Przed egzaminem godziny spędzasz w toalecie. Gdy zmieniasz pracę, dokucza ci ból głowy nie do opisania. W trudnych sytuacjach się jąkasz. Przed ślubem mówisz, że nie wytrzymasz i za chwilę zemdlejesz. Czy są to normalne reakcje organizmu, czy może już nerwica?

Każdy w sytuacjach stresowych odczuwa lęk, napięcie, podniecenie, a tym emocjom często towarzyszą przypadłości fizyczne: bóle głowy, drżenie rąk, skurcze mięśni, biegunka. Dolegliwości te nie są związane z żadną chorobą. Są zupełnie normalne i pojawiają się zwłaszcza w przełomowych dla nas okresach czy sytuacjach życiowych. Niestety, blisko 30 proc. z nas miewa takie objawy bardzo często i niemal bez powodu. To osoby cierpiące na nerwicę - chorobę emocji.

Konfliktowe tło

Nie wystarczy powiedzieć osobie dotkniętej nerwicą: “weź się w garść”, “nie roztkliwiaj się nad sobą”. Jej reakcje nie do końca są od niej zależne. Wszystko tkwi gdzieś głęboko w jej psychice. Nerwica nie jest bowiem w jakikolwiek sposób uwarunkowana zmianami np. w mózgu czy układzie nerwowym. Wynika - jak mówią psychiatrzy - z nieuświadomionego konfliktu psychicznego, nad którym nie panujemy. Na przykład: jestem ze swoim partnerem ze względu na dzieci czy warunki ekonomiczne, ale jednocześnie chcę stworzyć sobie inny, lepszy związek niż ten, w którym żyję. Albo: chcę się wyprowadzić z domu rodzinnego, ale wtedy wszystko spadnie na moją głowę i trzeba będzie dorosnąć. Takie “konfliktowe” sytuacje u niektórych osób prowadzą do nerwicy.

Klub przemakalnych

Specjaliści, którzy zajmują się leczeniem nerwic, są zdania, że zapadają na nie najczęściej osoby nadwrażliwe, nieodporne na trudności życiowe, których doświadczenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania zamiast zahartować, nie przygotowały do radzenia sobie z sytuacjami stresowymi. Na przykład dziewczyna panicznie bała się lekcji fizyki. Nie mogła usiedzieć w ławce, bo ze strachu dostawała silnego skurczu żołądka i musiała biegać do toalety. Jakoś przetrwała szkołę, ale po latach w identyczny sposób zaczęła reagować na napięcie towarzyszące np. zmianie pracy, miejsca zamieszkania. Jej wczesne przykre doświadczenie zaowocowało reakcjami nerwicowymi w dorosłym życiu.

Niekiedy też sami rodzice wpychają swoje dzieci do klubu osób nadwrażliwych, “przemakalnych”, stawiając im wygórowane wymagania, którym młodzi ludzie nie potrafią sprostać. Gdy kiedyś ktoś (np. dyrektor w pracy) postawi przed nimi zbyt trudne zadanie, też może to wyzwolić reakcje nerwicowe. Czy wyzwoli, to sprawa indywidualna.

Nie tylko mózg

W trudnych sytuacjach życiowych u osób z nerwicą najpierw pojawiają się lęk i napięcie. To reakcja centralnego układu nerwowego. Ale ponieważ układ ten steruje całym organizmem, swoje pobudzenie wywołane lękiem przekazuje innym narządom. Zwykle tym, które w jakiś sposób są u nas słabsze. Może to być serce, głowa, brzuch itd. A wtedy pojawiają się przykre objawy, np. kołatanie serca, ból głowy, ból brzucha z towarzyszącą mu biegunką, parcie na pęcherz moczowy, zaburzenia łaknienia, zaburzenia seksualne, bóle mięśni, drżenie ciała, jąkanie się, nadmierne pocenie się, pieczenie skóry, kłopoty z koncentracją, bezsenność. W trudnych sytuacjach życiowych zdarzają się także “ucieczki w chorobę” (hipochondria) albo występują fobie (unika się sytuacji, w których występuje lęk) lub pojawiają się zaburzenia nastroju (depresje nerwicowe) i przekonanie, że nie ma ludzi bardziej nieszczęśliwych niż my.

