzą aktywny tryb życia. Spacerują, jeżdżą na rowerze, dbają o równowagę psychiczną – ćwiczą jogę, tai chi i karate.

Chińska rada na dobre samopoczucie:

· Dzięki silnemu poczuciu więzi rodzinnych i przynależności społecznej zapobiegają depresji i zachowują doskonałe zdrowie psychiczne.

Zaczerpnięte : Trawińska M., Czerpiemy zdrowie z natury i kuchni innych narodów, http://www.kafeteteria.pl – 02.09.2006.

Źródło: Barbara Gawryluk: “Szokujący raport o długowieczności Chińczyków

Jak zyskać zdrowy sen i zwalczyć stres raz na zawsze…




Oczywiście cały czas szanuję Twoje prawo, że nie musisz chodzić do lekarza i wolno Ci bagatelizować dolegliwości brzuszne i proktologiczne. Twoje zdrowie – Twój wybór.

Co mi do tego.Zresztą nie będę używał słowa nowotwór, tylko rak. Chyba zawsze rak jest nowotworem, a niekoniecznie nowotwór rakiem, ale w tym wypadku darujmy sobie rozważania akademickie.

nowotwor.jpg
Polipy i zmiany nowotworowe (Z plakatu firmy Byk Roland
Polska Sp. z o.o.)

Pomówmy chwilę szczerze o raku okrężnicy i odbytnicy. Rak okrężnicy częściej atakuje kobiety, a rak odbytnicy mężczyzn. Jak pisałem w akapicie powyżej, ostatecznie możesz lekceważyć wiele chorób proktologicznych, ale nie bagatelizuj raka jelita grubego.Ten rodzaj raka zabije Cię metodycznie i bardzo podstępnie albo okaleczy na pozostałą część życia. Jeżeli w Twojej rodzinie ktoś chorował na niego, to z pewnym prawdopodobieństwem i Ciebie może to spotkać. Jednak Ty w takim wypadku jesteś o tyle w dobrej sytuacji, że masz o tej chorobie informacje, więc nie sądzę, abyś bagatelizował problem. Po prostu wiesz, że musisz się badać!Gorzej mają ludzie tacy jak ja, czy Ty, którzy gdzieś coś słyszeli o tym rodzaju raka, ale nigdy nie dopuszczali myśli, że może on nas dotknąć.

Kiedy tak jak ja przekroczyłeś 50 rok życia, to znalazłeś się w grupie ryzyka, czyli osób zagrożonych tą śmiertelną chorobą.

Pewnie już wiesz, bo pisałem o tym w rozdziale „Case study…”, że u mnie przypadek sprawił, że znalazłem się w gabinecie proktologa i właśnie dopiero wtedy dowiedziałem się o zagrożeniu rakiem jelita grubego.

Dzięki temu, że zrobił mi się zakrzep brzeżny odbytu i nie zbagatelizowałem tej choroby oraz spotkaniu właściwego lekarza miałem szczęście dowiedzieć się o koniecznym w moim wieku (53 lata) badaniu jelita grubego.

Może Ty też nie masz szans lub czasu dostać się do proktologa albo nie chorujesz i nikt Cię nigdy nie poinformował, że w Twoim wieku to ostatni moment przebadać się, czy Cię nie zaatakował podstępnie rak jelita grubego i okolic.

Ten nowotwór złośliwy nazywany gruczolakorakiem wykształca się – o czym pisałem już wcześniej - z polipa rosnącego na nabłonku i zabije Cię metodycznie.

Całymi latami nie da o sobie znać, a gdy już się ujawni, to jest praktycznie po Tobie. 70% skuteczność zabijania to na prawdę budzący respekt wynik. 30% chorych, którzy mimo wszystko przeżyją, w większości przypadków musi przejść ciężkie operacje, które powodują trwałe okaleczenie jelit.

Jeśli jelito grube jest zaatakowane w odpowiedniej odległości od zwieraczy, to pacjentom pozostawia się własny odbyt. Pozostali muszą mieć zrobione na brzuchu nowe ujście kału.

Czy już uświadomiłeś sobie, że możesz zginąć w najlepszym dla Ciebie okresie życia?

Teraz, gdy już się dorobiłeś i jesteś szanowanym obywatelem.

Teraz, gdy możesz się nacieszyć wnukami lub nadal być wsparciem i przyjacielem swoich dzieci.