Objawy nerwicy są różnorodne, bo dotyczą różnych narządów. Kiedy jednak narządy te gruntownie przebadamy, okazuje się, że anatomicznie funkcjonują bez zarzutu, nie są w jakikolwiek sposób uszkodzone. Nie jest też jasne, dlaczego u jednej osoby pojawiają się takie zaburzenia, a u drugiej - inne.

Bez lekarza ani rusz

Jeśli podejrzewamy u siebie nerwicę, powinniśmy zgłosić się do lekarza. Po pierwsze dlatego, że jej objawy mogą przypominać objawy różnych innych chorób i niekiedy trzeba wykonać specjalistyczne badania, żeby owe choroby potwierdzić lub wykluczyć. A po drugie - w ciężkich przypadkach nerwicy może dojść do zupełnego wyczerpania emocjonalnego i fizycznego, prowadzącego w skrajnych przypadkach nawet do podejmowania prób samobójczych.

Lekarz (neurolog lub psychiatra), po zdiagnozowaniu u nas nerwicy, może zalecić przyjmowanie leków antydepresyjnych i przeciwlękowych, które zmniejszają uczucie zdenerwowania, lęku, niepokoju i związane z tym dolegliwości. Środki te nie mogą być jednak stosowane na stałe (sposób ich zażywania oraz czas terapii jest ustalany indywidualnie dla każdego pacjenta), a ponadto nie rozwiązują samego problemu. Trzeba również pamiętać, że leki uspokajające, szczególnie należące do grupy benzodiazepin - m.in. Relanium, Estazolam, Nitrazepam, Clonazepam - dość szybko silnie uzależniają.

By pomóc pacjentowi zrozumieć chorobę, ocenić lęk i nauczyć go, jak radzić sobie z napięciem emocjonalnym, niezbędna jest psychoterapia. Polega ona na cyklicznych, najczęściej prowadzonych w formie rozmowy, spotkaniach z psychoterapeutą. Mogą to być spotkania indywidualne (pacjent i terapeuta) lub grupowe (kilku pacjentów i terapeuta). Rodzaj terapii dobierany jest zawsze indywidualnie. W przypadku nerwicy psychoterapia jest, niestety, długotrwała, jednak daje najlepsze efekty.

Co jeszcze może pomóc?

W leczeniu zaburzeń nerwicowych pomocne są wszelkie techniki relaksacyjne, które pomagają się odprężyć i zniwelować napięcie. Może to być m.in.:

- masaż relaksacyjny pozwala rozluźnić napięte mięśnie, dzięki czemu słabnie napięcie mięśni szyi oraz karku i ustępuje ból. To również poprawia samopoczucie.

- muzykoterapia specjalnie dobrane utwory słuchane w przyjaznym otoczeniu (dom, ciepło, cisza, spokój) poprawiają nastrój osoby cierpiącej na zaburzenia lękowe.

- trening autogenny polega na wprowadzeniu się w stan odprężenia za pomocą autosugestii. Pacjent uczy się odpowiednio rozluźniać mięśnie, uspokaja się, wycisza, czuje przyjemne ciepło rozchodzące się po organizmie. Serce bije miarowo, a oddech się wyrównuje. Najpierw trening prowadzony jest przez terapeutę, a po opanowaniu techniki relaksacyjnej pacjent może ją sam stosować.

Autor : Beata Prasałek. Konsultacja: dr Stanisław Kuligowski, psychiatra
Źródło: Poradnik Domowy

Porady psychologiczne przez internet

Psycholog online