Teraz, gdy może już jesteś na zasłużonej emeryturze lub zbliżasz się do niej po pracowitym życiu.

Jeśli nawet nie masz żadnych dolegliwości, to wcale nie znaczy, że już w Tobie nie zaczyna wykształcać się z polipa nowotwór złośliwy.

Czy nie żal byłoby Ci w takim momencie umierać na raka jelita grubego, kiedy tak łatwo mogłeś go pokonać?

Możesz być pewien z dużym prawdopodobieństwem jednego:

Kiedy zaniedbasz profilaktykę raka jelita grubego ze względu na wiek lub uwarunkowania genetyczne, to z własnego wyboru zakończysz życie w cierpieniach.

Autor : Dorota Augustyniak – Madejska, Zbigniew Kudelski, Jerzy Kostowski
Zródło : Artykuł jest fragmentem ebooka “Kod raka”

Jak skończyć z problemami jelitowymi?


Polipy to narośla znajdujące się w odbycie i jelicie grubym, które powstały z nabłonka i tkanki łącznej. Ze względu na kształt dzielą się na polipy uszypułkowane, przysadziste i kosmkowe, co pokazuje poniższy rysunek.

polipy.jpg

Polipy jelita grubego. 1 – uszypułokowany, 2 – przysadzisty, 3 – kosmkowy

Najczęściej powodem ich występowania są uwarunkowania genetyczne. Dotyczy to szczególnie gruczolaków, czyli polipów pochodzenia nabłonkowego.

U członków rodzin, które mają skłonności genetyczne do polipów, zaczynają one występować w wieku około 20 lat. Nieleczone mogą przekształcić się w raka.

W stanach chorobowych w jelicie grubym może występować porażająca liczba polipów. Znane są przypadki występowania tysięcy polipów u jednego chorego (polipowatość rodzinna).

Wystarczy, że tylko jeden lub kilka z nich ulegnie zrakowaceniu, aby zabić człowieka.

Warto wiedzieć, że u ludzi mających genetyczną skłonność do polipów pojawiają się już w dzieciństwie ogniska przerostu siatkówki. Zatem dobry okulista może Cię ostrzec o zagrożeniu wystąpienia polipów w Twoim jelicie grubym lub u Twojego dziecka.

Niestety, polipy mogą się również pojawić u ludzi, zwłaszcza po 50 roku życia, których nikt w rodzinie nie miał takiej przypadłości. No cóż, wydłuża się długość życia i z tego powodu zaczynają się zmiany chorobowe w jelicie grubym.

Po prostu niektóre organy przewodu pokarmowego nie są przewidziane na tak długi okres eksploatacji, zwłaszcza jeżeli nie szanowałeś swojego zdrowia. Kłaniają się używki i nieodpowiednia dieta.

Jedyna metoda lecznicza polipów polega na ich fizycznym zniszczeniu. W początkowym stadium choroby wystarczy usunąć je z odbytu lub jelita grubego. W poważniejszym zaawansowaniu choroby może się okazać konieczność wycięcia kawałka jelita i sprawa załatwiona.

Natomiast kiedy zbagatelizujesz polipy i zaniedbasz leczenie, to po kilku latach Twoje narośla zrakowacieją. Oczywiście znane są przypadki, że masz szczęście i przeżyjesz po ciężkiej operacji.

Jednak nieubłagane statystyki dowodzą, że w 70% rak wykształcony z polipa na pewno zwycięży. Najczęściej zanim umrzesz doświadczysz koszmaru sztucznego odbytu, bo Twoje trzewia zostaną zżarte od środka.

Autor : Dorota Augustyniak – Madejska, Zbigniew Kudelski, Jerzy Kostowski
Zródło : Artykuł jest fragmentem ebooka “Kod raka”

Jak skończyć z problemami jelitowymi?


Potrawy wielkanocne

marzec 21, 2008


Wielkanocna pascha z migdałami

Składniki:

1 kg tłustego niekwaśnego twarogu
1 czubata szklanka cukru
5 żółtek
kostka masła
1 szklanka śmietanki kremówki
pół szklanki dżemu pomarańczowego
10 dag kandyzowanej skórki pomarańczowej
10 dag rodzynek
10 dag obranych i posiekanych migdałów
łyżeczka aromatu pomarańczowego
pomarańcza i wiśnie kandyzowane do dekoracji

Sposób przygotowania :

Zmielony twaróg przetrzyj przez sito. W rondelku utrzyj żółtka z cukrem.  Dolej śmietankę i podgrzewaj na małym ogniu, nie dopuść do wrzenia !

Zdejmij z ognia żółtka ze śmietanką, wystudż . Dodaj następnie miękkie masło, przetarty ser, dżem, posiekaną kandyzowaną skórkę pomarańczową, umyte rodzynki, posiekane migdały i aromat pomarańczowy.

Zmiksuj masę, przełóż do jednej dużej lub kilku mniejszych foremek . Przyciśnij talerzykiem, obciąż (np. słoikiem z wodą).

Wstaw do lodówki na ok.12 godzin. Gotowa paschę przełóż na talerz. Udekoruj cząstkami pomarańczy i wiśniami…

Jaja w pięciu smakach

Składniki:

8 jajek ugotowanych na twardo
6 łyżek majonezu
4 łyżki tłustego twarogu
3 łyżki masła
4 łyżki mrożonego zielonego groszku
curry
3 łyżki posiekanych ziół
1 średnia marchew
2 łyżki musztardy miodowej
1 łyżka koncentratu pomidorowego
mielona papryka
kurkuma
chilli
sól, pieprz
zielony pieprz marynowany
sok z 1 cytryny

Sposób przygotowania :

Ugotuj groszek i obraną marchew (ok 15 minut). Osącz. Oddzielnie zmiksuj. Obrane jajka przetnij na pół, wyjmij żółtka. Żółtka utrzyj z majonezem, twarożkiem i masłem.  Przypraw solą i pieprzem.

Podziel masę na 5 części. Do pierwszej dodaj zmiksowany groszek i przypraw sokiem cytrynowym. Druga część połącz z piure marchewkowym i przypraw curry . Do trzeciej porcji dodaj koncentrat pomidorowy  oraz szczyptę papryki i chilli. Do czwartej musztardę oraz szczyptę kurkumy, a do piątej zioła.

Pastami napełnij połówki białek. Udekoruj je marynowanym pieprzem…

Sztukamięs po prowansalsku

Składniki:

1 kg wołowiny z udźca
2 kolorowe papryki
1 mała cukinia
1 cebula
4 łyżki startego twardego sera typu parmezan
kieliszek czerwonego wina
2 łyżki oleju
2 łyżki masła
3 ząbki czosnku
zioła prowansalskie
sól, pieprz

Sposób przygotowania :

Umyte mięso osusz papierowym ręcznikiem. Natrzyj mieszanka ziół prowansalskich . Oprósz solą i pieprzem.

W rondlu rozgrzej olej, zrumień mięso ze wszystkich stron. Podlej połową wina i duś pod przykryciem na wolnym ogniu ok. 30 minut.

W tym czasie umyj warzywa.  Cukinię oraz oczyszczona paprykę pokrój w kostkę. obrana cebule i czosnek posiekaj. Zeszklij na maśle, dodaj cukinię i paprykę. Duś, aż odparuje płyn. Wystudź, a następnie wymieszaj ze startym serem. Farsz przypraw ziołami prowansalskimi, sola i pieprzem.

Gdy pieczeń będzie na wpół miękka, natnij ją głęboko co 3 cm, nie przecinając do końca. W nacięcia włóż farsz. Pieczeń przełóż do brytfanki. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 stopni. Piecz około godziny, podlewając resztką wina…

Jaskółcze gniazda

Składniki:

4 duże sznycle cielęce
4 jajka
2 łyżki musztardy miodowej
2 łyżki drobno startego żółtego sera
sok z cytryny
sól, pieprz, olej do głębokiego smażenia

Sposób przygotowania :

Lekko rozbij sznycle. Oprósz solą oraz pieprzem. Skrop sokiem z cytryny. Przykryj i odstaw do lodówki na około 30 minut.

Ugotuj jajka na twardo. Wystudź i obierz. Każde jajko posmaruj musztardą. Obtocz w startym serze.

Przygotowane jajka ułóż na środku sznycli, zawiń. Obwiąż nicią bawełnianą. Smaż na rumiano w głębokim oleju (8-10 minut). Podawaj z surówką …

Smacznego :)